Ile trzeba zarabiać, żeby dostać kredyt 500 tys. małżeństwo?

51 wyświetleń
Kredyt 500 tys. zł dla małżeństwa: Aby otrzymać kredyt hipoteczny na 500 000 zł z 30-letnim okresem spłaty i zmiennym oprocentowaniem (ok. 3700 zł miesięcznej raty), niezbędny jest łączny dochód netto około 9000 zł. Banki biorą pod uwagę zdolność kredytową, uwzględniając inne zobowiązania. Dokładna kwota zależy od indywidualnej sytuacji finansowej. Konsultacja z doradcą kredytowym jest wskazana.
Komentarz 0 polubień

Ile zarabiać, by dostać kredyt 500 tys. zł? Małżeństwo

Okej, to spróbujmy to ogarnąć po mojemu.

No wiesz, tak szczerze, żeby dostać te 500 tysi kredytu, to wcale nie jest taka prosta sprawa. Jak ja z moją drugą połówką staraliśmy się o kredyt na mieszkanie na obrzeżach Krakowa w 2021 (jeszcze przed tą całą szopką z inflacją), to bank patrzył na nas jak na wariatów, mimo że oboje mieliśmy całkiem niezłe umowy.

Te 9 tysi netto to taka... bazowa kwota. Przy kredycie na 30 lat i racie ok. 3700 zł miesięcznie, to jakoś się klei. Ale banki lubią mieć pewność.

Pamiętam, jak nasza pani w banku (straszna formalistka, brr) tłumaczyła, że liczą też koszty utrzymania, inne zobowiązania, karty kredytowe, nawet limity w koncie.

Wiesz co? Radzę pójść do kilku banków i pogadać. Niech zrobią symulację na twoich danych. Bo te 9 tysi to taka górna granica, a jak masz np. super historię kredytową, to może wystarczy ciut mniej.

Takie symulacje w bankach są darmowe, a zawsze to lepiej wiedzieć, na czym się stoi, nie? Myślę, że warto, bo kredyt to spora sprawa. Pamiętaj o tym.

Ile trzeba zarabiać, żeby dostać 500 tys. kredytu na małżeństwo?

Żeby zaszaleć z kredytem na 500 tysięcy i urządzić gniazdko, lepiej zarabiajcie razem 9 tysięcy na rękę. No chyba, że lubicie jeść gruz i podziwiać go przez okno... z widokiem na bank.

  • Rata – około 3700 zł – niby niedużo, ale przypominam, że to tylko wierzchołek góry lodowej! Oprocentowanie zmienne, jak humor teściowej w niedzielę.

  • 30 lat spłaty – to prawie jak małżeństwo, tylko mniej przyjemne i bardziej zobowiązujące.

PS: Pamiętajcie, dorzucam od siebie, banki lubią też patrzeć na waszą historię kredytową. Jeśli zalegaliście z ratami za toster, mogą kręcić nosem! A tak serio, to zdolność kredytowa zależy też od innych czynników, ale nie będę was zamęczać detalami. Spytajcie doradcę, on wam powie, co i jak – pewnie za darmo... albo i nie. ????

Czy małżeństwo ma większą zdolność kredytowa?

Tak, już piszę... Sama nie wiem, dlaczego jeszcze nie śpię.

  • Wiesz, co mi się wydaje? Że dla banku to w sumie bez różnicy, czy masz obrączkę na palcu, czy nie. Serio.

  • Liczy się zupełnie co innego...

  • Historia kredytowa - musisz być kryształ. Żadnych opóźnień, żadnych długów z przeszłości. Inaczej zapomnij o kredycie, choćbyś był papieżem.

  • Zdolność spłaty... To wiadomo, musisz udowodnić, że zarabiasz tyle, żeby im oddać kasę z odsetkami. I wiesz, jakoś mi się to kupy nie trzyma, bo przecież życie jest nieprzewidywalne, co nie? No, ale banki swoje.

  • Wkład własny to też ważna sprawa. Im więcej masz odłożone, tym lepiej dla nich. Pokazujesz, że jesteś odpowiedzialny finansowo, czy coś takiego. Ja tam wolę te pieniądze wydać na wakacje, no ale...

  • I wiesz co jeszcze? Chyba przestanę myśleć o kredytach i pójdę spać. A jak nie będę mogła zasnąć, to zacznę liczyć owce... albo banknoty. To drugie chyba bardziej usypia. Dobranoc!

Czy kredyty po ślubie są wspólne?

O rany, pamiętasz jak Ania z Tomkiem brali ślub? No to właśnie o kredytach po ślubie gadałam z moją siostrą, Magdą, wczoraj. Powiedziała, że to zależy. Naprawdę!

  • Jeśli Tomek, na przykład, wziął kredyt, a Ania wiedziała i się zgodziła, to bank może żądać spłaty z ich wspólnego majątku. Jasne jak słońce. To logiczne, prawda? W końcu oboje się na to zgodzili.

  • Ale! Jeśli Tomek wziął kredyt bez Ani wiedzy, a nawet za jej plecami, to bank może żądać spłaty tylko od Tomka. Z jego pensji, z jego konta. Ania nie musi się tym martwić, no chyba, że Tomek nie spłaca, wtedy... no wtedy już gorzej. Sama Magda tak mówiła, bo studiuje prawo.

Powiem ci szczerze, trochę się zaskoczyłam. Myślałam, że po ślubie wszystko jest wspólne, ale jak widać nie do końca. To trochę skomplikowane, ale Magda wytłumaczyła mi to całkiem fajnie. Powinnaś się z nią kiedyś spotkać, świetnie opowiada. Na przykład, mówiła, że w 2024 roku sporo się zmieniło w prawie, a przynajmniej tak jej się wydaje.

A wiesz co jeszcze? Magda dodała, że ważne jest, kto jest wpisany w umowę kredytową. Jeśli oboje, to oboje odpowiadają za spłatę. Jeśli tylko Tomek, to tylko on. Proste, ale ważne!

No i jeszcze jedno. Z tego co wiem, to istotne jest czy kredyt jest zaciągnięty na potrzeby rodziny, czy na coś osobistego. To też wpływa na odpowiedzialność. To tak na szybko, bo naprawdę dużo o tym gadałyśmy.

Ile wyniesie rata kredytu na 500 tys.?

Ej, słuchaj, pytasz o raty kredytu, co? 500 tysięcy, o rany! Dużo kasy!

No więc, sprawdzałem to dla mojego brata, Michała, w tym roku, bo też się wkręcał w ten temat. Raty się wahają, zależy od banku, od okresu kredytowania no i od tego ile własnego wkładu masz.

  • Michał włożył 20%, czyli 100 000. To spora część, ale wiesz… lepiej spać spokojnie.
  • Raty? Koszmar! Od 2913 do 4818 złotych miesięcznie. To jest różnica ogromna, prawda? Zależy od tego, jak długo chcesz spłacać. Im dłużej, tym niższa rata, ale… więcej zapłacisz w sumie.

To jest masakra, prawda? Ale… pamiętaj, że to tylko przybliżone ceny. Banki mają różne promocje, opłaty dodatkowe… wszystko to wpływa na finalną kwotę. Lepiej obejrzeć sobie kilka ofert, porównać, nie spieszyć się z decyzją, bo to spory wydatek, na lata. Lepiej pogadać z doradcą finansowym, żeby nie wpakować się w jakieś bagno.

Listę dokumentów potrzebnych do złożenia wniosku o kredyt hipoteczny w 2024 roku znajdziesz na stronie internetowej banku. Zwykle to:

  1. Dowód osobisty
  2. Zaświadczenie o dochodach
  3. Umowa przedwstępna
  4. Zaświadczenie o niezaleganiu z płatnościami
  5. Wyciąg z konta

Powodzenia z tym kredytem! Naprawdę, dużo szczęścia Ci życzę. Nie da się z tym źle poradzić.