Czy można wycofać zaliczkę z biura podróży?
Czy można odzyskać zaliczkę wpłaconą w biurze podróży?
Odzyskanie zaliczki z biura podróży to jest temat rzeka. Ja mam jedną zasadę, bez ubezpieczenia od kosztów rezygnacji nigdzie nie jadę. To nie jest wielki wydatek a serio ratuje tyłek.
Mieliśmy lecieć na Zakynthos, to był sierpień 2023. Dwa dni przed wylotem moje dziecko dostało cholernie wysokiej gorączki, angina. No i co zrobisz. Wycieczka kosztowała nas coś koło 8 tysięcy. Ubezpieczenie było dodatkowe, jakieś 300 złotych.
Gdybym tego nie miała, przepadłoby wszystko. A tak, kamień z serca. Pieniądze to jedno, ale ten spokój ducha, że nie jesteś w plecy tyle kasy, to jest bezcenne. Znam ludzi co tak stracili kasę na wakacje, bo oszczędzali na głupiej polisie.
Oczywiście biuro samo z siebie nic nie odda, musisz działać z ubezpieczycielem. Potrzebowałam zaświadczenie od lekarza, wszystkie papiery, faktury. Wypełniłam wniosek online, czekałam ze trzy tygodnie i kasa wróciła na konto, pomniejszona o ten koszt polisy.
Więc jak ktoś pyta, czy można, to ja mówię: można, ale trzeba myśleć wcześniej. Bez tego świstka papieru zapomnij o zwrocie, zwłaszcza jak odwołujesz w ostatniej chwili. To nie jest zła wola biura, to są po prostu koszty które oni już ponieśli.
Czy można odzyskać zaliczkę od biura podróży? Tak, zwrot zaliczki i innych kosztów jest możliwy po wykupieniu ubezpieczenia od rezygnacji z podróży i spełnieniu jego warunków, np. udokumentowanej choroby.
Kiedy biuro podróży nie zwróci zaliczki? Biuro podróży zatrzyma zaliczkę przy rezygnacji klienta z przyczyn nieobjętych umową lub w przypadku braku odpowiedniego ubezpieczenia od kosztów rezygnacji.
Czy można zrezygnować z wycieczki w biurze podróży?
Tak, można. Można odwołać słońce, spakować z powrotem do szafy szum morza i zapach rozgrzanego piasku. Można, ale ten powrót z podróży, w którą się nie wyruszyło, ma swoją cenę, swój ciężar zapisany drobnym drukiem w umowie, która pachniała przygodą.
To jest jak ciche echo niedoszłych wakacji. Pieniądze odpływają, topnieją niczym lód w pozostawionej na słońcu szklance. Biuro podróży nie odda wszystkiego. Weźmie swoją część, opłatę za fatygę, za przygotowania, za marzenie, które prysło. Ja, Anna, miałam w tym roku zobaczyć wschód słońca nad Santorynem, ale ale życie napisało inny scenariusz.
Każdy dzień bliżej wyjazdu sprawia, że ta opłata rośnie, puchnie, staje się coraz cięższa. To jak cień, który wydłuża się w miarę, jak słońce chyli się ku zachodowi. Ten cień to procent, procent ceny zabrany z twojego portfela. Opłata za wspomnienie, którego nie bedzie.
Oto jak ten mechanizm wygląda w świetle dnia, gdy opadną emocje:
- Podróżny ma pełne prawo, by w każdej chwili odstąpić od umowy. To twoja wola, twój czas, twoja decyzja.
- Biuro podróży potrąci z wpłaconej kwoty opłatę za rezygnację, której wysokość jest ściśle określona.
- Wysokość tej opłaty jest uzależniona od terminu rezygnacji. Im mniej czasu do rozpoczęcia imprezy turystycznej, tym koszty rezygnacji są wyższe.
- Szczegółowe zasady i progi procentowe zawsze, zawsze znajdują się w Ogólnych Warunkach Uczestnictwa (OWU) – to lektura obowiązkowa przed podpisaniem umowy.
- Istnieje furtka, tarcza. Ubezpieczenie od kosztów rezygnacji to polisa, która pozwala odzyskać znaczną część, a czasem całość pieniędzy w udokumentowanych, losowych przypadkach (np. nagła choroba).
- Bezkosztowa rezygnacja jest możliwa tylko w wyjątkowych sytuacjach. Gdy w miejscu docelowym wystąpią nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności (np. klęska żywiołowa, wybuch epidemii, wojna), które mają znaczący wpływ na realizację wycieczki.
Czy można odstąpić od umowy z biurem podróży?
Siedzę tu w ciemności, zastanawiam się... czy coś w życiu jest na pewno? No tak. To akurat tak. Możesz odstąpić od umowy z biurem podróży. Zawsze można zrezygnować. To jest to poczucie bezpieczeństwa, takie małe, które czasem jest tak potrzebne.
Nie zawsze wszystko układa się po naszej myśli, prawda? Czasem plany po prostu się rozsypują... jak piasek przez palce. I wtedy, tak, masz prawo. Masz prawo zrezygnować, z dowolnego powodu, w zasadzie w każdej chwili. Tylko trzeba pamiętać, żeby powiedzieć o tym szybko. Tak, szybko.
Tak, to biuro. To samo, w którym kupiłam tę podróż. Pamiętam, jak ja kiedyś dzwoniłam do 'Podróże z Duszą' przy ulicy Słonecznej 7 w Krakowie. Tak, właśnie do nich. Oni to wszystko ogarną. Trzeba ich powiadomić. Albo jeśli to tylko ten hotel, ten pojedynczy nocleg, no to też tam, gdzie to się załatwiało. To musi być jasne. Tak, jasne.
Ale wiesz, jest jeszcze ta sprawa z pieniędzmi. To nie zawsze jest takie proste. To rzadko jest proste, tak mi się wydaje. Ale w tej kwestii, są pewne zasady, takie konkretne.
Oto kilka spraw, o których warto pomyśleć, kiedy już zdecydujesz się zrezygnować:
- Zwrot pieniędzy to często temat... trudny. Czasem dostajesz wszystko, czasem nic. Zależy od terminu. Im później rezygnujesz, tym mniej masz szans na pełny zwrot. To takie smutne, ale tak to działa. Biuro może potrącić koszty, które poniosło, to jest normalne. Na przykład opłaty za rezerwacje, bilety, których nie da się odzyskać. To nazywa się rozsądna opłata.
- Termin powiadomienia jest kluczowy. Jeśli zrobisz to na 30 dni przed wyjazdem, straty są mniejsze. Jeśli na 3 dni, no to już prawie na pewno stracisz dużo. Regulamin biura zawsze określa, ile procent wartości wycieczki tracisz w zależności od daty rezygnacji. Sprawdź to. Zawsze jest gdzieś małym druczkiem.
- Możesz też znaleźć zastępcę! To jest często najlepsza opcja, jeśli nie chcesz tracić kasy. Po prostu ktoś inny jedzie na Twoje miejsce. Ja tak zrobiła kiedyś moja koleżanka, Kasia Nowak, lat 28, z Poznania, jak nie mogła lecieć na wakacje w ubiegłym roku. To się nazywa cesja praw do wycieczki. Zawsze warto zapytać o taką możliwość, bo to ratuje naprawdę dużo.
- A pamiętasz o ubezpieczeniu od kosztów rezygnacji? To coś, co warto mieć. Wtedy, jeśli coś ci się stanie, jakaś choroba na przykład, jak ten mój ostatni ból głowy, albo wypadek, to ono pokrywa straty. Nie zawsze się o tym myśli, a potem żałuje. Ja żałowałam. Warto dopłacić. Myślę, że to naprawdę warto.
Jak zrezygnować z wycieczki w biurze podróży?
Wiesz, czasem tak jest, że plany się zmieniają, prawda? Zwłaszcza te, które miały być takie piękne, pełne słońca i luzu. Jeśli jednak musisz zrezygnować z tej wycieczki, to wiesz co... trzeba to zrobić szybko.
Najpierw to telefon do biura podróży. Powiedz im od razu, że już nie jedziesz. Bez czekania.
Potem to ja bym napisała takie pisemne oświadczenie. Tam bym wszystko wyłożyła, że rezygnuję i tyle. Podpisać je trzeba, to ważne.
I to oświadczenie zaniesiesz do nich albo wyślesz maila. Szybko, zanim zaczną się jakieś problemy. Ja kiedyś, pamiętam, zapomniałam od razu dać znać, i potem było gorzej. Dlatego lepiej od razu.
To taka prosta sprawa, niby, ale jednak trochę serce boli, jak się już zaczynało marzyć o tym wyjeździe. Zwłaszcza jak się tyle już planowało. Ja ostatnio musiałam zrezygnować z wyjazdu do Grecji, gdzie mieliśmy z Markiem jechać w sierpniu. Już miałam nawet kupione kilka sukienek na plażę. Smutno było, ale cóż. Trzeba się liczyć z tym, że życie pisze różne scenariusze. Czasem to trochę przygnębiające, ale tak jest.
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.