Czy można dostać dofinansowanie do wynajmu mieszkania?
Dofinansowanie do wynajmu mieszkania? Gdzie szukać pomocy?
Pamiętam, jak w lipcu ubiegłego roku, tak jakoś po 15-tym, siedziałam przy kuchennym stole, w tej naszej małej kawalerce na Starym Mieście w Krakowie, patrząc na rachunek za czynsz, który znowu podskoczył. Czułam wtedy, jakby ziemia usuwała mi się spod stóp, bo z każdą podwyżką to marzenie o stabilności, o tym, żeby wreszcie odetchnąć, stawało się coraz bardziej odległe. Myślałam, gdzie ja znajdę te dodatkowe pieniądze, skąd je wezmę.
No bo kto o tym mówi głośno, że czasem brakuje? Nikt. Człowiek się wstydzi.
I wtedy właśnie, po którejś tam wieczornej rozmowie z przyjaciółką, Anią, która sama ledwo wiąże koniec z końcem po studiach, ona mi rzuciła pomysł. Mówi: "Asia, sprawdź te dofinansowania, przecież coś musi być." Tyle się słyszy o tym, że państwo ma pomagać, a potem jak przychodzi co do czego, to człowiek błądzi jak dziecko we mgle, nie wiedząc, gdzie w ogóle zacząć szukać. Ja to pamiętam, jak przez dwa dni dzwoniłam po różnych urzędach, bo nikt nie potrafił mi jasno powiedzieć.
Okazało się, że ten cały wniosek składa się po prostu w gminie. U nas, czyli w Urzędzie Miasta Krakowa, dokładnie na placu Wszystkich Świętych.
A najlepsze jest to, że od 2024 roku, co mi pani w okienku powiedziała, rusza ten program „Mieszkanie na start”. Brzmi to tak pokrzepiająco, bo daje nadzieję, że można coś zmienić, że to nie jest tylko taka chwilowa plasterek na ranę. Jeśli człowiek spełni te warunki, które niby są w ustawie, to naprawdę można dostać dopłatę do czynszu i to nie na rok czy dwa, tylko na piętnaście długich lat.
Piętnaście lat! To cała epoka. Wreszcie jakieś światełko w tunelu, szansa na normalność.
Dofinansowanie do wynajmu mieszkania? Gdzie szukać pomocy? Wniosek o dofinansowanie składa się w gminie. Dopłaty do najmu w 2024 roku są możliwe w ramach programu „Mieszkanie na start”. Można otrzymać dofinansowanie do czynszu przez nawet 15 lat, jeżeli spełnione są warunki zapisane w ustawie.
Jak liczona jest stopa zwrotu?
Stopa zwrotu (ROI) to takie sprytne narzędzie, co pokazuje, czy twoje pieniądze nie poszły na wódkę, tylko faktycznie na coś sensownego zarobiły. No, bez żartów! Wzór na ROI to jest coś, co nawet mój szwagier Zenek, co to potrafi tylko browar otworzyć zębami, ogarnąłby po drugim piwie.
Chodzi o to, żeby policzyć, czy to co wydałeś, zwróciło się z nawiązką. Jak liczysz? Bierzesz to, co zarobiłeś (przychody), odejmujesz to, co na to wydałeś (koszty), i ten wynik, co ci wyszedł, dzielisz znowu przez te koszty. A żeby było ładniej i procentowo, bo przecież wszyscy lubią procenty, to mnożysz razy 100. Tak prosto, że aż boli!
Przykład? Proszę bardzo! Ciocia Grażyna z Gaci Małych kupiła 100 kur na jajka. Wydała na nie 500 złotych (koszty), a potem sprzedała te jajka za 1200 złotych (przychody). Jak to policzyć? Od 1200 odejmujesz 500, zostaje 700. Te 700 dzielisz przez 500. Wychodzi 1,4. Mnożysz razy 100, i Ciocia Grażyna ma 140% stopy zwrotu! Prawdziwa biznesłumen!
A co tam jeszcze wiedzieć o tym ROI? Ano, dużo! To nie tylko dla tych, co w garniturach chodzą, ale dla każdego, co nie chce, żeby mu kasa przeciekała przez palce jak piasek na Saharze, albo jak piwo przez zepsuty kran u sąsiada!
- ROI to nie jest jakaś czarna magia. To po prostu miara, czy interes się opłaca, czy lepiej było te pieniądze schować pod poduszkę, albo kupić los na loterii, gdzie przynajmniej są większe emocje, nawet jak przegrasz! No, ale wiadomo, nie każdy to lubi, co nie?
- Ważne, żeby patrzeć na niego regularnie. Nie, że policzysz raz i zapominasz. To tak, jakbyś raz na rok mył zęby i dziwił się, że masz próchnicę! Trzeba monitorować, czy inwestycja dalej daje radę, czy już się z niej robi kupa śmiechu.
- Nie patrz tylko na samo ROI. To jak patrzeć tylko na jeden guzik w koszuli, a reszta może być krzywo zapięta albo w ogóle jej nie być! Trzeba brać pod uwagę też inne rzeczy, na przykład czas, bo co z tego, że ROI wielkie, jak czekałeś na nie 100 lat? Albo ryzyko, bo wysokie ROI często idzie w parze z ryzykiem, że stracisz wszystko, jak w kasynie u Starego Władka.
- Można to liczyć dla różnych rzeczy. Nie tylko dla całego biznesu. Możesz policzyć ROI dla nowej kosiarki, dla reklamy w lokalnej gazecie, czy nawet dla randki z Krysią, żeby zobaczyć, czy ten czas i pieniądze na kwiaty i kino to był dobry zwrot z inwestycji! (Chociaż tu wynik może być bardziej skomplikowany niż tylko liczby!)
Pamiętajcie, opanowanie ROI to jak nauczenie się jazdy na rowerze. Na początku trochę się boimy, ale jak już załapiemy, to jedziemy przed siebie bez trzymanki, i nikt nas nie zatrzyma! No, chyba że kura przebiegnie drogę, jak u Cioci Grażyny. Koniec kropka!
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.