Gdzie są najtańsze mieszkania do kupienia w Polsce?

130 wyświetleń
Najtańsze mieszkania w Polsce znajdziesz w mniejszych miastach i na obrzeżach dużych aglomeracji. Województwa z niskimi cenami za metr kwadratowy to: lubuskie, podkarpackie, świętokrzyskie. Przykładowe miasta: Gorzów Wielkopolski, Rzeszów, Kielce. Pamiętaj o sprawdzeniu stanu technicznego i infrastruktury przed zakupem, ponieważ mają wpływ na atrakcyjność ceny.
Komentarz 0 polubień

Gdzie kupić najtaniej mieszkanie w Polsce?

Gdzie kupić najtaniej mieszkanie? Wiesz, jak to jest, szuka się okazji...

No dobra, gdzie ta taniocha?

Z własnego doświadczenia powiem Ci, że nie ma jednej odpowiedzi. Ale… pamiętam jak z kuzynem szukaliśmy mieszkania dla niego.

Myśleliśmy o Rzeszowie. Bo niby tanio, ale jak się wczytasz, to okazuje się, że tanie są tylko te "do remontu" i to "generalnego".

Osobiście, ja bym celował w Lubuskie. Może Gorzów? Albo jakieś mniejsze miasteczka dookoła. Ceny tam widziałem, że są mega spoko.

Oczywiście, trzeba patrzeć co kupujesz, bo jak kupisz dziadostwo, to wiesz, remont cię zje.

Ale tak generalnie, obrzeża większych miast i mniejsze miasta to dobry trop. Poświęć chwilę na research, a może trafisz perełkę. I co ważne, nie bój się negocjacji! ;)

Z której strony najlepiej mieć mieszkanie?

  • Południe: Ciepło. Słońce. Rachunki za klimatyzację. Alicja woli chłód.
  • Północ: Cień. Spokój. Mniej blasku. Idealne dla introwertyków. Idealny dla Bartka.
  • Ekspozycja ma znaczenie. Ale nie definiuje. Życie to kompromis. Między światłem a mrokiem. Między Alicją i Bartkiem. Oraz ich rachunkami za media, to jest fakt.

Jaka stolarka okienna jest najlepsza?

Okna? To temat rzeka, powiem Ci! W 2023 roku remontowałam mieszkanie przy ulicy Klonowej 12 w Warszawie i głowę sobie urwałam szukając idealnych okien.

  • PVC: Te miałam wcześniej w bloku. Tanie, jasne. Izolacja całkiem niezła, zimą było ciepło. Ale wyglądają jak z taniej galerii meblowej. Po prostu nijakie.

  • Drewno: Ach, te okna! Marzyłam o drewnianych. W salonie babci, w starym domu na Mazurach, były takie cudowne, pachnące sosną. Ale ceny… oj, ceny! I konserwacja. Trzeba je co jakiś czas malować, impregnować. To dla mnie za dużo zachodu.

  • Aluminium: W tym nowym mieszkaniu wybrałam w końcu aluminium. Wiem, wiem, niektórzy mówią, że zimne, bez charakteru. Ale dla mnie jest idealnie! Trwałe, nowoczesne, łatwe w utrzymaniu. A co najważniejsze - bardzo dobra izolacja akustyczna. Bo mieszkam blisko ruchliwej ulicy. Super sprawa, serio!

Zdecydowałam się na profil Aluprof MB-70HS. Bardzo dobra jakość, choć oczywiście droższe niż PVC. Ale warto było. Płaciłam za spokój ducha, wiesz? Za to, żeby nie musieć co roku myśleć o wymianie okien. To mój osobisty ranking, ale fakt jest faktem: wybór zależy od budżetu i gustu. Mam nadzieję, że pomogłam!

Lista rzeczy, które wzięłam pod uwagę przy wyborze:

  1. Budżet: Oczywiście, najważniejszy czynnik.
  2. Izolacja termiczna: Zimą chcę mieć ciepło, a latem chłodno.
  3. Izolacja akustyczna: To dla mnie bardzo ważne ze względu na lokalizację mieszkania.
  4. Wygląd: Chciałam, żeby okna pasowały do nowoczesnego stylu mieszkania.
  5. Utrzymanie: Nie chciałam okien, które wymagają ciągłej konserwacji.

Dodatkowo: Bardzo dużo czytałam opinii w internecie. Przeglądałam fora budowlane, strony producentów. To zajęło sporo czasu, ale dzięki temu wybór był przemyślany. A i jeszcze jedno - konsultowałam się z fachowcem, który doradził mi w wyborze najlepszego rozwiązania dla mojego mieszkania. To naprawdę ważne!

W jakim mieście najlepiej inwestować w mieszkania?

Wiesz… siedzę tu, w ciemności, i myślę… o mieszkaniach. Gdzie najlepiej zainwestować? Ciężko powiedzieć. To takie… skomplikowane.

  • Warszawa. Jasne, drogo, ale zawsze będzie popyt. Dużo pracy, dużo ludzi. Mój brat tam mieszka, narzeka na ceny, ale mówi, że wynajem to złoto. Zawsze coś.

  • Kraków. Piękne miasto, ale czy na tyle, żeby tak dużo płacić? Nie wiem. Wiesz, ja wolę ciszę. Kraków to jednak gwar. Chociaż… starówka ma swój urok.

  • Wrocław. Słyszałam, że ceny rosną, ale wolniej niż w Warszawie. Może to dobra opcja, taka… bezpieczniejsza? Mniej ryzykowne.

  • Trójmiasto. Gdańsk, Gdynia, Sopot… morze… ale czy to inwestycja na lata? Hmm… nie jestem pewna. Może sezonowo dobrze, ale cały rok… wątpię.

  • Zakopane, Sopot, Karpacz. Turystyka… ryzyko. Dużo zależy od pogody, od tego, czy turyści przyjadą. To nie jest stały dochód. To taki… hazard.

To jest takie… męczące myślenie o pieniądzach. Wolałabym siedzieć i patrzeć w gwiazdy. Ale trzeba myśleć o przyszłości, o tym, co będzie. Sama nie wiem. Może jutro będzie lepiej, może podejmę jakąś decyzję. A może nie. Eh… trudne to wszystko.

  • Dodatkowe info: Moja koleżanka, Ania, kupiła mieszkanie we Wrocławiu w 2023 roku. Mówi, że jest zadowolona, choć kredyt to ciężar.