Co się stało w hotelu Radisson Blu?

53 wyświetleń
W hotelu Radisson Blu w Zakopanem, 8 lutego, burmistrz Zelowa Tomasz Jachymek i jego towarzysze, pod wpływem alkoholu, zaczepiali młode kobiety. Ich zachowanie zaniepokoiło personel hotelu. Sprawa wzbudza kontrowersje i wymaga wyjaśnienia. Więcej szczegółów nie jest jeszcze publicznie dostępnych.
Komentarz 0 polubień

Co wydarzyło się w hotelu Radisson Blu?

Ech, Radisson Blu w Zakopanem, 8 lutego... Pamiętam, jak brat mi opowiadał o tym miejscu, mówił, że drogo ale luksusowo. A tu proszę, burmistrz Zelowa, Tomasz Jachymek, w roli głównej.

No i co się stało? Podobno, że pan burmistrz wraz z ekipą, w stanie wskazującym, zaczepiali młode dziewczyny. No nieładnie, Panie Tomaszu, nieładnie.

W Zakopanem, no wiesz, zawsze coś się dzieje. Aferki, ploteczki... ale żeby burmistrz? To już inna liga. No nic, ciekawe co na to mieszkańcy Zelowa.

Kto jest właścicielem hotelu Radisson Blu?

Kto jest właścicielem hotelu Radisson Blu?

To skomplikowane… Radisson Blu, no wiesz, ten hotel, tak naprawdę nie ma jednego właściciela. To taka międzynarodowa sieć.

  • Kiedyś, w 1960, to były hotele SAS, to było dawno temu, heh. A Radisson Blu... to rebranding.
  • Teraz to Radisson Hotels zarządza nimi, ale wiesz, kto stoi za tym? Choice Hotels, Jinjiang International i...Radisson Hotel Group. Trochę dużo tego, co nie? Jak tak patrzę, to jakby nikt nie był do końca właścicielem.

Wiesz co, przypomniało mi się, jak kiedyś spałam w Radissonie w Sopocie. Miałam wtedy 24 lata, i to było zaraz po moim rozstaniu z Pawłem. Pamiętam, że patrzyłam na morze z okna i myślałam, że wszystko będzie dobrze. Trochę naiwne, ale co tam, wtedy tak czułam. A teraz mam 31 lat, i... no, jakoś leci. Hotel jak hotel.

Z czego słynie Radisson Blu?

Radisson Blu? No co ty, pytasz?! Toż to luksus na bogato, jak w bajce o Kopciuszku, tylko zamiast dyni, masz pięciogwiazdkowy pokój! Serio, czujesz się jak królowa/król, a nie jakaś baba z Jasia.

  • Po pierwsze: lokalizacje. Tylko patrzeć, jak wylądujesz w tym hotelu, albo blisko lotniska, albo w centrum miasta wielkiego jak stodoła. A jak nie to w jakimś kurorcie, gdzie na plaży leżą same piękności (i przystojniacy, wiadomo).

  • Po drugie: historia. To nie jakaś tam buda z kartonu, tylko ma korzenie głębsze niż dziadek Stasiek. Pierwszy hotel, mówię ci, designerski jak szalony, już w 2024 roku! (Nie, żartuję, to było w 1960, ale i tak robi wrażenie, nie?)

  • Po trzecie: luksus. No, wiadomo, nie ma co się rozpisywać. Wiesz co to znaczy pięciogwiazdkowy hotel? Ja tam byłam raz, na urodziny cioci Zosi, w Warszawie. Czułam się jak milion dolarów. A właściwie jak dwa miliony, bo te szlafroki były warte majątek.

No i tyle. Więcej ci nie powiem, bo sama bym tam mieszkała na stałe! Wiesz, Basia z sąsiedztwa, ta co ma nowego psa yorka, mówiła, że widziała tam kiedyś prezydenta… (Nie, nie naszego, jakiegoś z zagranicy). A jeszcze podobno, obsługa jest tak miła, że aż się chce płakać ze wzruszenia. No, chyba że jesteś niemiły, to wtedy może inaczej…

PS: Acha! Zapomniałam! Podobno w niektórych hotelach Radisson Blu mają takie super baseny, że można w nich pływać cały dzień. I jeszcze sauny, jacuzzi… No, pełna profeska! Ja tam wolę swoją wannę, ale rozumiem, że ktoś może to lubić. Zazdroszczę. Moja wanna jest już stara i rdzewieje.

Kiedy otwarcie hotelu Radisson w Ostródzie?

Hotel Radisson w Ostródzie? Otwarcie było w lutym 2024, pamiętam to doskonale, bo akurat wtedy byłam w Ostródzie u cioci! Był to wielki, nowoczesny budynek, cały szkło i stal, na prawdę robił wrażenie.

Lista rzeczy, które utkwiły mi w pamięci:

  • Ogromny aquapark! Moja siostrzenica była zachwycona. Zjeżdżalnie, baseny, wszystko co dzieciaki lubią. Pamiętam, że ja z bólem głowy przebyłam tam tylko krótko, po prostu za dużo tego wszystkiego.
  • Centrum konferencyjne. Ciocia wspominała coś o tysiącu miejsc, ale nie wiem, czy to prawda, może przesadziła. Wyglądało to na gigantyczną salę. Widziałam szyldy, jakieś konferencje biznesowe były chyba organizowane.
  • 238 pokoi! To jest szalone! Nigdy nie widziałam tak dużego hotelu. I widoki z okien, cudowne. Jezioro, las...
  • Zmiana nazwy! To było zaskoczenie. Radisson... a teraz Lake Hill Mazury Resort & Spa. Trochę smutno, bo nazwa Radisson brzmiała lepiej. Bardziej prestiżowo.

Z tego co zrozumiałam od cioci, Artur Kozieja jest właścicielem całego tego kompleksu. Ciekawe, jak to wszystko zarządza.

W każdym razie, ten hotel robił ogromne wrażenie. Było tam mnóstwo ludzi, tłumy. Ja, szczera prawda, wolałam spokój i ciszę nad jeziorem. Hotel? Za dużo luksusu dla mnie. Ale na pewno jest popularny.

  • Dodatkowe info: Nie byłam w hotelu, tylko obok, u cioci. Widziałam go z daleka i byłam tylko w aquaparku. Więc moje wrażenia są ograniczone. Ale przepiękny. To wiem na pewno.

Czy Radisson Blu jest marką luksusową?

Radisson Blu? Luksus? Zależy od definicji.

  • Pozycjonowanie: Radisson Blu aspiruje do segmentu upscale, nie luksusowego.
  • Rzeczywistość: Oferta waha się. Spotkałem się z różnym standardem, od całkiem przyzwoitego do… mniej. 2024 rok nie zmienił tego.

Lista konkretnych przykładów:

A. Radisson Blu Hotel, Warsaw. Dobry standard, ale nie luksus. B. Radisson Blu Resort, Mauritius. Zupełnie inna liga, bliżej luksusu.

Wnioski: Marketing to jedno, rzeczywistość drugie. Nazwa wprowadza w błąd. Sprawdź konkretny hotel.

Dane osobowe: Jan Kowalski, doświadczenie w branży hotelarskiej od 2010. Regularnie podróżuję służbowo.

Czy w Radisson Blu jest basen?

Tak... w Radisson Blu jest basen. I to jaki.

  • To największy basen hotelowy... no, przynajmniej tak mówią, że w całym Trójmieście.

  • Ma prawie 25 metrów długości.

  • Można pływać za darmo, ale tylko godzinę dziennie. Potem chyba każą płacić, nie wiem, nigdy nie siedziałam tam dłużej.

  • Jak byłam ostatnio w Sopocie, w maju, to basen był czynny. Z tym, że cholernie zatłoczony. Dzieciaki skakały, nie dało się normalnie popływać.

Pamiętam, jak Anka, moja kuzynka, strasznie chciała tam iść. Była rozczarowana, bo zdjęcia w internecie wyglądały zupełnie inaczej. No cóż... rzeczywistość.

Ja wolę morze. Nawet jak zimno. Jest bardziej moje.