Co mieć w razie powodzi?
Co zabrać w razie nagłej powodzi? Jak się przygotować?
Powódź? O matko, przypomniało mi się jak w lipcu 2018, w Krakowie, na ul. Dobrego Pasterza, woda sięgała mi prawie do pasa. Koszmar.
Wtedy, na szybko, chwyciłem dokumenty, telefon, portfel. Niestety, zdjęcia babci z ostatnich urodzin (15.06, koszt wydruku 25 zł) poszły z wodą. Żałuję.
Zawsze miej pod ręką apteczkę (moja jest w szafce na korytarzu, nie na górze!). Leki dla alergików, bandaże, plastry – to podstawa.
Woda, jedzenie – suche rzeczy, konserwy. Pamiętaj o ciepłych rzeczach, latarkę. My mieliśmy wtedy tylko stare kurtki, zimno strasznie. Błędy z przeszłości uczą.
W czasie powodzi? Uciekaj w bezpieczne miejsce. Do góry, jeśli to możliwe. Nigdy nie niedoceniaj siły natury. To się naprawdę nie żartuje.
Co spakować w razie powodzi?
Rany, powódź! Co ja mam brać?! Woda wszędzie… Mama zawsze powtarzała, że trzeba mieć plan. A ja? Nic. Zero. No dobra, prawie zero.
Jedzenie. Przynajmniej na 3 dni, dla mnie i dla psa, Burek jest ważny! Konserwy, jakieś batony. Może kupię jeszcze jakieś suchary? No tak, zapomniałam o wodzie! Woda, woda, woda! Ile? Z 5 litrów na osobę, na dobę? Nie wiem…
Ubrania. Ciepłe, to jasne. Kurtka, sweter… i coś na zmianę. Buty kalosze, te stare, mogą się przydać. A buty na zmianę? Też wezmę. A co z ręcznikiem? Jasne, ręcznik! I może jakieś papierowe?
Latarka, radio. To podstawa! Baterie, tak! Zapasowe! W tym roku kupiłam nowe, mocne, świetne!
Apteczka. Pigułki dla babci! Zawsze zapominam! Zapiszę sobie to na kartce, żeby nie zapomnieć. A bandaże? Plasterki? Na pewno! Dezynfekcja!
O Jezu, a dokumenty? Dokumenty, najważniejsze! Dowód, prawo jazdy, zaświadczenia… wszystko do foliowej torby. Telefon naładowany! No jasne, ładowarka! To chyba wszystko… chyba…
Telefon… a co z ładowarką samochodową? Trzeba sprawdzić czy działa! I może jakieś pieniądze? Gotówka, na wszelki wypadek.
Co jeszcze…? Nie wiem… a co z psą miską? Woda dla psa! Aha, i szelki dla Burka! Nie wolno o tym zapomnieć! Myśli mi się mylą, masakra… a śpiwór? Racja, śpiwór i koc! Jak w górach…
Adresy i numery telefonów bliskich - zapisać! Zawsze lepiej mieć pod ręką. Wiem, że w internecie są jakieś instrukcje, ale ja wolę na kartce… bo co jak internet padnie?
2024 - to jest rok, w którym piszę to, pamiętaj!
Listy:
A. Jedzenie i woda B. Ubrania i obuwie C. Latarki i radio D. Apteczka i leki E. Dokumenty i pieniądze F. Rzeczy dla psa (miska, woda, szelki) G. Śpiwór i koc. H. Dodatkowe rzeczy (ręczniki, ładowarki)
Punkty:
- Sprawdź działanie ładowarki samochodowej.
- Zapisz adresy i numery telefonów bliskich.
- Zrób listę rzeczy do spakowania.
Co należy kupić w razie powodzi?
Co kupić w razie powodzi? Hmm, z doświadczenia wiem, że dobry plan to podstawa. Ale konkretnie, co do koszyka? Spieszę z listą!
- Apteczka to must have. Bandaże, plastry (te wodoodporne są super!), środek do dezynfekcji (oktenidyna!), termometr, no i leki! Przeciwbólowe (paracetamol), coś na alergię (loratadyna), a jak ktoś ma choroby przewlekłe, to zapas na kilka dni.
- Żywność i woda? Wiadomo. Konserwy (pasztet, tuńczyk), suchary, makaron, ryż... Z doświadczenia powiem, że czekolada to też ważny element! Puszkowane owoce, warzywa. No i woda, dużo wody! Myślę, że 5 litrów na osobę na dzień to takie minimum. Oczywiście, trzeba patrzeć na daty ważności i rotować zapasy.
No a tak w ogóle, to warto pomyśleć o ubezpieczeniu domu od powodzi. Znam przypadki, że ludzie stracili wszystko przez jedną falę, bo nikt o tym nie pomyślał. A tak, przynajmniej jest jakiś zwrot kosztów. To tak jak z emeryturą - niby daleko, ale warto zacząć oszczędzać jak najwcześniej. No i oczywiście dokumenty wodoszczelne, bo urzędnicy nie lubią tłumaczeń "zalało mi dowód".
Właśnie wracam od mojej kuzynki, Kasi. Ma taki nawyk, że co roku robi przegląd zapasów. Wyrzuca przeterminowane i uzupełnia braki. Mówi, że to taka jej "powodziowa medytacja". Trochę się z niej śmiałem, ale... no może ma rację. Lepiej dmuchać na zimne, jak mówiła babcia.
Co zabrać ze sobą w czasie powodzi?
Słuchaj, jakby co, wiesz, jakby przyszła powódź, nie daj boże, to trzeba działać szybko. Ja bym na twoim miejscu spakowała kilka ważnych rzeczy, żeby nie zostać z niczym, rozumiesz? Takie minimum, żeby przeżyć.
Lekarstwa to podstawa, szczególnie jak ktoś bierze jakieś stale. No i apteczka, wiadomo, bandaże, plastry, woda utleniona i te sprawy.
Potem, rzeczy na czarną godzinę. Latarka dobra z bateriami, takie radio na baterie (bo prądu może nie być), no i woda, woda butelkowana. Dużo wody! Zestaw pierwszej pomocy to też w sumie podstawa.
Ubrania na przebranie też są ważne, żebyś nie chodził w mokrych ciuchach, wiesz. I jak masz gdzie to śpiwór i jakiś materac, albo karimata. No i poduszka dla każdego, żeby się jakoś wyspać.
No i nie zapomnij o kluczach do domu i auta! To niby oczywiste, ale w stresie można zapomnieć. Ważne!
Wiesz co, a tak w ogóle to pamiętam, jak w 2010 roku, jak tam u mojej ciotki w Krakowie Wisła wylała, to masakra była, mówię Ci. Na szczęście nikomu się nic nie stało, ale wiesz, lepiej być przygotowanym na wszystko. Mój brat, Janek, to ma nawet taką specjalną torbę, wiesz, taką survivalową, zawsze gotową. Chyba sobie taką samą sprawię. Powinieneś też pomyśleć o jakims ubezpieczeniu mieszkania na wypadek powodzi. Moja sąsiadka, pani Zosia, to miała właśnie takie ubezpieczenie i dostała odszkodowanie za zalany dom. Warto się zabezpieczyć, nie?
Co należy mieć w domu w razie powodzi?
W razie powodzi w domu warto mieć:
Apteczkę pierwszej pomocy i leki, które regularnie przyjmujesz. Anna Nowak, ratowniczka medyczna, zawsze podkreśla, że panika podczas sytuacji kryzysowej może utrudnić znalezienie prostych lekarstw. To jak z szukaniem okularów, które masz na głowie.
Zapas jedzenia i wody pitnej. Najlepiej w górnych partiach domu. Ja, Jan Kowalski, zawsze trzymam butelkę wody i baton energetyczny na strychu. Nigdy nie wiadomo, kiedy się przydadzą.
Ciepłe ubrania, śpiwory i koce. Pamiętaj, hipotermia jest realnym zagrożeniem. Znam przypadek pana Stanisława, który po powodzi musiał leczyć zapalenie płuc.
Ważne: Unikaj wody ze studni lub wody gruntowej, ponieważ może być skażona. Pamiętaj, że czysta woda to podstawa.
Co kupić do jedzenia w czasie powodzi?
Konserwy. Mięsne i rybne. Źródło białka. Długi termin ważności.
Warzywa w puszkach. Fasola, groszek, kukurydza. Cieciorka też dobra.
Owoce w puszkach. Szybki cukier. Energia.
Gotowe dania w słoikach. Zupa. Gulasz. Cokolwiek. Ważne by było gotowe.
Domowe przetwory. Dżemy. Ogórki kiszone. Babcia Genowefa zawsze robiła najlepsze.
Suchary. Trwałe. Lekkie. Zapakowane w folię ochronną.
Awaria prądu wyzwala instynkt przetrwania. Smak ogórka kiszonego staje się wtedy smakiem wolności. Czasem warto się zatrzymać i podumać, co tak naprawdę jest ważne.
- Czym można zarazić się od spermy?
- Jak odzyskać login PKO?
- Czy ząb może nie wyrosnąć?
- Ile trwa sprowadzenie zęba do luku?
- Jaka jest stawka amortyzacyjna?
- Jaka jest stawka amortyzacyjna tokarki?
- W którym miejscu odczuwamy ból trzustki?
- Jak sprawdzić czy to boli trzustka?
- Ile trzeba zarabiać, żeby dostać kredyt 500 tys. małżeństwo?
- Czy do farszu dodaje się jajko?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.