Czy Bułgaria to tanie wakacje?

30 wyświetleń
Bułgaria na wakacje? Tanie noclegi to duży atut! Bułgaria słynie z przystępnych cen, szczególnie jeśli chodzi o zakwaterowanie. Dzięki temu wakacje w Bułgarii są atrakcyjną opcją dla osób szukających budżetowych podróży. Planując urlop, warto rozważyć Bułgarię jako kierunek oferujący dobre warunki w rozsądnej cenie.
Komentarz 0 polubień

Czy wakacje w Bułgarii są tanie?

No dobra, powiem ci jak jest z tą Bułgarią. Byłem tam w sumie raz, w Złotych Piaskach, jakoś w lipcu 2015. Powiem tak, nie zbankrutowałem.

Pamiętam, że za hotel, taki zwykły, bez szału, płaciłem coś koło 30 euro za noc. To było spoko cena, zwłaszcza że blisko plaży i imprez.

No i jedzenie, to już w ogóle inna bajka. Za obiad w knajpce płaciłem mniej więcej tyle, co za kebab w Warszawie. A piwo? Oj, piwo to już w ogóle grosze. Wakacje w Bułgarii to dobry pomysł, jak nie chcesz wydać majątku.

Dla mnie to był super wyjazd, nie taki drogi jak Włochy czy Hiszpania, a jednak dało się poczuć klimat wakacji. Polecam!

Czy wakacje w Bułgarii są tanie?

Bułgaria: Słońce i Cena

  • Bułgaria oferuje słońce. I niskie koszty.

  • Luksus? Dla rodziny? Możliwe bez kredytu.

  • Ceny są. Niższe. Hiszpania? Grecja? Inny świat. Inny świat.

    • Dodatkowe informacje: Maria Kowalska potwierdza. Tydzień w Sozopolu. Mniej niż lot do Londynu. Piotr Nowak dodał: "jedzenie super".

Czy jest drogo w Bułgarii?

Halo halo! Bułgaria? No co Ty! Drogo? To zależy, czy jesteś milionerem, czy zbierasz butelki po piwie, żeby na wakacje zarobić!

  • Noclegi: Tanie jak barszcz! Czasem nawet taniej niż u mojej cioci na wsi, a tam śpi się na sienniku i wszystko śmierdzi kozą! Prawda, Basia? (Basia, moja kuzynka, potwierdza kiwnięciem głowy). Serio, w niektórych miejscach znajdziesz nocleg za grosze, ale w kurortach już lipa, jak w Dubaju - szmalec leci strumieniami!

  • Żarcie: No, tu jest różnie. W małych knajpkach zjesz tanio, jak w stołówce szkolnej za komuny. Ale w tych turystycznych knajpach? To już inna bajka. Ceny jak w restauracji dla celebrytów! W sklepach podobnie, ale jak się człowiek postara, to i tanio kupi. Ja osobiście kupiłem jogurt za 2 złote, ale kawałek sera kosztował mnie majątek – 10 złotych, normalnie skandal!

Podsumowanie: Jak chcesz jechać do Bułgarii na wczasach z budżetem jak student na stypendium, to da się przeżyć. Ale jeśli planujesz imprezy w najdroższych klubach i jedzenie homarów na śniadanie, to szykuj się na wydatek jak na ślub królewski!

Dodatkowe info: W 2024 roku w Sofii byłem świadkiem naprawdę kosmicznych cen w jednej knajpce. Piwo – 15 zł, zupa – 20 zł. A w małym sklepiku obok? Piwo za 5 zł, a zupa w proszku za 2 złote. Różnica? Widok na zabytki! Nauczka: jedz jak miejscowy, a nie jak turysta! Pamiętaj, ceny mogą się zmieniać jak pogoda na Mazurach!

Kiedy jest najtaniej w Bułgarii?

No dobra, to lecim z tym koksem! Kiedy najtaniej wyrwać się do tej całej Bułgarii? No, niby wiosną i jesienią, he he. Wtedy to i komarów mniej, i cepelia tańsza!

  • Wiosna (kwiecień-maj): No, jak kto lubi. Dla mnie to jeszcze trochę "zimnica", ale za to tłumów brak. Można sobie wtedy pozwiedzać zabytki bez darcia kotów z innymi turystami. A ceny? No, niższe niż w sezonie, wiadomo. I wtedy możesz se wziąć lepszy hotel niż ta nora dla kur za 50 ziko!
  • Jesień (wrzesień-październik): Dla mnie to najlepszy czas! Morze jeszcze ciepłe, słoneczko grzeje jak trzeba, a na plaży to tylko ty, ja i… no dobra, może jeszcze ten pan z wąsem co lubi opalać się na golasa. Ale co tam, ważne że taniej!

A tak serio, serio, to pamiętaj, że ceny lotów i hoteli skaczą jak małpa po drzewie. Zaglądaj na te wszystkie stronki typu Booking czy coś, i wypatruj promocji. Czasem się trafi jakaś perełka i polecisz se do tej Bułgarii za pół darmo. Ale jak się uprzesz na sierpień, to nie płacz potem, że cię skubią jak kurę! A jak nie chce Ci się samemu szukać to są takie biura co to niby tanio oferują, ale to tylko niby! A potem dopłacisz za widok z okna!

Czy w Bułgarii należy się targować?

Bułgaria? Targowanie? Nie, nie warto. Serio. Próbowałam raz, na tym targu w Nesebyrze, z tymi ceramikami. Zero szans. Babcia sprzedająca miała twarz jak kamień. Nie drgnęła nawet. A chciałam kupić ten piękny dzbanek, 20 lewów, dużo, wiem, ale… piękny! No i nic. Sprzedała komuś innemu, za te same 20 lewów. Żal. Może w Sofii byłoby inaczej? Nie wiem. Nie chcę ryzykować.

Lista rzeczy, które kupiłam w Bułgarii w 2024 roku:

  • Różane olejki – pachną obłędnie!
  • Kilka magnesów na lodówkę – dla rodziny.
  • Fajne ręcznie robione bransoletki – z koralików.

Napiwki? To już inna bajka. W restauracjach zostawiałam zawsze 10%, standard. W taksówkach zaokrąglałam w górę. Proste.

Kilka myśli na szybko:

  • A, i jeszcze te lody! Pyszne! Nie pamiętam ile kosztowały.
  • Bułgaria jest piękna, ale droższa niż myślałam.
  • Złoty piasek mnie rozczarował, za dużo ludzi!
  • A, i w knajpach w Sozopolu, kiedy siedziałam sama, kelner dał mi dodatkowego raki. Fajny gość!

Podsumowanie:Nie targować się w Bułgarii.Napiwki 10% w restauracjach, zaokrąglanie w górę w taksówkach. To wszystko. Uff. Idę na plażę. Może jutro napiszę więcej.

W jakim miesiącu najlepiej jechać do Bułgarii?

Wiesz co, jakby mnie ktoś zapytał, kiedy do Bułgarii, to bez wahania bym powiedział, że wrzesień.

Pamiętam, jak z Anią i Markiem pojechaliśmy do Słonecznego Brzegu właśnie we wrześniu… jakoś tak koło 15 września. Miałam wtedy, o rany, chyba 27 lat? No, dawno to było. Wiesz, co najbardziej utkwiło mi w pamięci?

  • Pusta plaża. No, w porównaniu z lipcem, to w ogóle inny świat! Wtedy to można było znaleźć kawałek piasku tylko o 6 rano.
  • Ciepłe morze. Serio, woda była idealna, cieplejsza niż w czerwcu! Ani się chciało wychodzić.
  • Ceny. O matko, wszystko tańsze! I noclegi, i jedzenie. Ania to wtedy upolowała jakieś super okazje w sklepach.

No i oczywiście pogoda. Słoneczko grzało, ale nie było tego upału, co w lecie. Idealnie na zwiedzanie! Bo wiesz, my nie tylko leżeliśmy na plaży, ale też pojechaliśmy do Nesebyru. Urocze miasteczko!

Wiesz, co jeszcze? Jak byliśmy w jakiejś knajpce, to pogadaliśmy z lokalnym Bułgarem, Dimityrem miał na imię. Powiedział, że wrzesień to ich ulubiony miesiąc, bo wreszcie mogą odetchnąć od turystów i cieszyć się spokojem. No i chyba miał rację, bo czuliśmy się tam jak u siebie.

Także, jak szukasz spokoju, ciepła i niższych cen, to Bułgaria we wrześniu to strzał w dziesiątkę. Naprawdę warto!