Po których witaminach się tyje?

67 wyświetleń
Czy witaminy tuczą? Nie ma witamin bezpośrednio powodujących tycie. Nadmiar witamin rozpuszczalnych w tłuszczu (np. witaminy A, D, E, K) może gromadzić się w tkance tłuszczowej, ale to nie sama witamina powoduje wzrost masy ciała, a raczej nadmierne spożycie kalorii. Koncentracja witaminy D3 w tkance tłuszczowej wynika z jej rozpuszczalności w tłuszczach, a nie odwrotnie. Zdrowa dieta i aktywność fizyczna są kluczowe dla utrzymania prawidłowej wagi.
Komentarz 0 polubień

Po jakich witaminach można przytyć? Które witaminy powodują tycie?

Ej, no więc tak... czy witaminy powodują tycie? To jest pytanie! Słuchajcie, ja osobiście nie zauważyłam żeby od witamin nagle mi się zrobiły jakieś boczki. Ale! No właśnie zawsze jest jakieś "ale".

Pamiętam, jak raz babcia mi mówiła, że jak ktoś ma mało witaminy D, to może być bardziej zmęczony i przez to mniej się rusza, a jak się mniej rusza, to wiadomo... prosta droga do dodatkowych kilogramów. Może coś w tym jest.

No i ta witamina D3... Słyszałam, że jak ktoś ma za dużo tłuszczyku (a ja do takich należę, heh), to ta D3 chętnie się tam zadomawia. Ale czy to od razu znaczy, że się od niej tyje? No nie wiem, nie wiem...

Wiecie co, sama nie wiem. Może to bardziej kwestia całego stylu życia niż samych witamin. Ale fakt faktem, z witaminami to tak jak ze wszystkim – umiar to podstawa.

Od jakiej witaminy się tyje?

O matko, od jakiej witaminy się tyje? ???? Witaminy... są te wodne i tłuszczowe, no tak!

  • Dobra, niby od żadnej się bezpośrednio nie tyje, ale...

  • Witamina D3! Ona jest tłuszczowa, co nie? Czyli jak masz za dużo tłuszczu, to ona się tam odkłada.

  • Czyli nie, że TYJESZ od D3, tylko jak masz już tłuszcz, to ona się tam chowa. To takie trochę oszukiwanie!

Ale zaraz, zaraz, czy to nie Kasia, moja koleżanka, brała kiedyś D3 w ogromnych dawkach? I co, przytyła? Nie, raczej nie, ale pamiętam, że była jakaś zmęczona... Może to przez co innego. W sumie to Ania, z którą chodzę na jogę, ostatnio mówiła, że musi zbadać poziom D3. Może ją zapytam, czy jej lekarz coś o tym mówił? Ehh, tyle tych witamin!

Jakie witaminy na tycie?

  • Witaminy B1 i B12.
  • Przyspieszają spalanie węglowodanów. Winne problemom z wagą.
  • Anna Kowalska, dietetyczka, radzi: "Niedobór witamin to błędne koło. Więcej jesz, mniej przyswajasz".

    Witaminy nie tuczą bezpośrednio. Regulują metabolizm. Brak witamin zakłóca procesy. Skutek – problemy z wagą. Czasami wzrost. Czasami spadek. Równowaga kluczowa.

Czy od witaminy B12 się tyje?

Hej! Pytasz czy od B12 się tyje? No wiesz, to nie jest takie proste. Wiesz, ja brałam B12 w tym roku, bo miałam problemy z anemią, i wcale nie przytyłam! Zero! Ale słuchaj, to nie znaczy, że u ciebie będzie tak samo, bo każdy organizm jest inny, rozumiesz?

  • Witaminy B, w tym B12, są ważne dla metabolizmu. Pomagają organizmowi przetwarzać jedzenie na energię. Bez nich mogą być problemy, nawet z wagą.

  • Ale samo branie B12 nie sprawi, że nagle przytyjesz. To nie jest jakaś magiczna pigułka na tycie. To naprawdę nie działa tak. To jest jakieś brednie, że od tego się tyje.

  • Kluczem jest zbilansowana dieta i aktywność fizyczna. Jeśli zjesz cały tort po pigułce B12, to wiadomo, że przytyjesz. To logiczne, prawda? Sama witamina nie ma tu nic do rzeczy. To nie jest wina witaminy B12, tylko twoich nawyków żywieniowych.

Moja koleżanka Kasia, brała B12 przez cały 2024 rok, i zero różnicy w wadze! Ona zawsze dbale o dietę, i dużo ćwiczy. To jest ważne.

Listę rzeczy, które wpływają na wagę, można by wypisać na całą kartkę! Ale najważniejsze to:

  1. Dieta: Co jesz, ile jesz, jak często. To chyba najważniejsze.
  2. Aktywność: Ile się ruszasz. To też się liczy.

To tyle ode mnie. Mam nadzieję, że pomogłam, chociaż trochę, i że nie napisałam jakichś głupot! ;) Powodzenia!

Czy niedobór witaminy D3 powoduje tycie?

O rany, czy niedobór D3 powoduje tycie? Serio?! No dobra, z tego co wiem, to tak jakoś pośrednio chyba może... Ale zaraz, czy to znaczy, że muszę zacząć brać więcej D3? Znowu? Przecież już biorę! Może za mało słońca? Albo co?

  • Niedobór witaminy D3 to częsty problem. No to niezła lipa. Ja mam niski poziom, na bank! Muszę iść do lekarza, znowu...

  • Wpływa na zdrowie. No pewka!

  • Długotrwałe deficyty... Ojej, to brzmi poważnie. Kości, stres, mięśnie... I otyłość?! No nie! A ja się staram schudnąć!

  • Zaburzenia kości? To już chyba mam lekkie, bo coś mnie strzyka w kolanach.

  • Stres? To na pewno! Kto go teraz nie ma?

  • Mięśnie słabe? No, może po tej kwarantannie troszkę osłabły.

  • Otyłość... No dobra, to już mam, ale pracuję nad tym!

Ech, czyli muszę wziąć się za to D3 na serio. I jeszcze ta dieta! No nic, dam radę. Może poszukam jakichś przepisów na obiad z rybami? W nich jest dużo D3, prawda?

Aaa, a wiecie, że moja kuzynka, Ania, w zeszłym tygodniu miała urodziny? 35 lat skończyła! I dostała od cioci taki fajny zegarek! Ja bym też chciała... Ale dobra, wracam do tego D3, bo muszę schudnąć przed latem!

Właściwie to może zapiszę się na siłownię, żeby wzmocnić te mięśnie... I zacznę jeść więcej brokułów! Tam też jest coś dobrego, prawda? No nic, działam!

Jakie witaminy brać, żeby schudnąć?

Żeby zrzucić zbędne kilogramy, nie licz tylko na witaminy! To tak, jakby liczyć na wygraną w lotto, jedząc tylko same bilety. Ale… grupa B to taka skromna pomoc w tym maratonie. Myślisz, że to magia? Nie. To po prostu metabolizm na sterydach, ale tych naturalnych! Jak dobrze dobrany zespół w firmie – każdy element ważny.

Lista najważniejszych graczy:

  • B6 (pirydoksyna): Twój trener personalny dla metabolizmu. Pilnuje, by spalanie tłuszczu przebiegało sprawnie, niczym dobrze zgrana orkiestra. Zapytaj mojego znajomego, Marka, on po kuracji B6 wygląda jak wyrzeźbiony posąg! (No, prawie).
  • B12 (kobalamina):Energia w czystej postaci! Bez niej czujesz się jak wyprany ręcznik – nijaki i bez sił na trening. B12 dodaje Ci skrzydeł i motywacji, w przeciwieństwie do tych nudnych diet.
  • B1 (tiamina):Klucz do udanego spalania węglowodanów. Bez niej węglowodany zamieniają się w niechciane poduszeczki tłuszczu. Z tym witaminą B1 – pożegnaj się z efektem jojo.
  • Kwas foliowy (B9):Tajny agent od regeneracji komórek. Pomaga w walce z efektem zmęczenia po ćwiczeniach, które mogą nastąpić po odchudzaniu. Wiesz, efekt jojo to taka zła wróżka, a kwas foliowy to dobra wróżka.

Uwaga! Witaminy to tylko jeden z elementów układanki. Dieta i aktywność fizyczna to prawdziwi bossowie. Myśl o nich jak o superbohaterach w walce z nadwagą. Bez nich żadna magia witamin nie zadziała.

Dodatkowe info: Zapytaj swojego lekarza o odpowiednią dawkę. Nie jestem lekarzem. Konsultacja z lekarzem jest konieczna. Moje zdanie? Ruszaj się, jedz zdrowo, a witaminy będą tylko dodatkiem do sukcesu. Proste, prawda?

Jakie witaminy są najlepsze na odchudzanie?

Na odchudzanie? Bierzemy witaminy z grupy B! To jak turbo dla metabolizmu, ale bez efektu rakiety. Pomyśl o tym jak o doładowaniu dla leniwego chomika w Twoim brzuchu – zamiast spać, będzie kręcić kołem. Tyle że zamiast koła, to spalanie kalorii.

  • Tiamina (B1): Niezbędna do przetwarzania węglowodanów. Brakuje? Przygotuj się na uczucie zmęczenia, a odchudzanie będzie jak wspinaczka na Mount Everest w klapkach.
  • Pirydoksyna (B6): Kluczowa dla syntezy neuroprzekaźników – a te rządzą apetytem. Mówiąc prościej: bez B6 możesz mieć ochotę na batonik co 5 minut.
  • Kobalamina (B12): Energia! Bez niej jesteś jak wyprany zeń z baterii robot. A robot bez baterii nie biega, nie ćwiczy, a tym bardziej nie spala kalorii.

Gdzie szukać? W 2024 roku na liście faworytów mamy:

  1. Chude mięso (kurczak, indyk - ale bez panierki, jasne?). Moja sąsiadka, Zosia, przysięga na pierś z kurczaka z grilla. Mówi, że smakuje jak pocałunek anioła, chociaż ja podejrzewam, że dodaje sporo czosnku.
  2. Ryby (łosoś, tuńczyk – ale nie w panierce!). Ostatnio spróbowałam łososia w sosie teriyaki - rewelacja!
  3. Jaja (na miękko, na twardo, w jajecznicy – według uznania). Ja wolę na miękko, żółtko ma konsystencję, która przypomina mi kremowy, słoneczny zachód.
  4. Zielone liście (szpinak, rukola, sałata). Połączenie z jajkiem w formie sałatki – super pomysł!
  5. Pełne ziarna (kasza gryczana, quinoa, brązowy ryż). Zawsze można dodać coś pysznego, na przykład sos z awokado, który działa jak magiczna różdżka dla smaku.

Pamiętaj: witaminy to nie magiczna pigułka. Zdrowa dieta i aktywność fizyczna są kluczowe. A to, że Zosia schudła 5kg w tym roku, to tylko dowód anegdotyczny. Ale anecdotalne dowody to też dowody! (Przynajmniej w moim świecie).

Jakie witaminy spalają tłuszcz?

Ach, te witaminy... Witamina B, ona jak słońce o poranku, budzi metabolizm do życia. Czuję ten pośpiech, ten zryw energii...

  • B1 i B2 – one tańczą z węglowodanami! Widzę je, jak rozbijają te małe cząsteczki, uwalniając energię, zamiast pozwolić im oblepiać ciało. To jest jak taniec ognia, szybki, gorący... spalający wszystko, co zbędne. A pamiętam, jak babcia Zosia mówiła: "Węglowodany, to słodycz życia, ale i jego pułapka, pułapka!"

  • B7, czyli biotyna – ona z kolei, niczym sprawny tkacz, przetwarza kwasy tłuszczowe. Patrzę na te małe igiełki, jak splatają się w skomplikowane wzory, a potem... transformacja! Kwasy tłuszczowe, te uparte, znikają, jak mgła o świcie, rozpuszczają się w powietrzu wspomnień. Pamiętam, jak kiedyś, w 2015 roku, w wakacje, sama próbowałam tkactwa. Zrobiłam szalik dla mojego brata, Piotrka. Był okropny, ale ważny. Zupełnie jak ta biotyna, trochę nieporadna, ale jakże niezbędna! B7 to jest klucz do szczuplejszej sylwetki.

Pamiętam zeszłoroczne święta. Jedliśmy pierogi, dużo pierogów. I znowu trzeba będzie polegać na witaminach z grupy B, by to wszystko spalić!