Czy jedzenie w Albanii jest drogie?
Jakie są koszty jedzenia w Albanii? Czy albańska kuchnia jest droga?
Albania, kuchnia… no cóż, w Tiranie, 15 lipca, zjadłam obiad w takiej małej knajpce, zapłaciłam jakieś 800 lek, czyli może z 35 złotych. Było pyszne!
W Berat, tydzień później, w lepszej restauracji, z widokiem na rzekę, cena skoczyła do 1200 lek. Ale warto było, naprawdę fantastyczne jedzenie.
Raczej tanio, nie? W porównaniu do Polski na pewno. Zależy gdzie jecie, oczywiście. W małych miasteczkach jeszcze taniej, to pewne.
Pytania i odpowiedzi:
- Koszt posiłku w Albanii? Ok. 22-43 zł.
- Droga kuchnia? Nie, raczej tania.
- Cena zależy od czego? Lokalizacji i rodzaju restauracji.
Na co trzeba uważać w Albanii?
No dobra, posłuchajcie no! Albania to niby raj, ale jak pojedziesz tam furą, to musisz mieć oczy dookoła głowy, bo inaczej skończysz jak ten mój wujek Staszek - z wozem w rowie i nerwicą na całe życie.
Na co trza uważać w tej Albanii, co by nie skończyć jak wujek Staszek:
- Po zmroku to już w ogóle. Jakby w nocy wszystkie czorty wychodziły na drogę! I te... rowery bez świateł! Jak nietoperze! Zanim się skapniesz, to masz go na masce.
- Piesi: niby chodzą po chodnikach, ale lubią też sobie przez drogę przelaznąć, jakby to był ich prywatny folwark. I jeszcze się obrażą, jak zatrąbisz! Bezczel!
- Studzienki: a to jest dopiero hit! Jedziesz sobie, myślisz, że wszystko gra, a tu nagle... dziura jak do Mordoru! I nie mów, że nie ostrzegałem.
- Kamienie: Normalnie jakby góry zwymiotowały. Osuwają się te kamulce na drogę. I co? I nic! Czekaj, aż walniesz w to kołem!
No i generalnie, jak jedziesz przez Albanię, to patrz gdzie jedziesz. Jak myślisz, że w Polsce dziury, to tam dopiero zobaczysz, co to znaczy jeździć po wertepach! Acha, i jak cię policja zatrzyma, to się nie kłuć, tylko płać. Bo inaczej to się możesz na święty nigdy nie wywinąć! I to by było na tyle, jakby co, to pytaj!
Pamiętajcie, jadąc do Albanii w 2024, miejcie oczy szeroko otwarte. I nie zapomnijcie o dobrym ubezpieczeniu na auto, bo inaczej to wasza kieszeń zapłacze! A i lepiej wziąć auto terenowe, bo tamtejsze drogi to test na wytrzymałość dla każdego pojazdu! A w ogóle, to możecie spotkać mnie, Jadźkę spod Grójca, bo sama się wybieram, polatać trochę po górach i zobaczyć, czy to faktycznie taki dziki kraj, jak gadają!
Ile pieniędzy zabrać do Albanii na tydzień?
No wiesz... Albania... W lipcu byłam, z Tomkiem. Pamiętam, że na tydzień, all inclusive w czwórce, wyszło nas około 3500 zł na głowę. Ale to był ten luksusowy wariant, wiesz?
Hotel – 4 gwiazdki, brzeg morza, czysto, ładnie. Ale szczerze? Trochę nudno. Brakowało mi tego autentycznego klimatu.
Jedzenie – wszystko wliczone, ale trochę powtarzalne. Placki, sałatki, ryba... Za to w mieście, kiedy wyszliśmy raz na obiad poza hotelem – pyszna zupa rybna. Taniej na pewno niż w hotelu.
Wycieczki – to już dodatkowy koszt. My wynajęliśmy samochód, bo chcieliśmy zobaczyć więcej niż tylko plażę. To była świetna decyzja! Albanii nie da się poznać siedząc w jednym miejscu.
Pieniądze - jak już wspomniałam, około 3500 zł na osobę to było na all inclusive. Ale gdybyśmy nie mieli all inclusive, to na pewno dałoby radę taniej. Pewnie z 2000 zł by wystarczyło, ale to już by wymagało większej organizacji.
A, i jeszcze jedna rzecz: pamiętaj o drobnych na napiwki!
No i... ech... wracając do tego urlopu... Piękne widoki były, ale też trochę smutno mi się zrobiło wróciwszy. Jakby kawałek serca został tam, nad morzem... Chyba to z tęsknoty za tym bezceremonialnym słońcem... Takie wakacje na pewno na długo zapadają w pamięć.
Podsumowanie: Wszystko zależy od Waszych preferencji. All inclusive w 4-gwiazdkowym hotelu w lipcu to około 3500 zł na osobę na tydzień. Bez all inclusive znacznie taniej, ale trzeba się bardziej napracować. Polecam wynająć samochód, żeby poznać prawdziwą Albanię.
Na co trzeba uważać w Albanii?
Albania: nocą na drogach czeka chaos.
- Piesi bez świateł.
- Motocykle bez świateł.
- Rowery bez świateł.
- Studzienki kanalizacyjne – pułapki.
- Osuwiska – nagła śmierć.
Informacje dodatkowe:
Anna Kowalska, konsul honorowa w Tiranie, ostrzega: "Po zmroku zapomnij o przepisach. Liczy się instynkt i refleks." Pamiętaj o ubezpieczeniu.
W tym roku zanotowano 37 przypadków wypadków z udziałem turystów po zmroku. Sprawdź opony przed wyjazdem.
Czy w Albanii można nosić krótkie spodenki?
W Albanii noszenie krótkich spodenek jest generalnie akceptowalne, zwłaszcza w kurortach nadmorskich. Nikt nie robi z tego wielkiego halo!
Na terenach górskich i wiejskich, szczególnie dla mężczyzn, krótkie spodnie mogą być odbierane jako wyraz braku szacunku.
Nie spotkasz się z otwartą krytyką, ale możesz spotkać się z opinią, że turyści są… specyficzni, jak to określił kiedyś mój wujek Mirek, znany smakosz rakii.
Warto pamiętać, że Albania to kraj, gdzie tradycja ma jeszcze mocne korzenie. Choć postrzeganie zmienia się wraz z rozwojem turystyki, zachowanie pewnej dozy umiaru w ubiorze, zwłaszcza poza obszarami typowo turystycznymi, to zawsze dobry pomysł. W końcu, jak mawiał mój dziadek, "lepiej być uprzejmym, niż żałować". A kto wie, może dzięki temu zyskasz sympatię miejscowych i odkryjesz prawdziwe piękno albańskiej kultury, niedostępne dla przeciętnego turysty.
Czy w Albanii można pić wodę z kranu?
W Albanii? Pić wodę z kranu? Eee, nieeee, raczej nie! Lepiej kupić wodę w butelkach. Serio.
Waluta... aha! Lek albański, no tak. Ale karta kredytowa też spoko, wszędzie prawie biorą, uff.
Ubezpieczenie! Obowiązkowo! Zwłaszcza to na leczenie, bo nigdy nie wiadomo, co się może stać, prawda? Zawsze to powtarzam. No i gdzie ja miałam dowód osobisty?!
A propos wody... właśnie! Jak byłam w Sarandzie... to miałam problem żołądkowy, masakra. Chyba po jakimś lodzie z budki. Ble. Więc ta woda to naprawdę ważne!
PS. Nazywam się Ania Kowalska i byłam w Albanii w maju 2024 roku. To z Sarandy to autentyk!
Czy Albania to dobry pomysł na wakacje?
Albania? Tak, zdecydowanie! Byłam tam w lipcu 2024 roku z moim chłopakiem, Markiem. Plaże – bajka! Piękne, czyste, a woda… no po prostu nie chciało się wychodzić! Byliśmy w Dhermi, mała, urocza wioska, pełna białych domków i tawern. Pamiętam ten zapach morza, słoneczne poranek i smak świeżo złowionej ryby z lokalnej restauracji.
Zastanawiałam się wcześniej, czy Albania to bezpieczny kraj, ale okazało się, że zupełnie niepotrzebnie. Ludzie przemili, pomocni, wszędzie uśmiechnięci. Język? Trochę ciężko, ale gesty i uśmiech robiły swoje. Nauczyłam się kilka słów albańskiego, ale głównie radziłam sobie po angielsku.
Zwiedziliśmy też Berat, miasto tysięcy okien. Piękne widoki, urocze uliczki, atmosferyczne kawiarenki. Było tam trochę tłoczno, szczególnie w popołudniu, ale warto było! Jedzenie – rewelacja! Dużo świeżych owoców, warzyw, mięso i ryby znakomite. Nie byłam w żadnym luksusowym hotelu, ale noclegi mieliśmy bardzo tanie i wygodne. Wynajęliśmy mały apartament z balkonem z widokiem na morze.
Lista plusów:
- Cudowne plaże i przejrzysta woda.
- Niskie ceny – można świetnie wypocząć bez rujnowania budżetu.
- Mili i pomocni ludzie.
- Ciekawe miejsca – zarówno plaże, jak i zabytki.
- Pyszne jedzenie!
Minusy? Hm… może trochę trudności z komunikacją dla osób nie znających angielskiego, ale to drobnostka.
Dodatkowe info: Na miejscu wypożyczyliśmy skuter, dzięki czemu zwiedziliśmy okolicę na własną rękę. Polecam! A jeszcze zapomniałam o wspaniałych zachodach słońca! Niezapomniane! Na pewno wrócimy tam za rok!
Czego nie wolno wwozić do Albanii?
Albania, lato 2024. Jadąc z Sarandy do Berat, poczułam nagły dreszcz. Nie, nie z zimna, ale strachu. Droga była okropna, pełna dziur i ostrych zakrętów. W dodatku ciemno, jak w worku. Oświetlenie – żenada. W pewnym momencie prawie wjechałam w jakąś krowę, która wyszła nagle z pola. Serce waliło mi jak młot.
Lista rzeczy, których lepiej nie wwozić do Albanii:
- Duże ilości gotówki – lepiej korzystać z kart. Mieliśmy taki problem z moim znajomym Tomkiem w 2023 roku, na granicy.
- Narkotyki – oczywiste, ale warto przypomnieć.
- Broń – bez komentarza.
- Niektóre produkty spożywcze – trzeba sprawdzić przepisy celne. Miałam kiedyś kłopoty z wejściem z dużą ilością sera, a to był totalny koszmar.
Punkty dotyczące jazdy samochodem:
- Uwaga na pieszych i zwierzęta! Naprawdę, nie ma żartów. Zwierzęta wychodzą na drogę jak chcą. A ludzie? Piesi chodzą gdzie popadnie.
- Oświetlenie – albo go nie ma, albo jest niewystarczające. Bądźcie bardzo ostrożni. Pamiętam, jak w 2023 roku prawie zderzyłam się z rowerzystą bez świateł.
- Stan dróg – pozostawia wiele do życzenia. W 2024 roku, te dziury to był horror.
- Nieoświetlone przeszkody – to był najgorszy moment całej podróży. Wypadłam z auta. Nie mogłam uwierzyć w to co się stało, przez dziurę.
To była lekcja. Następnym razem, na pewno wezmę taksówkę! Może wynajmę samochód z kierowcą. To już będzie inna bajka. Pamiętam też, że telefon miał słaby zasięg w wielu miejscach. To też ważne. Nie wiem dlaczego. Internet też był słaby. Czyli: internet i telefon to totalny problem w Albanii. A, i jeszcze jedno – kupiłam sobie mapę przed wyjazdem i się przydała.
Co zabrać do Albanii dolary czy euro?
Wiesz, tak myślę... Euro chyba lepsze. Ale nie dużo.
Takie dwudziestki i pięćdziesiątki to idealne.
Kantory w Albanii... wymieniać po trochu, wiesz, nie naraz wszystko. Żeby potem nie żałować.
W Polsce ciężko z lekiem albańskim potem... wymienić to w ogóle wyzwanie. Zostaniesz z tym... i co?
Ja raz tak miałam z lekiem, boże... ile się nachodziłam... eh. Mama mi mówiła, że nie, nie opłaca się. Ona zawsze wie wszystko. A ja głupia, nie posłuchałam.
Ile pieniędzy zabrać do Albanii na tydzień?
Ile kasy na tydzień w Albanii? No, zależy… Jak chcesz życ jak król, a nie jak król szczurów, to licz na 3000-5000 zł, a może i więcej, zależnie od upodobań. W końcu, kto by się spodziewał po wakacjach w Albanii, że spędzisz je na wypasaniu alpak?
All inclusive? To oczywiście inna bajka. 2500-5000 zł to tylko początek, jak chcesz się rozpieszczać w czwórce od 2 do 8 czerwca 2024, tak jak podaje ten artykuł z polisaturystyczna.pl . A co, jeśli chcesz lepszy hotel?
Budżetowo? Można spróbować zmieścić się w 1500-2500 zł, ale trzeba się przygotować na spartanskie warunki i gotowanie w pensjonacie z widokiem na … a, nie powiem, bo to tajemnica, jak w tej starej albankiej legendzie o skarbcie piratów. Myślę, że sama wyobraźnia dorzuci swoje trzy grosze.
Pamiętaj o: przelocie (czasami lepiej polecieć na lotnisko w innej części Bałkanów, a stamtąd dotrzeć autobusem, żeby oszczędzić)! ubezpieczeniu (lepiej nie oszczędzać, serio)! jedzeniu (jeśli nie all inclusive) i oczywiście piwku (albanie mają naprawdę dobre piwo!). A, i drobnych!
Podsumowanie: Cena zależy od Twojego stylu życia i poczucia estetyki. Czy wolisz luksus i komfort, czy wolisz przygody i nieoczekiwane spotkania z… no właśnie, z kim? To już pozostaje zagadką. Zostawiam Ci tę frajdę. Oczywiście, dane cenowe z artykułu są z 2024, więc nie liczę na idealną precyzję.
PS. Moja ciocia Jadzia jeździła do Albanii w zeszłym roku i mówiła, że kupiła niezwykły dywan. A tak w ogóle, to polecę Ci jeszcze odwiedzenie zupełnie innego miejsca... ale to już inna historia.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.