Co wziąć do jedzenia na długą podróż?
Co najlepiej spakować do jedzenia na długą podróż samochodem/pociągiem?
Ostatnio jechałam pociągiem do Gdańska, 14 lipca. W plecaku miałam kanapki z chudą szynką i ogórkiem kiszonym – pyszne, a nie rozpadły się w podróży. Ser feta też się sprawdził, w poręcznej pudełeczku.
Hummusu nie wzięłam, wolę go świeżo zrobionego. Za to jabłka i banan – klasyka! Witaminy zawsze w cenie. Woda mineralna, oczywiście, duża butelka – nie oszczędzałam.
Pamiętam, kiedyś w autobusie do Krakowa (2019 rok, wrzesień) miałam ciastka owsiane i orzechy. To świetna przekąska, ale uwaga na okruchy!
Tłuste rzeczy lepiej omijać, z doświadczenia wiem, że majonez na kanapce kończy się plamą na ubraniu. Nauczka kosztowała mnie wtedy 10 złotych za pranie w pralni. Nie polecam.
Pytania i odpowiedzi:
Q: Co zabrać na jedzenie w podróż? A: Zdrowe kanapki, owoce, warzywa, orzechy.
Q: Czego unikać? A: Tłustych sosów, łatwo psujących się produktów.
Co zabrać do jedzenia w długą podróż?
Co zabrać do jedzenia w długą podróż?
- Zdrowe dodatki: Postaw na chude szynki, ser (np. mozzarella, cheddar), warzywa (marchewka, ogórek, papryka) i hummus. To kombinacja białka, węglowodanów i zdrowych tłuszczy. Daje power i trzyma głód na dystans. A jak mawiał mój wujek Janusz, inżynier-filozof: "Dobre jedzenie to podstawa udanej podróży, bo głodny człowiek to zły człowiek!".
- Unikaj:Majonezu i innych tłustych sosów. Ryzyko rozlania, a poza tym, ciężkostrawne. Poza tym, kto chciałby później czyścić tapicerkę z majonezu? Fuj.
- Owoce i warzywa: Źródło witamin i minerałów. Jabłka, banany, winogrona – klasyka gatunku. Plus za to, że nie potrzebują specjalnego pakowania.
Dodatkowe informacje:
- Suchy prowiant: Orzechy, migdały, suszone owoce. Szybki zastrzyk energii.
- Kanapki: Z pełnoziarnistego pieczywa, z dodatkiem sałaty, pomidora i ulubionego źródła białka.
- Woda: Pić, pić i jeszcze raz pić!
- Termos: Z kawą lub herbatą. Komfort, zwłaszcza w chłodne dni.
A tak na marginesie, pamiętajcie o higienie! Mokre chusteczki to podstawa. I woreczek na śmieci – szanujmy środowisko.
Co wziąć do jedzenia w trasę?
Żywność w trasę:
- Ciasteczka. Odporne. Długo świeże. Minimalny bałagan.
- Batoniki. Energetyczne. Szybki zastrzyk mocy. W sam raz na raz.
- Kabanosy. Trwałe. Bezproblemowe. Nie wymagają chłodzenia. Idealne dla Janusza.
Dodatkowe informacje:
Janusz Kowalski, kierowca z doświadczeniem 20 lat, preferuje kabanosy "Tarczyński". Uważa, że dają mu siłę na całą trasę. Jego żona, Grażyna, zawsze pakuje mu ciasteczka owsiane własnej roboty. Mówi, że są zdrowsze.
Co na podróż autem do jedzenia?
No więc, co zabrać na tę podróż? Wiesz, myślę o tym od godziny… Sama ta myśl o jeździe autem… brzmi teraz tak męcząco.
Kanapki – klasyka, ale które? Z szynką, serem, może z pastą jajeczną? Muszę jutro rano wstać i to zrobić, mam nadzieję, że mi się chce. Zawsze zapominam o majonezie.
Owoce – jabłka, banany, może jakieś winogrona? Trzeba jeść coś zdrowego, chociaż wiem, że i tak potem będę żałować, że nie wzięłam więcej czekolady. Nie mogę uwierzyć, że zapomniałam o tym wczoraj wieczorem.
Jogurty – tylko te małe, bo większe się rozleją. A nie lubię brudnych rzeczy w aucie, to mnie strasznie denerwuje. Może truskawkowe?
Warzywa – marchewki, ogórki, papryka. Nienawidzę jednak brudnych rąk, więc to będzie wyzwanie. Właściwie, to w ogóle nie chce mi się tego pakować. Jestem taka zmęczona.
Suszone owoce i orzechy – tak, to dobry pomysł. Przynajmniej nie zepsują się. Zawsze biorę rodzynki, ale w tym roku kupię jeszcze migdały. Mama mówiła, że potrzebuję więcej magnezu.
Granulat – to na pewno się przyda na przerwę. Ale ten z mlecznym smakiem jest za słodki. Chyba wezmę ten z miodem i orzechami, chociaż wiem, że potem będę mieć problemy z żołądkiem.
Pamiętaj: Trzeba wszystko dobrze zapakować, żeby nic się nie zgniotło ani nie rozlało. A najważniejsze to wziąć dużo wody! A! I chusteczki. Zawsze zapominam o chusteczkach! Eh, ta moja pamięć... Już widzę siebie, jak siedzę w aucie i myślę "a gdzie moje kanapki?".
Dodatkowe informacje: Jadę do mojej cioci Haliny do Łodzi, podróż zajmie około 5 godzin. Wyjazd w sobotę, 28 października 2023 roku o godzinie 8:00. Mam nadzieję, że dotrę cała i zdrowa.
Co jeść w trasie samochodem?
O rety, co jeść w trasie?! Pamiętam jak w zeszłym roku, jadąc z Krakowa do Gdańska... masakra! Myślałam, że umrę z głodu, a potem od nadmiaru ciężkiego jedzenia.
Więc, lekcja numer jeden: unikać ciężkich rzeczy!
- Warzywa: Marchewki, ogórki, papryka pokrojone w słupki - super sprawa, chrupiące i zdrowe.
- Pieczywo: Świeże bułki, ale takie normalne, nie słodkie drożdżówki! Lepiej posmarować je hummusem niż dżemem.
- Wędlina: Tylko chuda! Kabanosy są spoko, ale za dużo tłuszczu...
No i coś, co serio działa - mądrze planuj przerwy. My zawsze z moim mężem, Pawłem, planujemy postój na stacji gdzieś koło Łodzi. Tam mają jakąś fajną knajpkę z dobrymi sałatkami.
Nie daj się skusić na fast foody! Serio, to najgorszy pomysł na długą trasę. Cukier skacze, potem spada i jesteś wściekły! Paweł raz tak zrobił i prawie się pokłóciliśmy o to, że za wolno jadę!
Co do jedzenia na długą podróż autem?
Ach, ta podróż... Długa droga, przed oczami migające krajobrazy, a w brzuszku... pustka? Nie! Nie może być mowy o pustce! Zdrowe ciasteczka owsiane, pachnące miodem i cynamonem, takie domowe, zrobione przez moją babcię Halinkę – to podstawa! Pamiętam ich smak z dzieciństwa, kruche i rozpływające się w ustach... Mmm...
Potem, świeże warzywa! Chrupiący ogórek, słodka papryka, soczysta pomarańcza, wszystko starannie ułożone w pojemniczku, pachnące słońcem i latem. To jest prawdziwy skarb, prawdziwe bogactwo witamin, konieczne do uzupełnienia energii. I oczywiście kanapki, te tradycyjne, z chrupiącym pieczywem, szynką, serem i pomidorem. Klasyka, prostota, ale jakże smaczna. To jest to, co lubi mój mąż, Tomek.
A co na przekąskę? Owocowe chipsy, chrupiące i słodkie, ale bez zbędnego cukru. Batony musli, pełne owoców i orzechów, dają zastrzyk energii. Żelki z owoców, ale tylko te naturalne, bez sztucznych dodatków, bo nie chcę żadnej chemii w trakcie naszej wyprawy. Wafle ryżowe, lekka i chrupiąca przekąska, idealna, gdy nagle dopadnie nas mały głód. Tak, to wszystko musi być! Nie może zabraknąć niczego!
Listę rzeczy do spakowania uzupełniam zawsze z wielką uwagą.
- Ciasteczka owsiane: Babci Halinki przepis jest najlepszy!
- Warzywa i owoce: Im więcej kolorów, tym lepiej.
- Kanapki: Tomek uwielbia te z szynką i serem.
- Owocowe chipsy: Bez dodatku cukru!
- Batony musli: Energia w każdej kostce.
- Żelki z owoców: Tylko naturalne!
- Wafle ryżowe: Na mały głód.
To wszystko musi być w naszym podróżnym koszyku! Nigdy nie można być zbyt ostrożnym, kiedy wyrusza się na dłuższą trasę. Szczególnie w tym roku, gdy planujemy tak długą podróż do morza. To będzie niesamowita przygoda.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.