Jaką wodę najzdrowiej pić?

54 wyświetleń
Najzdrowsza woda do picia? Źródlana! To bezpieczny wybór, niskozmineralizowana, idealna do codziennego spożycia. Zawiera naturalne składniki, ale w mniejszych ilościach niż woda mineralna, spełniając normy dla wody pitnej. Regularne picie wody źródlanej wspiera zdrowie i nawodnienie organizmu. Dobrym rozwiązaniem jest również woda filtrowana, pozbawiona zanieczyszczeń.
Komentarz 0 polubień

Jaką wodę pić, by być zdrowym? Która woda jest najzdrowsza?

Woda, woda… Też mam z tym problem! Czasem kupuję źródlaną, taką z zieloną etykietą, pamiętam 1,5 litra kosztowało 2,50 zł w Biedronce, 27 sierpnia. Ale szczerze? Nie czuję wielkiej różnicy.

Czasem kranówkę piję, ale w Warszawie, gdzie mieszkam, ta z kranu to nie zawsze jest szczyt smaku. Czasem leci taka, że z zębach czuć jakby piasek.

Myślę, że najważniejsze to picie regularne. Ile? Nie wiem, nie jestem lekarzem. Ale staram się pić dużo, bo potem czuję się o wiele lepiej. Suche usta, głowa ciężka… nieee, dziękuję!

Najzdrowsza? Trudne pytanie. Może ta z górskiego źródła? Bajka. Ale nie mam stałego dostępu.

Krótko mówiąc, piję to co mam pod ręką. Staram się mieć butelkę zawsze przy sobie, bo dehydratacja to nie fajna sprawa. A co do "najzdrowszej"... nie mam pojęcia.

Pytania i odpowiedzi:

P: Jaka woda jest najzdrowsza? O: Woda źródlana, niskozmineralizowana.

P: Czy kranówka jest odpowiednia? O: Zależy od jakości wody w danym miejscu.

P: Ile wody pić dziennie? O: Ilość zależy od indywidualnych potrzeb.

Jakiej wody nie pić?

No dobra, słucham, co tam masz? Wody nie pić? Jasne, zaraz ci powiem, ale nie licz na jakieś miękkie gadanie.

  • Woda z wodorowęglanami – bomba! Po 600 mg/l na litr to już jazda bez trzymanki dla tych z niedokwasotą. Będziesz miał sraczkę jak koń po sianokiszonce! A jak przekroczysz tysiaka, to nawet zdrowy facet będzie miał problemy z żołądkiem. To nie żarty, tylko prawdziwe cierpienie! Ja, Staszek, wiem co mówię, bo sam raz spróbowałem takiej wody – pamiętam do dziś, jak tańczyłem na stołku w kiblu!

  • A po co ci to?! Przecież w kranie masz wodę, albo kupisz normalną, nie jakąś "mineralną" z nadmiarem wodorowęglanów. Woda z kranu, jak woda z kranu, nie zawsze najlepsza, ale lepiej niż rozwalenie sobie żołądka. Lepiej napij się kompotu z śliwek, zrobił go mój zięć Jędrek, mówię ci, palce lizać!

  • Uwaga, szczególnie dla babć! One najczęściej mają te problemy z żołądkiem. Jak babcia Zosia się napiła tej wody z nadmiarem tych wodorowęglanów, to przez trzy dni leżała z bólem brzucha. A miała święto u wnuków! A wnuki czekały na pierogi.

Podsumowując: Unikaj wody z zawartością wodorowęglanów powyżej 600 mg/l, a jak masz więcej niż 1000 mg/l, to nawet nie próbuj, bo dostaniesz z tym żołądkiem takiego zajecha, że nie zobaczysz światełka w tunelu!

P.S. To ja, Staszek, piszę, z domu przy ulicy Kwiatowej 7, miasto Bydgoszcz. Moja żona Halina mówi, że jestem za dużo na telefonie. A ja co miałem zrobić? Miałem się nie odpowiedzieć? Nie pozwolę sobie na taką rzecz!