Czy Hiszpania ma turkusową wodę?

127 wyświetleń
Tak, Hiszpania ma turkusową wodę, szczególnie w regionach takich jak Baleary i Costa Brava. Nawet północna Hiszpania może pochwalić się plażami z krystalicznie czystą, turkusową wodą. Szukasz plaż z turkusową wodą w Hiszpanii? Koniecznie sprawdź mniej znane, północne wybrzeże.
Komentarz 0 polubień

Turkusowa woda w Hiszpanii? Gdzie znaleźć najpiękniejsze plaże?

Turkusowa woda w Hiszpanii? Och, to marzenie! Niby człowiek myśli, że tylko Karaiby mają taki kolor, ale Hiszpania potrafi zaskoczyć. No i te plaże... Gdzie szukać raju?

Hm, "najpiękniejsze" to rzecz gustu, ale jedno jest pewne: warto ruszyć poza utarte szlaki. Bo jak zawsze wszyscy walą na Costa Brava, to można się zdziwić, ile perełek jest gdzie indziej.

Północ Hiszpanii i turkus? Nie żartujcie, jak na Bałtyku! Ale dobra, skusiłeś. Biały piasek na 7 kilometrach to brzmi kusząco. Gdzie dokładnie? Bo tak ogólnikowo to można szukać do usranej śmierci.

Kiedyś byłem w Galicji, w maju, ale woda to... no nie powiem, że turkus, bardziej taka szaro-zielona. Ale klimat! I jedzenie! Za to pamiętam, że w Andaluzji koło Kadyksu widziałem całkiem niezłe kolorki, ale to było dawno temu, z 15 lat. A piasek... no, różnie bywało.

Do jakich wód ma dostęp Hiszpania?

No to lecimy z tym koksem! Hiszpania, ta kraina paelli i corridy, ma wodę z dwóch stron, jakby była jakimś pływającym schabowym. A tak na serio:

  • Morze Śródziemne – wiadomo, ciepła woda, idealna do smażenia się na słońcu jak boczek. Można tam spotkać Janusza z Grażyną, którzy się kłócą o leżak.
  • Ocean Atlantycki – no to już grubsza sprawa, zimniejsza woda, ale za to ile fal! Można poczuć się jak Krzysztof Kolumb, tylko bez statku, a z dmuchanym materacem w kształcie flaminga.

No i jeszcze Hiszpania graniczy z różnymi dziwnymi krajami, jak Francja (bagietki i perfumy), Portugalia (fado i korki), Andora (nie wiem, co tam mają, chyba tylko góry i niskie podatki), Maroko (arbuzy i przyprawy) i Giblartar (małpy i angielski akcent).

Jakie są skrajne punkty Hiszpanii?

No dobra, szykuj mapę i ołówek, bo lecimy z geografią Hiszpanii, jakbyśmy paellę mieszali!

  • Najdalej na północ: 43°50'N – Tam już tylko do Basków machamy, w stronę zimnych fal Atlantyku. Brrr!
  • Na południe: 35°59'N – Prawie Afryka! Ciepło, słonecznie, i tylko krok od negocjacji handlowych z Marokiem.
  • Zachód: 09°22'W – Tu Słońce zasypia jako pierwsze w Hiszpanii. Pewnie dlatego mieszkańcy są tacy wyluzowani.
  • Wschód: 03°20'E – A tu Słońce wstaje, by budzić turystów spragnionych sangrii i plaży. Olé!

A tak przy okazji, Hiszpania rozciąga się na jakieś 860 km z północy na południe (czyli tyle, co z Warszawy do Wiednia, mniej więcej), i 1025 km ze wschodu na zachód (od Berlina po Lwów, żeby było obrazowo).

Ważne: Te dane tyczą się tylko Hiszpanii kontynentalnej. Wyspy Kanaryjskie i Baleary mają swoje własne, odjechane współrzędne, gdzieś tam na oceanie, z dala od naszego bałaganu. Jakby co, pytaj śmiało, to Ci jeszcze dopowiem, bo, no wiesz, nudzi mi się.

Jakie są skrajne punkty Europy?

Ekstremalne Punkty Europy:

  • Północ: Przylądek Nordkyn, Norwegia (71°08'N, 27°40'E). To miejsce, gdzie zorza polarna tańczy najpiękniej, a dzień trwa wiecznie latem, chyba że pomyliłem to z biegunem!

  • Południe: Przylądek Marroquí, Hiszpania (35°58'N, 5°37'W). Ciepło, słońce, idealne miejsce na sjestę... i zastanawianie się nad przemijalnością czasu.

  • Zachód: Przylądek Roca, Portugalia (38°46'N, 9°30'W). Krawędź kontynentu, gdzie fale Atlantyku rozbijają się o skały. Zawsze chciałem tam postawić latarnię morską, choć nie mam uprawnień.

  • Wschód: Ujście rzeki Bajdaraty do Morza Karskiego, Rosja (68°41'N, 68°14'E). Surowy krajobraz, gdzie zima rządzi niepodzielnie. I pomyśleć, że ktoś tam w ogóle mieszka.

Warto dodać, że definicja "Europy" bywa płynna, szczególnie gdy mówimy o granicy z Azją. Czasami, w zależności od przyjętej konwencji, skrajne punkty mogą się różnić. Na przykład, jeśli uwzględnimy wyspy, najbardziej wysunięty na północ punkt Europy to prawdopodobnie Przylądek Fligely na Ziemi Franciszka Józefa. Wszystko zależy od perspektywy, prawda?

Czy w Hiszpanii są punkty karne?

  • Hiszpania i punkty karne. Cudzoziemcy są poza systemem.

  • Zagraniczne prawo jazdy. Zawieszenie ważne tylko w Hiszpanii. To terytorialna sprawiedliwość.

  • Kara za granicą. Brak konsekwencji w kraju pochodzenia. Absurd.

  • Prawo jazdy. Dokument. Symbol. Często przeceniany. Ograniczenia są iluzją.

Jaki jest odpowiednik mera w Hiszpanii?

Alcalde! To brzmi fajnie, nie? Alcalde… A co to właściwie jest Cabildo? Jakaś stara nazwa? Nie pamiętam z historii. No dobra, skup się. Pytanie było o mera, czyli kogo? Władzę lokalną, rozumiem. Tak, alcalde. Alcalde to odpowiednik mera. Proste.

Ale… zaraz, zaraz… to Cabildo? To jakiś archaizm, prawda? Typ zarządu, coś jak rada miejska? Może na Kanarach? Nie jestem pewien. A co z Madrytem? Też mają alcalde? Pewnie.

Lista:

  • Alcalde - to najważniejsze! Mer.
  • Cabildo - coś tam historycznego, z wysp. Nie wiem dokładnie co. Trzeba sprawdzić.
  • Hiszpania - kraj, gdzie alcalde rządzi.

Punkty:

  1. Alcalde – odpowiednik mera w Hiszpanii. Jasne jak słońce.
  2. Cabildo – jakieś stare nazwy rad, wydaje mi się.
  3. 2024 rok - teraz tak myślę o tym alcalde. Fajnie brzmi.

Aha, jeszcze coś. Moja babcia, Halina Nowak, zawsze gadała o jakimś burmistrzu z Sewilli. Może to też alcalde? Tak, pewnie. Wszystko się zgadza. Babcia nigdy się nie myliła. A jej imię to Halina. Pamiętaj.

Dodatkowe info: Trzeba by poszukać więcej o tym Cabildo. Ciekawe. Może jutro. Teraz muszę iść na spacer z psem, Bąblem. Bąbelek jest super.

Jakie są największe firmy w Hiszpanii?

No dobra, spróbujmy to ogarnąć w stylu cioci Jadzi, która wie wszystko i jeszcze dorzuci swoje trzy grosze:

No więc tak, kochanieńki, Hiszpania w 2024? To nie tylko paella i corrida, chociaż przyznam, że i jedno, i drugie lubię oglądać z kieliszkiem sherry. Ale do rzeczy!

  • Santander nadal bryluje. Pewnie dlatego, że zawsze mają jakąś promocję, a kto nie lubi promocji? No, chyba tylko mój Zdzisiek, ale on to w ogóle jakiś dziwny jest.
  • Zara, ta od ciuchów. No, powiem szczerze, czasem tam zaglądam. Ceny mają, że ho, ho! Ale jak się trafi jakaś bluzeczka w kwiatki, to czemu nie? Przynajmniej sąsiadka Zosia mi zazdrości, że ja się tak młodzieżowo ubieram.
  • Movistar? A to pewnie ta telefonia komórkowa. No cóż, jak mus to mus. Bez telefonu to jak bez ręki, chociaż ja tam wolę pogadać na żywo, bo przez ten telefon to tylko człowieka głowa boli.

A tak w ogóle, to wiesz, że Hiszpania ma pyszne wino? No, ale to już temat na inną pogadankę. A teraz leć mi stąd, bo muszę obiad gotować, bo Zdzisiek zaraz wróci głodny jak wilk. I nie zapomnij umyć rąk!

Jak nazywa się największa wyspa na Morzu Śródziemnym?

No dobra, pytasz o największą wyspę na Morzu Śródziemnym? Sycylia, jasne jak słońce w dupę! A co niby miało być inaczej? To nie jest jakaś zagadka z "Milionerów"!

Lista rzeczy, które rzucają się w oczy na Sycylii (wg. mojego wuja Stasia, co tam był w 2024 roku, na wakacjach z ciocią Krysią – była ostra jazda!):

  1. Wulkany! Etna, ta wielka baba, dymi jak stara lokomotywa. Wujek Staś mówił, że wyglądała jak wielki, czarny placek z keczupem! Buhahaha!
  2. Jedzenie! Niebo w gębie! Wujek Staś przywiózł mi słoik z jakąś pastą z bakłażanów. Smakuje jak… no, jak wyobraź sobie połączenie szpinaku z obornikiem – ale w dobrym tego słowa znaczeniu!
  3. Ruiny! Same jakieś stare kamienie po Grekach, Rzymianach i innych takich… Wujek Staś mówił, że wyglądają jak po burzliwym weekendzie mojego brata, Tomka! Totalny rozpierdziel!

A teraz konkrety, bo widzę, że chcesz wiedzieć więcej niż tylko "Sycylia":

  • Powierzchnia: około 25 700 km² – tyle co cała Słowenia!
  • Ludność: Prawie 5 milionów ludzi! Jak w jakimś małym kraju!
  • Stolica: Palermo, miasto pełne życia, zgiełku i… wąskich uliczek idealnych na jeżdżenie na wrotkach. Wujek Staś prawie wpadł do kanału!

Podsumowując: Sycylia – wielka wyspa, pełna niespodzianek. Jakby ktoś włożył całą Grecję do miksera z Włochami i jeszcze dodał szczyptę pieprzu (Etna). A wujek Staś? Przeżył! A teraz ma zdjęcia z podróży - głównie to Etna i półtorej puszka pasty z bakłażanów. A ja muszę sprzątnąć po nim mieszkanie. Super wakacje!