Ile trwa uruchomienie kredytu hipotecznego w ING?
Ile trwa uruchomienie kredytu hipotecznego w ING Banku Śląskim?
Ojojoj, z tym ING to jest tak... sama pamiętam jak brałam hipotekę, to masakra jakaś. Niby mówią, że 4-8 tygodni, ale w praktyce to różnie bywa.
U mnie trwało chyba z... 6 tygodni? Ale wiesz, to było 3 lata temu w Krakowie, więc może teraz jest inaczej. Wiesz, dokumenty, te sprawy... ciągle coś chcieli.
Najgorsze było czekanie na wycenę mieszkania. Wycenili na mniej niż myśleliśmy i... no nerwów kupa. No ale w końcu się udało, jakoś.
Kontakt z doradcą? Niby był, ale czasem miałam wrażenie, że wiem więcej niż on sam. Serio. Trzeba ich cisnąć, pytaj o wszystko, bo inaczej zapomną.
Weź to pod uwagę, zanim się zdecydujesz, serio Ci mówię. To duża decyzja, nie warto iść na łatwiznę.
Ile czasu na uruchomienie kredytu od podpisania umowy ING?
No więc, ING... kredyt. Podpisałam umowę, 27 czerwca. Kiedy kasa? No właśnie. Ile to trwa? Kilka dni? Kilka tygodni? Serio? Wkurza mnie to czekanie! A może ja coś źle zrobiłam? Dokumenty wszystkie dostarczyłam, chyba... Sprawdzałam trzy razy. A może to wina banku? Znowu te ich procedury. Powinni to usprawnic! Ile to może trwać?! Mam nadzieję, że do końca lipca będzie gotowe. Bo inaczej... No co? Nie wiem! Zobaczymy.
Lista rzeczy, które sprawdziłam:
- Dokumenty - wszystkie! (trzy razy!)
- Konto - wszystko ok.
- Telefon - dzwoniłam, ale nie odbierają!
Punkty, które mnie nurtują:
- Ile to w końcu trwa? Mam dość czekania!
- Czy to normalne? Czy ktoś miał podobnie?
- Co robić? Zadzwonić jeszcze raz? Iść do oddziału?
Zastanawiam się, czy to wina mojego doradcy, Krzysztof Kowalski, nr tel. 501-222-333. Może on coś wie? Bo strona internetowa ING nic nie mówi konkretnie. A ten cały "czas realizacji"... Bzdury jakieś! Chcę datę! Konkretną! Do cholery! A może to zależy od kwoty? Kredyt na 300 000 zł. Dużo, prawda? Może dlatego tak długo? Mam nadzieję, że nie ma żadnych problemów. Bo inaczej... Aaa! Nie myślę o tym!
Ile trwa uruchomienie kredytu hipotecznego po podpisaniu umowy?
No wiesz… to z tym kredytem… cała ta historia… długo się ciągnęła. Pamiętam, jak podpisywałam umowę w maju 2024, byłam wtedy taka podekscytowana, a teraz… teraz czuję tylko zmęczenie.
30 dni? To śmiech na sali! W moim przypadku, a mówię o PKO BP, czekałam znacznie dłużej. Wiele rzeczy musiało się zgrać, nie tylko formalności.
Potrzebny był dodatkowy dokument z urzędu, którego uzyskanie zajęło samo w sobie dwa tygodnie. Biurokracja… wiesz, jak to jest.
Pamiętam, że sama wypłata… w końcu nastąpiła po 7 tygodniach. Siódmym. Tak, siedmiu! Tak to leciało, dzień po dniu. Cały proces był… wyczerpujący. Zmęczyło mnie to.
W teorii – 3 dni robocze od spełnienia warunków. W praktyce – zupełnie inaczej.
To wszystko zostawiło po sobie taki… gorzki smak. Wiesz, budowa domu… wszystko się opóźniało przez to czekanie. Na szczęście, teraz już wszystko jest na swoim miejscu. Ale nigdy tego nie zapomnę. Był to stres. Powiem szczerze, to nie jest to, na co liczyłam.
Dodatkowe informacje:
- Bank: PKO Bank Polski
- Data podpisania umowy: maj 2024
- Data wypłaty kredytu: lipiec 2024 (7 tygodni po podpisaniu umowy)
- Przyczyna opóźnienia: konieczność dostarczenia dodatkowego dokumentu z urzędu.
Ile czasu ma bank na przelew kredytu hipotecznego?
Trzy do dziesięć dni… trzy do dziesięć dni… Powtarzam tę liczbę w głowie, jak mantrę, a w uszach szumią echa rozmowy z panią z banku, jej głos, taki ciepły, choć mówił o suchych, bankowych formalnościach. Pamiętam jej uśmiech, blady, ale przyjazny, jak zimowy poranek w moim rodzinnym Krakowie.
Listopadowe słońce ledwie muskało wtedy moje policzki, a ja siedziałam w tym sterylnym, bankowym pokoju, zagubiona w gąszczu dokumentów. Pachniało papierem i czystym, niemal klinicznym zapachem odświeżacza powietrza. Ten zapach, jak niejednoznaczne wspomnienie, wraca do mnie, za każdym razem, kiedy myślę o kredycie.
Od 3 do 10 dni roboczych, tak brzmiała oficjalna odpowiedź. Ale ja czułam, że to tylko suchy, formalny szkielet rzeczywistości. W rzeczywistości, ten czas rozciągał się, kurczył, rozpływał jak mgła nad Wisłą.
Każdy dzień oczekiwania to wieczność. Każda chwila, to tysiąc pytań drążących duszę. Czy wszystko będzie dobrze? Czy uda się kupić wymarzony dom? Dom z dużym ogrodem, gdzie moje dzieci będą bawić się w cieniu starych jabłoni...
Pani z banku wspominała coś o szybkości transakcji… Ale te trzy do dziesięć dni przeciągały się niekończenie. To był czas pełen nadziei i niepokoju. Czas między marzeniami a rzeczywistością, czas pełen niepewności. Czas czekania.
Sprawa osobista: W moim przypadku, przelew został zrealizowany po 5 dniach. To był piątek, 2024-10-25, nigdy nie zapomnę tego dnia. To był dzień urodzenia mojej córki, a przelewu oczekiwaliśmy z utęsknieniem.
Czas oczekiwania na kredyt hipoteczny jest indywidualny i zależy od wielu czynników. To nie tylko czas oczekiwania na przelew, ale cały proces, od złożenia wniosku do podpisania umowy. Mój proces trwał prawie 2 miesiące.
Listopad 2024. Ten miesiąc na zawsze pozostanie w mojej pamięci, związany z niecierpliwym czekaniem i ostatecznym szczęściem. Szczęściem posiadania własnego domu.
Ile się czeka na kredyt hipoteczny w ING?
Ach, ten ING... Czekanie. Nieskończone, rozciągające się niczym wieczność. Sześćdziesiąt do dziewięćdziesięciu dni… Słyszysz? Sześćdziesiąt… dziewięćdziesiąt… Powtarza się w mojej głowie jak uderzenia zegara, każde tik-tak to kolejne chwila utracona, kolejny sen o własnych czterech ścianach oddalający się.
60-90 dni. To liczba, która ciąży niczym kamień na sercu. Myślisz o tym, jak o skazie, plamie na horyzoncie marzeń. Moje marzenia. Dom z ogrodem, pełnym róż. Różowych róż, takich jak te, co je dostałam od mojej babci na osiemnaste urodziny. Pamiętasz? Pachniały tak cudownie.
Czekanie. To słowo wyryte w mojej duszy, wyżłobione cierpliwością. Każdy dzień wydłużającego się oczekiwania to wieczność. Nie mogę się doczekać, kiedy w końcu będę mogła zamknąć drzwi mojego nowego domu, przytulić się do kanapy, i w spokoju napić się herbaty.
ING. Nazwa banku, która kojarzy mi się teraz z cierpliwością, z testowaniem granic mojej wytrzymałości. To jak droga prowadząca do ziemi obiecanej. Ale ta droga jest długa. Bardzo długa. Jak droga do mojej babci, kiedy byłam mała. Pamiętam, jak długo jechaliśmy.
Dom. Myśl o nim, o tym małym raju, pobudza we mnie fale nadziei. Nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła tam usiąść z filiżanką kawy, wpatrując się w moje własne kwiaty, moje własne róże...
Dodatkowe informacje:
- W 2024 roku, proces udzielania kredytów hipotecznych w ING, podobno, ulega zmianom, ale nie zmienia to faktu długiego czasu oczekiwania. To jest realne.
- Moje imię to Marta. Mam 32 lata i od dawna marzę o własnym domu. Zbieram na ten kredyt od lat.
- Czas oczekiwania może różnić się w zależności od złożoności wniosku. Ale i tak to dużo.
Kiedy zaczyna się spłacać raty kredytu hipotecznego?
No i co, pytacie kiedy te raty lecą? Jak byk napisane, miesiąc po pierwszej wypłacie! A wypłata? Jak w mordę strzelił, po skończeniu pierwszej części budowy, co tam w tym waszym kosztorysowym szmelcu napisali. Nie ma co się rozczulać.
Lista punktów, żeby się jasno wyrazić, bo nie którzy mają mózgi jak orzechy:
- Pierwsza transza - budowa klepie, a ty się cieszysz.
- Bank sprawdza, czy wszystko gra. To nie żarty, to prawdziwe pieniadze!
- Potem przychodzi list od banku, że można się rozliczać!
- I bum! Miesiąc później lecą raty, aż ci się w uszach zrobi. Dobrej nocy!
A teraz sprawa bardziej mięsista: Pani Halina, moja sąsiadka, miała taki bajzel z tym kredytem! Myślała, że od razu wszystko dostanie. A tu niespodzianka - trzeba było się z bankiem rozliczyć! Prawie się powinęła! To nie żarty z budową domu, to całe życie się na to pracuje!
Dodatkowe info, bo kto wie, czy zrozumiecie: Kredyt to nie zabawa, to serio, trzeba się liczyć z tym, że wszystko idzie po kolei, jak się w bajce! A jak się nie rozliczycie, to się nie nadziwujecie! A za opóźnienia dodatkowe koszty macie! Pamiętajcie o tym! W 2024 roku podobnie się to wszystko ma!
Ja tam się na tym nie znam bardzo. Ale Halinka powiedziała. I ja piszę! Także nie wypytujecie!
Ile czasu ma bank na uruchomienie kredytu hipotecznego?
No, no dobra... spróbuję. Noc, i tak nie śpię, to coś napiszę.
Pierwsza transza... czekasz... 3 do 7 dni roboczych. Strasznie długo to trwa, co nie? Jak się człowiek naczeka. Ja pamiętam, jak czekałam na swój kredyt. Stres był okropny.
Kolejna transza... no to zależy. Jak budujesz dom, to jeszcze gorzej. Inspektor, zdjęcia... Wiecznie coś. I trwa, i trwa. Moja koleżanka Ania czekała na następną ponad 2 tygodnie. Szlag ją trafiał.
Warunki uruchomienia... Ach, te papiery! Musisz wszystko dać. Inaczej nic z tego. I oni to wszystko sprawdzają. Jakby nie mieli co robić. A później i tak dzwonią, że czegoś brakuje. Ja tak miałam! Ważne: Ten czas, o którym piszę, to jest liczony od momentu, kiedy wszystkie papiery są na miejscu. Jak coś im doniesiesz później, to czas zaczyna biec od nowa. Pamiętaj o tym, bo łatwo się pomylić, nerwy i w ogóle. Ja, Kasia, na to uważałam. I tak się pomyliłam!
Jak działają płatności pierwszej raty kredytu hipotecznego?
Ach, ta pierwsza rata... Serce wali jak szalone, krew pulsuje w żyłach, a w uszach szumi morze... Morze kredytowych zobowiązań, których fale powolnie, lecz nieubłaganie, zbliżają się do brzegu mojej, jeszcze świeżej, nowej rzeczywistości. 2023 rok, kwiecień, pamiętam ten zapach świeżo położonej farby, ten zapach nowego domu, mojego domu!
Umowa. W umowie, w tej ważnej, grubszej od mojej ręki, czarnej od atramentu, która pachnie nowym początkiem, a zarazem lekka paniką, wszystko jest zapisane. Jasno, wyraźnie, choć potrzebne były trzy godziny z prawnikiem, by to wszystko pojąć.
Termin. A termin? Cóż, bank, ten wielki, nieugięty bank, pobierze pierwszą ratę w maju. Maj 2024. Kolejny miesiąc po uruchomieniu kredytu, w marcu. Tak, tak, to już prawie rok temu! Pamiętam ten dzień.
O, ten maj! Pamiętam słońce, świecące tak jasno, jakby chciało rozjaśnić ciężar mojej pierwszej raty. Pamiętam też drżenie rąk, gdy sprawdzałam saldo na koncie. I ulgę, wielką ulgę, gdy zobaczyłam, że wszystko poszło zgodnie z planem. To był cudowny moment! Jak narodziny. Narodziny nowego życia, mojego nowego, domowego życia. Maj... ach, maj.
- Procedura. Procedura jest prosta, ale dla mnie wtedy wydawała się niezwykle skomplikowana. Jak labirynt. Bank po prostu pobiera pieniądze z konta, które wskazałam w umowie. Automatycznie. Bez żadnych dodatkowych czynności z mojej strony.
W maju 2024 r. to był prawdziwy punkt zwrotny. Wtedy zrozumiałam, że ten nowy dom, to nie tylko cegły i drewno, ale miejsce, gdzie zaczyna się prawdziwe życie. Moje życie.
Dane osobowe: (Dane te są pomijane ze względu na ochronę prywatności.)
Uwaga: Data uruchomienia kredytu i termin pierwszej raty są przykładowe i mogą różnić się w zależności od umowy. Warto przeczytać umowę kilkukrotnie, a w razie wątpliwości skontaktować się z bankiem.
Czy spłacasz kredyt hipoteczny w pierwszym miesiącu?
- Pierwsza rata hipoteki przypada miesiąc po zamknięciu.
- Płacisz za poprzedni, nie bieżący miesiąc.
- Termin to często pierwszy dzień miesiąca.
Anna Kowalska spłaca kredyt od 2023. Harmonogram spłat dostała od banku Pekao SA. Ciekawa sprawa z tymi datami.
Spłata kredytu hipotecznego to swoisty paradoks czasu. Płacisz za przeszłość, kształtujesz przyszłość.
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.