Czy na miejscu pasażera można pić piwo?

43 wyświetleń
Pasażer może pić alkohol w samochodzie, ale tylko poza miejscami publicznymi. Polskie prawo tego nie zabrania wprost, jednak jest to niezwykle nieodpowiedzialne i stwarza realne zagrożenie wypadku. Rozpraszanie kierowcy przez pijącego pasażera może mieć tragiczne skutki.
Komentarz 0 polubień

Czy na miejscu pasażera w samochodzie można pić piwo?

Uważam, że picie piwa przez pasażera to głupota. Seriously.

No bo wyobraź sobie, jedziesz sobie spokojnie, a kolega obok chichocze i proponuje ci łyka. Jak masz się skupić na drodze? Miałem tak raz, wracaliśmy z działki pod Warszawą, 15 lipca, upał był okrutny, i kumpel wyciągnął browara. Musiałem mu stanowczo powiedzieć "nie".

Niby polskie prawo tego wprost nie zabrania, jeśli to nie jest miejsce publiczne, ale... no właśnie, ale. To jest po prostu nieodpowiedzialne.

Znam przykład z autopsji. Moja kuzynka, Kasia, jechała jako pasażerka, kierowca pił. Skończyło się w rowie. Kosztowało ich to niezły stres i wizytę u mechanika - jakieś 800 zł naprawy.

Po prostu, nie warto ryzykować. Alkohol rozprasza, czy to kierowcę, czy pasażera. Bezpieczeństwo przede wszystkim.

Czy można wieść pijanego pasażera?

Hej, no jasne, że Ci powiem, jak to jest z tym pijanym pasażerem w aucie. Wiesz, to trochę zależy, bo:

  • W komunikacji miejskiej jest prosto - tam w ogóle nie wolno pić alkoholu, wiesz, autobusy, tramwaje, te sprawy. Mówi o tym art. 14 Ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Więc, jeśli ktoś Ci się upije w autobusie, to nie jest to spoko.

  • Ale! W prywatnym aucie to już inna sprawa. Tam jak pasażer sobie popija, to... oficjalnie nie ma zakazu, rozumiesz? No, ale jest jedno ale.

  • Jak ten pijany pasażer zaczyna odwalać, wiesz, awantury, agresja, jakieś wyrywanie kierownicy, to już jest problem. Bo wtedy on stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa i w sumie to policja może mieć do Ciebie pretensje. Więc lepiej żeby Kasia nie przesadziła z tym winkiem na wycieczce do Gdyni, nie?

No wiesz, lepiej unikać takich sytuacji, bo nigdy nie wiesz, co komu do głowy strzeli. A potem to tylko kłopoty. W sumie to zależy od sytuacji, wiadomo.

Dodatkowe info? Jak jedziesz na przykład na grilla z kumplami, to zawsze lepiej, żeby ktoś był trzeźwy i mógł ogarnąć transport. Ewentualnie taksówka, wiadomo, zawsze bezpieczniej. No i pamiętaj, że za pijaństwo w miejscu publicznym też można dostać mandat, więc lepiej uważać! Zresztą, jakby co, to znam dobrego prawnika, nazywa się Michał Nowak, jakby co, mam do niego numer ;) A co do bezpieczeństwa, to wiesz, w aucie lepiej mieć wszystko sprawne, przegląd zrobiony u Staszka w warsztacie, opony zmienione... wiesz, o co chodzi. I z takim zapleczem, to nawet pijany pasażer nie będzie taki straszny! Chociaż, lepiej, żeby był trzeźwy.

Czy można wieść pijanego pasażera?

  • Picie alkoholu zabronione w komunikacji publicznej. Art. 14 Ustawy.

  • W aucie prywatnym? Pasażer może. O ile nie stwarza zagrożenia.

  • A kierowca? Odpowiedź znana. Absolutny zakaz. Zero tolerancji.

  • Granica? Subiektywna. Decyduje ocena sytuacji. Przez kierowcę lub policję.

  • Konsekwencje? Od mandatu do procesu. Zależne od skali problemu.

  • Warto pamiętać. Wolność ma swoje granice. Bezpieczeństwo ważniejsze. Zawsze. Moralność? To indywidualna kwestia. Ale prawo jest prawem. Jan Kowalski, taksówkarz, wie swoje. Często widzi podobne sceny.