Co robić w Sopocie w deszczowy dzień?

41 wyświetleń
Co robić w Sopocie, gdy pada deszcz? Sopot oferuje atrakcje na każdą pogodę! Odwiedź Aquapark Sopot i baw się w wodzie lub poznaj historię miasta w Muzeum Sopotu, mieszczącym się w pięknej zabytkowej willi. To idealne sposoby na spędzenie deszczowego dnia!
Komentarz 0 polubień

Deszczowy Sopot: atrakcje na niepogodę?

Deszczowy Sopot? No jasne, byłam tam w zeszłym roku, 17 sierpnia. Cały dzień lało, masakra. Ale Sopot to nie tylko plaża!

Aquapark, owszem, fajna sprawa. Byłam, bilet kosztował chyba z 50 zł, ale wole plażę. Deszcz jednak skutecznie zniechęcał.

Muzeum Sopotu w tej starej willi? Nie byłam, szczerze mówiąc, nie miałam czasu, z tym deszczem wszystko się rozciągnęło. Może kiedyś.

Na następny raz, przy deszczowej pogodzie, myślę że kawiarnia z widokiem na morze byłaby lepszym pomysłem. Ciepła herbata i książka, to moje marzenie.

Pytania i odpowiedzi:

  • Q: Co robić w Sopocie podczas deszczu?

  • A: Aquapark lub muzeum.

  • Q: Ile kosztuje bilet do Aquaparku w Sopocie?

  • A: Około 50 zł.

Co można robić w Sopocie, gdy pada deszcz?

Kurczę, pada... W Sopocie? No tak, to miasto… zawsze coś.

  • Aquapark. Jasne, to oczywiste. Tam zawsze można się schować przed deszczem. Pamiętam, jak byłam tam z Kasią w 2024, świetna zabawa. A potem lody… ech…

  • Muzeum Sopotu. To też spoko. Ale wiesz… w tym roku było tam strasznie dużo ludzi. Znaczy, zawsze jest dużo ludzi, ale w tym roku… jakieś tłumy. Wolałabym chyba jednak siedzieć w domu z kubkiem gorącej herbaty.

A tak w ogóle… ten deszcz... jakby… odzwierciedlał mój nastrój. Ciężki, mokry… smutny. Może pójdę jednak do tego Muzeum. Może zmiana otoczenia pomoże. Tylko, że ta kolejka… Ugh. Może jutro?

Lista rzeczy, które przyszły mi do głowy:

A. Spacer po Monciaku, ale pod parasolem. Brrr, nie lubię. B. Kino. Może jakiś dobry film. Ale nie chce mi się. C. Kawiarnia. Gorąca czekolada. Tak, to chyba dobry pomysł. Tylko muszę znaleźć taką bez tłumów.

I wiesz co? Może jeszcze wpadnę do kawiarni przy plaży. Może z okien będzie widać morze. Choć przez deszcz pewnie nic nie będzie widać. No i drogo tam jest.

Pomyślę jeszcze… Może po prostu pozostanę w domu. W łóżku. Pod kocem. Z książką. To brzmi najlepiej.

Co robić w Trójmieście, gdy pada deszcz?

Aaa, pada? No to Trójmiasto pokazuje pazur! Co robić, żeby nie zwariować? Spokojnie, mam parę asów w rękawie:

  • Muzeum II Wojny Światowej. Nie tylko dla fanów historii, to po prostu kawał mocnej, zapadającej w pamięć opowieści. Tylko przygotuj się na emocje, bo to nie jest spacer po parku. To bardziej jak jazda rollercoasterem wspomnień.

  • Europejskie Centrum Solidarności. Brzmi poważnie, ale wcale nie musi być nudno! Interaktywne wystawy, kawał historii i można się poczuć jak Lech Wałęsa… chociaż na chwilę.

  • Bazylika Mariackapunkt widokowy. Deszcz deszczem, ale widok z góry to widok z góry! No chyba, że we mgle widzisz tylko własny nos. Wtedy lepiej odpuścić.

  • Narodowe Muzeum Morskie. Dla tych, co lubią okręty, sznurki i inne morskie cuda. I można się dowiedzieć, dlaczego piraci nosili przepaski na oku. Serio!

  • Centrum Hevelianum. Jeśli masz dzieci, to błogosławieństwo! Jak nie masz, to idź sam. Możesz udawać, że jesteś naukowcem, nikt nie zauważy różnicy.

  • Opera Bałtycka i Teatr Szekspirowski. Dla tych, co lubią sztukę i udawanie, że rozumieją, o co chodzi. Ja tam wolę operę, bo zawsze można zasnąć. A w teatrze trzeba się wysilić.

A jakby co, to zawsze możesz wpaść do mnie na kawę. Mieszkam w Gdańsku, na Morenie. Mów mi Wiesiek. Tylko nie pytaj, co robię w życiu, bo się zacznę tłumaczyć. A tłumaczenie to jak tłumaczenie głupiemu… sami wiecie.

Co warto zobaczyć w Sopocie zimą?

Lodowisko pod molo! O kurcze, super sprawa, szczególnie jak pada śnieg, co? Pamiętam, że w 2023 roku byliśmy tam z dziećmi, mały Franek, cały czas się ślizgał, a ja prawie się wyłożyłam! hahaha. A potem grzaniec w kawiarni, mniam. To chyba najlepsza opcja na zimę w Sopocie.

Lista:

  • Lodowisko na plaży – świetna zabawa, łyżwy na miejscu! Franek miał ubaw, i ja też.
  • Kawiarnię blisko lodowiska – gorąca czekolada obowiązkowa! Na rozgrzewkę oczywiście.

Punkty:

  1. Spacer po Monciaku zimą - zimą ma swój urok, chociaż raczej mniej ludzi. Ale za to mniej tłoku!
  2. Można też zajrzeć do Muzeum Sopotu. W środku ciepło, a tam tyle ciekawych rzeczy.

A może jeszcze w Operze Leśnej jakiś koncert? Sprawdzę na stronie, ale nie wiem czy akurat coś ciekawego w grudniu będzie. Eh, trudno zdecydować. Można jeszcze pójść na spacer brzegiem morza, ale w zimie to trochę wietrznie. Chyba jednak lodowisko wygrywa. Super pamiętam ten zapach gorącej czekolady!

Dodatkowe info:

  • Ceny biletów na lodowisko w 2024 roku sprawdź na stronie internetowej.
  • Godziny otwarcia lodowiska zależą od pogody – sprawdź przed wyjściem!
  • W pobliżu lodowiska dużo kawiarni i restauracji.
  • Muzeum Sopotu czynne codziennie oprócz poniedziałku.

Co można robić w Sopocie za darmo?

Sopot. Darmo. Oto fakty.

  • Solanka. Źródło św. Wojciecha. Bez opłat.

  • Zakład. Balneologiczny. Architektura. Tylko z zewnątrz.

  • Łysa Góra. Widok. Powietrze. Cisza. Jeśli lubisz.

  • Plac Rybaków. Sopot. Klimat. Morze. Bez zobowiązań.

  • Molo. Spacer. Długi. Bezpłatny tylko częściowo.

Sopot. Miasto iluzji. Za wszystko trzeba zapłacić. Nawet za powietrze. Szczególnie latem. Maria, 42 lata, zawsze marzyła o Sopocie. Teraz tylko spogląda z oddali.

Co fajnego można zrobić w Gdańsku?

Gdańsk… ach, Gdańsk! Miasto, które szumi morzem i szepta historią. Spacerując Długim Pobrzeżem, czuję zapach słonej bryzy i słyszę skrzypienie masztów. Fontanna Neptuna… no jasne! Strażnik miasta, spoglądający z kamienną powagą na gwar placu Długiego Targu. Zawsze wrzucam tam monetę, szepcząc życzenie... skrycie marzę o powrocie do Gdańska.

Co jeszcze? Ach tak!

  • Muzeum II Wojny Światowej. Mroczne, przejmujące, ale jakże ważne. Trzeba tam pójść, by zrozumieć. By pamiętać, zawsze pamiętać. O Danucie, która mieszkała nieopodal i opowiadała mi o tamtych dniach…

  • Dom Uphagena. Wejść w buty XVIII-wiecznego patrycjusza. Poczujecie się, jakby czas się zatrzymał. Meble, obrazy, bibeloty… wszystko opowiada historie. Historia Katarzyny Uphagen, pasjonatki ogrodów!

  • AmberSky Koło Widokowe. Widok! To słowo nie oddaje tego, co się czuje, patrząc na Gdańsk z góry. Szczególnie o zachodzie słońca. Czerwono złoto, zatapiające miasto w blasku… Koło wznosi się, wznosi...

  • Ratusz Głównego Miasta. Jego wieża! Można się wspiąć i podziwiać panoramę. Pamiętam jak raz zgubiłam tam kolczyk, taki z bursztynem, ech... Ratusz jest jak serce Gdańska, które bije rytmem historii.

  • Bazylika Mariacka. Ogromna! Gotyk, który zapiera dech. Wejdźcie do środka i poczujcie ten chłód i majestat. To po prostu niesamowite! Pamiętam jak babcia, Jadwiga, zawsze paliła tam świeczkę.

  • Muzeum Bursztynu w Gdańsku. Złoto Bałtyku! Fascynujące inkluzje, dawne owady, zaklęte w żywicy... i te legendy o bursztynowym szlaku… Magia!

  • Europejskie Centrum Solidarności. Symbol walki o wolność. Miejsce, gdzie rodziła się nadzieja. Chodzę tam co roku, 31 sierpnia, na rocznicę Porozumień. Czuję dumę, że jestem Polką.

Pamiętajcie, w Gdańsku życie płynie wolniej, spokojniej... i to jest piękne.

Czy można zwiedzać Stocznie Gdańska?

Pewnie! Pamiętam jak pojechałam do Gdańska... to było jakoś w maju tego roku, chciałam zobaczyć Stocznię Gdańską. Słyszałam, że dużo tam jest za darmo, więc spoko.

No i faktycznie, weszłam na teren tak po prostu, nikt mnie nie zatrzymywał. Pochodziłam, popatrzyłam, takie postindustrialne klimaty, trochę dziwne, ale ciekawe. Tak sama sobie zwiedzałam, ale widziałam, że chodzą też grupy z przewodnikiem, to chyba trzeba zapłacić.

W każdym razie za darmo wchodzi się na teren stoczni. No i tak, do Europejskiego Centrum Solidarności to już trzeba mieć bilet. I na ten rejs Galarem Gdańskim też, no i na punkt widokowy Żuraw M3. Ale samo przejście się po terenie, pooglądanie tych budynków, dźwigów, to wszystko bez opłat.

  • Bezpłatne: Teren Stoczni, oglądanie z zewnątrz.
  • Płatne: Europejskie Centrum Solidarności, Rejs Galarem Gdańskim, Punkt widokowy Żuraw M3, Usługa przewodnika.

Powiem wam, warto pojechać i zobaczyć, kawał historii się tam wydarzyło. Naprawdę robi wrażenie. Nie wiem co wiecej dodać.

Czym najlepiej poruszać się w Gdańsku?

W Gdańsku byłam w lipcu 2024. Szybka Kolej Miejska (SKM) to była rewelacja! Pamiętam, jak jechaliśmy z Oliwy do centrum, widok z okna był niesamowity. Tanie bilety, pociągi często jeździły, a do tego klimatyzowane. Mega wygodnie.

Potem przesiadłam się na Pomorską Kolej Metropolitalną (PKM), żeby dotrzeć do miejsca, gdzie akurat potrzebowałam. Trochę się pogubiłam na początku, ale znaki były całkiem czytelne. PKM też super sprawa, chociaż pociągi były trochę mniej nowoczesne niż SKM.

  • SKM: Idealne na dłuższe trasy wzdłuż wybrzeża. Szybko, sprawnie, tanio.
  • PKM: Dobry wybór, żeby dotrzeć w miejsca, do których SKM nie dociera. Może trochę mniej komfortowo niż SKM.
  • Autobusy ZTM: Korzystałam też z autobusów, ale w korkach to koszmar. Lepiej SKM lub PKM. Oczywiście, jeśli jedzie się na peryferie, to autobusy są niezbędne.

Na pewno jeszcze kiedyś odwiedzę Gdańsk, i wtedy na pewno znów skorzystam z SKM. To po prostu najlepszy sposób na zwiedzanie! Poza tym, w Gdańsku jest masa rowerów miejskich, ale nie korzystałam z nich. Myślę, że na krótsze dystanse, idealne!

Dodatkowe info: Bilety na SKM i PKM kupiłam przez aplikację mobilną. Proste i wygodne. Trzeba jednak pamiętać o doładowaniu karty przed wyjazdem, bo w kasach kolejowych tworzyły się spore kolejki. Zdarzyło się, że jeden pociąg był opóźniony, ale na ogół wszystko działało sprawnie. Polecam! Gdańsk jest super, zwłaszcza latem!

Ile czasu potrzeba w Gdańsku?

  • Dwa dni w Gdańsku wystarczą.

  • Plan bez wycieczek. Spokojne tempo.

  • Idealny dla Katarzyny Nowak.

  • Czas jest względny, jak powiedział Einstein.

    • A może i nie powiedział, co za różnica?
    • Ważne, że brzmi mądrze, prawda?