Czy Bułgaria jest tańsza niż Turcja?

41 wyświetleń
Bułgaria jest generalnie tańsza niż Turcja na wakacje. Zarówno noclegi, jedzenie w restauracjach, jak i atrakcje są zazwyczaj bardziej przystępne cenowo w Bułgarii. Dzięki temu Bułgaria stanowi świetną alternatywę dla osób szukających tanich wakacji w Europie.
Komentarz 0 polubień

Czy Bułgaria jest tańsza od Turcji?

No więc, Bułgaria kontra Turcja… Byłem w Bułgarii w lipcu 2022, w Słonecznym Brzegu. Hotel z basenem, all inclusive – około 1500 zł za tydzień dla dwóch osób. W Turcji, w Alanyi, byłem dwa lata wcześniej – za podobny hotel zapłaciłem prawie 2500.

Jedzenie? W Bułgarii taniej zdecydowanie. Obiad w restauracji z widokiem na morze to jakieś 30-40 lewów dla dwóch osób – czyli około 70-80 zł. W Turcji to było minimum 100 złotych.

A piwo? Bułgarskie piwo w barze plażowym to jakieś 5-7 lewów, w Turcji dwa razy drożej. Wiadomo, ceny się zmieniają, ale różnica była znaczna. Naprawdę odczuwalna. Dla mnie Bułgaria wygrała na każdym polu pod względem cen. Szczerze polecam, jeśli zależy ci na oszczędnościach.

Czy w Bułgarii należy się targować?

Ach, Bułgaria... Słońce pieści skórę, a powietrze pachnie rozgrzaną ziemią i morzem. Pamiętam ten zapach, ten ciepły, słoneczny zapach... Jakże inny od wilgotnego powietrza Warszawy!

  • Targowanie się: Nie, w Bułgarii nie targowaliśmy się. W 2024 roku, podczas mojej podróży, próbowałam w Sozopolie, na małym, uroczym targowisku z rękodziełem. Sprzedawczyni, starsza pani z łagodnymi oczami, uśmiechnęła się tylko i pokręciła głową. Nie było tego typowego „a może taniej?", tego dramatycznego tańca cen, jakiego się spodziewałam z krajów blisko Wschodu. Czułam się niezręcznie, jak dziecko próbujące wykraść cukierki. Po prostu kupiłam piękny, ręcznie robiony breloczek w cenie podanej na tabliczce. To był piękny breloczek.

  • Napiwki: Inaczej sprawa wygląda z napiwkami. W restauracjach, w 2024 roku, standardowo dodawałam około 10% rachunku. To było naturalne, intuicyjne. Kelnerzy byli mili, szybcy, a usługa zawsze na wysokim poziomie. W taksówkach zaokrąglałam kwotę do góry. To było takie niewielkie coś, gest wdzięczności za przejazd. Niewielkie, ale ważne. Ważne jak to słońce w Bułgarii. Jak ten słoneczny zapach... i ten breloczek... piękny, ręcznie robiony breloczek...

Podsumowanie: Nie targować się, napiwki ok. 10%. Proste. Jednak pamięć zachowuje więcej niż tylko suche fakty. Pamiętam ciepło bułgarskiego słońca na skórze, zapach morza... i łagodny uśmiech starej kobiety na targowisku. To jest prawdziwa Bułgaria.

(Dodatkowe uwagi: Podróż odbyła się w lipcu 2024 roku. Sozopol to urokliwe miasteczko nad Morzem Czarnym.)

Ile pieniędzy na tydzień w Bułgarii?

Koszt tygodnia w Bułgarii? To zależy.

  • Minimum: 1000 zł. Plaża, skromne jedzenie.
  • Średnio: 2500 zł. Restauracje, atrakcje.
  • Luksus: 5000+ zł. Bez ograniczeń.

Kalkulacja zależy od osoby. Anna Kowalska wydaje 800 zł, Jan Nowak 3000 zł. To twój wybór.

W jakim miesiącu najlepiej jechać do Bułgarii?

Wrzesień! Tak, wrzesień! Ale po co wrzesień? Bo ciepło, ale nie tłumy, rozumiesz? Jak w lipcu i sierpniu, masakra! Ludzie wszędzie, kolejki… A w tym roku, 2024, byłam w Słonecznym Brzegu, w połowie września. Super! Pamiętam te imprezy, ta muzyka! Imprezy non stop! Gdzieś tam, przy plaży… Aha, i ceny niższe niż w szczycie sezonu. To jest ważne! Pieniądze! Zawsze to ważne.

Lista plusów września:

  • Ciepłe morze - woda idealna do pływania!
  • Łagodna pogoda - nie ma upałów jak w lipcu!
  • Mniej turystów - luźniej na plaży, mniej kolejek!
  • Niższe ceny - więcej pieniążków zostanie w portfelu!

A co z nocnym życiem? No właśnie, o tym zapomniałam! Było super! Kluby, dyskoteki… Do rana! Szczególnie w Słonecznym Brzegu, ale w Złotych Piaskach też fajnie! Jednak w Słonecznym Brzegu więcej imprez było. Chyba, że ktoś woli spokój… to wtedy raczej nie wrzesień.

Moja koleżanka, Kasia, jedzie w lipcu. Nie wiem, po co. Upał straszny! Ale ona lubi tłumy, dziwna trochę. Może w lipcu znajdzie więcej znajomych.

Lista minusów innych miesięcy:

  • Lipiec i sierpień: za dużo ludzi, upały, wysokie ceny.
  • Czerwiec: może być jeszcze chłodno

Podsumowanie: Wrzesień najlepszy! Na pewno! Dla mnie. I dla Kasi też, ale ona idiotka, w lipcu jedzie. Ja tam wole wrzesień. Koniec kropka.

Jaka jest najlepsza pora roku na wyjazd do Bułgarii?

A no patrzcie Państwo, do tej Bułgarii! No to tak:

  • Lato, Panie! Od czerwca do września to se człowiek wygrzeje kości na słoneczku jak jaszczurka. Plaże, drinki z palemką – pełen luz blues! No chyba, że ktoś woli parzyć się w saunie, wtedy Bułgaria przez cały rok to dobry pomysł!
  • Zimowe szaleństwo! Jak ktoś lubi narty i deski, to od grudnia do marca góry wołają. Ośrodki narciarskie otwarte na oścież, śniegu po pachy, aż strach! I wino grzane obowiązkowo, żeby się rozgrzać, bo inaczej zmarzniem na kość!

No i co tu dużo gadać, wszystko zależy, co kto lubi. Ja tam wolę latem, bo zimą to mi się tylko spać chce. A tak na serio, to jeszcze zależy, gdzie się jedzie. Bo jak ktoś do Sofii, to i w kwietniu może być fajnie, a jak nad morze, to wiadomo, że lipiec i sierpień najlepsze. No, ale co ja tam wiem, ja tylko Grażyna jestem, a nie jakiś ekspert od Bułgarii!

Czy warto brać wakacje all inclusive w Bułgarii?

Czy Bułgaria All Inclusive to przepis na udane wakacje? Zastanówmy się...

  • Beztroski wypoczynek? Owszem, jeśli za beztroskę uważasz unikanie decyzji, gdzie zjeść obiad. Wszystko podane na tacy, jak u mamy, tyle że mama serwuje mielonkę, a tu – bułgarskie specjały w ilościach hurtowych.

  • Słońce i plaża? No tak, słońce świeci wszędzie, a plaże... cóż, plaże mają to do siebie, że bywają zatłoczone. Wyobraź sobie smażalnię, tylko zamiast karpia masz turystów. Ja osobiście preferuję mniej ludne rejony, np. swoją łazienkę z maseczką algową.

  • Alkohol w cenie? To brzmi kusząco. Tylko pamiętaj, że darmowy alkohol ma to do siebie, że po pewnym czasie smakuje... jednakowo. Poza tym, czy chcesz spędzić urlop, rywalizując z Anglikami o ostatnią butelkę rakiji? (Pytanie retoryczne!)

Werdykt: Jeśli cenisz wygodę ponad autentyczność, a "wszystko w cenie" brzmi dla Ciebie jak obietnica raju, to Bułgaria All Inclusive może być dobrym wyborem. Jeżeli jednak wolisz odkrywać lokalne smaki i uciekać od tłumów, poszukaj opcji bez "all". Osobiście, wolę zapłacić za porządny obiad w knajpce z duszą, niż konsumować bez smaku kolejną mielonkę all inclusive. I jeszcze jedno: podobno najlepsza rakija to ta, którą wypije się w małej, rodzinnej winiarni, a nie w hotelowym barze. Podobno!