Czy można latać z gorączka?

71 wyświetleń
Sama myśl o lataniu z gorączką sprawia, że czuję się nieswojo. Przecież nie chcę zarażać innych w zamkniętej przestrzeni samolotu! Jeśli wiem, że to wirus, to absolutnie zostaję w domu. A jeśli przyczyna gorączki jest nieznana, to tym bardziej – po co ryzykować powikłania na dużej wysokości? Zdrowie najważniejsze, a podróż poczeka.
Komentarz 0 polubień

Czy można latać z gorączką? Ojej, sama myśl o tym mnie brrr... wstrząsa. Serio, kto by chciał siedzieć zamknięty w metalowej puszce z kilkoma setkami ludzi, a sam chory jak pies? No kto?! Ja na pewno nie. Pamiętam jak raz, byłam chora, taki okropny katar miałam, aż się bałam, że ktoś usłyszy moje chichotanie w samolocie. Wtedy, na szczęście, gorączki nie było. Ale gorączka... to już zupełnie inna bajka.

Jeśli wiem, że to grypa, czy coś takiego – zostaję w domu. Kropka. Nie będę przecież roznosiła chorób, jak jakaś bomba biologiczna. To nie fair wobec innych pasażerów, a i dla mnie samej lepiej, żeby się wyleczyć porządnie. No nie? A co dopiero, gdy przyczyna gorączki jest nieznana! To już w ogóle kompletna głupota – latać. Przecież na wysokości cisnienie jest inne, a organizm i tak jest osłabiony. Czytałam kiedyś, że nawet zdrowi ludzie czują się gorzej na pokładzie samolotu, nie mówiąc już o kimś chorym. Pewnie jakaś babcia mówiła, że to jakaś statystyka z jakiegoś badania, ale nie pamiętam szczegółów. W każdym razie, dużo więcej niż pół ludzi, którzy się na to zdecydowali, żałuje później. Zresztą, co tam statystyki. Zdrowie jest najważniejsze! A podróż? Podróż poczeka. Lepiej się wyleczyć, nabrać sił i lecieć potem w pełni sił i zdrowia, niż męczyć się w locie i potem chorować jeszcze dłużej. Naprawdę. To moja mądra rada.