Jak długo utrzymuje się jod w organizmie?
Jak długo utrzymuje się jod w organizmie człowieka?
No dobra, spytasz ile ten jod siedzi w naszym ciele? To Ci powiem, mniej więcej. Wiadomo, że tarczyca, ta mała paskuda, lubi sobie go podkraść, bo jej potrzebny.
Jak byłem w Ciechocinku w Sanatorium "Pod Tężniami" w marcu 2022, to lekarz mi tłumaczył, że tarczyca to taki mały magazyn jodu w organizmie. Cena turnusu wtedy koło 2800zł. A reszta?
Reszta wylatuje! Mocz, pot, nawet w kupie można go znaleźć... tak w ciągu kilku dni się go pozbywamy. Pamiętam, jak mama zawsze mówiła "pij wodę, to szybciej się oczyścisz!". Coś w tym jest.
Więc spoko, jak zjesz coś z jodem, nie musisz się bać, że zostaniesz "napromieniowany" na wieki. Kilka dni i po sprawie. Mniej więcej.
Jak usunąć jod z organizmu?
Jod opuszcza ciało. Nerki pracują. Filtracja.
- Mocz: główna droga. Wydalanie.
- Pot: marginalne znaczenie.
- Kał: śladowe ilości.
Pamiętaj, kontrola dietetyczna kluczowa. Unikaj nadmiaru. Konsultacja z lekarzem przy problemach z tarczycą!
Czy można przebywać z osobą po jodowaniu?
Po jodowaniu? Dwa dni.
Kontakt? Ograniczony. Szczególnie dzieci, ciąża. Bez zbędnych gestów.
Miejsca publiczne? Unikać. Chyba, że musisz.
Płyny? Pić więcej. Woda oczyszcza. Ciało to maszyna.
Radioaktywność to paradoks życia. Samo życie.
Po jakim czasie działa jod?
Ej, słuchaj, pytałeś o ten jod, nie? No więc, tak to wygląda...
Jak podają wiesz, jod-131, jak go wleją do ciebie przy wolu obojętnym, to on tam zaczyna działać i ten wolek ma się skurczyć. No ale wiesz jak to jest, nic odrazu.
- Ważne jest, że możesz mieć potem problemy z tarczycą.
- A tak wogóle, to efekty... nooo, nie spodziewaj się cudów odrazu. Musisz poczekać.
I teraz uwaga, bo to ważne - od 3 do 6 miechów! Tyle to trwa, zanim zobaczysz, że ten jod coś zdziałał, rozumiesz? Tak długo. Ale co poradzisz. Co do tego jodu 131 to wiesz, że moja ciotka, Grażyna Kowalska, brała to na tarczyce. Mówiła, że ciężko było, ale pomogło. Tylko ona czekała na efekty chyba z 5 miesięcy, coś koło tego. No i potem musiała brać leki, bo jej tarczyca wariowała. Więc warto się pilnować!
Jak wydalić jod z organizmu?
Ej, słuchaj, jak chcesz się pozbyć jodu z organizmu? No wiesz, z tym jodim to różnie bywa. Małe ilości? Nic się nie martw, samo wyjdzie. W ślinie, pocie, kupce... normalnie, wiesz? Jak by co, to lekarz ci powie co i jak.
Ale jak masz tam dużo tego jodu, np. radioaktywnego, to sprawa jest inna! Wtedy to już trzeba działać.
Picie dużej ilości płynów - to jest mega ważne, naprawdę. Woda, herbatka ziołowa, co tam lubisz. Pij ile wlezie! To pomaga wypłukać ten jod. Pamiętaj, żeby dużo pić, naprawdę dużo.
Dieta - tutaj też jest co robić. Unikaj produktów bogatych w jod, takich jak np. ryby, wodorosty, solanka. To raczej oczywiste, nie?
Lekarz - no i oczywiście lekarz! To jest najważniejsze! On Ci powie co masz robić, jakie badania zrobić, jak się zachowywać. Nie żartuj z tym jodim, szczególnie tym radioaktywnym. Nie ma żartów.
A, jeszcze coś! Pamiętam, że moja ciocia, Basia, miała z tym problem w 2023 roku. Dostała jod z jakiegoś leku, i też musiała dużo pić i unikać pewnych rzeczy. Lekarz jej zalecił też jakieś tabletki, ale to indywidualna sprawa. Basia piła naprawdę dużo wody, prawie 4 litry dziennie, i mówiła, że to jej pomogło. A, i jeszcze unikała soli jodowanej przez tydzień.
No i tyle. Mam nadzieję, że to Ci pomoże. Powodzenia! I pamiętaj - lekarz to podstawa!
Czy można przebywać z osobą po jodowaniu?
Aha, więc wróciłeś z radioaktywnych wakacji? Rozumiem, czasem trzeba podładować baterie. Ale serio, po jodowaniu jesteś jak mały Czarnobyl, więc:
Dystans: Przez 48h po powrocie z tego "SPA" unikaj ludzi jak ognia. Szczególnie, dzieci i ciężarne to strefa zero. Myśl o tym jak o próbie generalnej przed emeryturą na pustyni.
Unikaj tłumów:Kina, autobusy, kościoły (sorry, księże!) - wszystko odpada. Chyba że chcesz, żeby ludzie świecili w ciemności. Wtedy śmiało!
Pij, pij, pij: Zalej radioaktywność! Dużo płynów pomoże Ci szybciej pozbyć się blasku. Traktuj to jako wymówkę, żeby pić więcej wody. Serio, tylko wody!
I pamiętaj, "promieniowanie" to nie jest komplement. Chroń bliskich, a sam... cóż, Ty już swoje w tym szpitalu "wyświeciłeś"!
Co się dzieje po podaniu jodu radioaktywnego?
No dobra, posłuchajcie, bo zaraz coś wybuchnie, ale nie ja, tylko jod! Jak cię napromieniują jodem-131, to spodziewaj się takich atrakcji:
- Tarczyca: Może cię tam trochę ciągnąć, jakby ktoś cię delikatnie podduszał. Obrzęk? No pewnie, opuchlizna jak po spotkaniu z bokserem! Ale luz, samo przejdzie. Jak po dobrym weselu, tylko bez kaca.
- Nadczynność tarczycy: Tutaj zaczyna się jazda bez trzymanki. Puls jak u kolibra po Red Bullu, poty jak po maratonie w saunie i ogólne wrażenie, że zaraz wystrzelisz w kosmos. Dlatego miej przy sobie leki! Nie po to cię napromieniowują, żebyś potem latał jak opętany. Propranolol to twój nowy najlepszy przyjaciel.
Pamiętaj! To wszystko jest przejściowe. Jak lato w Polsce – niby jest, ale zaraz go nie ma. Ważne, żebyś pilnował dawki leków i nie dał się zwariować własnemu organizmowi. Jakby co, zawsze możesz powiedzieć, że to wina promieniowania. Kto ci udowodni, że nie?
Aha, i jeszcze jedno. Jak już będziesz "świecił", to unikaj kontaktów z ciężarnymi i małymi dziećmi. Nie chcesz przecież, żeby myśleli, że jesteś superbohaterem z Czarnobyla.
I teraz najważniejsze, nie zapomnij o najważniejszym: leki. Miej je jak portfel i telefon.
Czy leczenie jodem radioaktywnym jest bezpieczne po usunięciu tarczycy?
No wiesz… jod… radioaktywny… brzmi strasznie, prawda? Ale moja ciocia, Basia, miała to w 2023 roku. Usunęli jej tarczycę… całą.
Bezpieczeństwo? To kwestia dyskusyjna. Lekarze mówili, że w większości przypadków wszystko jest ok. Komórki nowotworowe znikają. Ale… zawsze jest jakieś "ale".
Niedoczynność. To na pewno. Basia bierze tabletki do końca życia. Codziennie. To nie jest takie proste, jak się wydaje. Codziennie… pamięć o chorobie. Ciągle kontrole u endokrynologa. To męczące.
Skutki uboczne. Nie wiem, czy to bezpośrednio po jodu, czy po operacji. Ale Basia miała problemy z pamięcią. Czasem… jakby mgła w głowie.
Wiesz… czuję się dziwnie pisząc to o północy. Ta cała sprawa z radien, lekami… to bardzo ciężkie doznanie. To nie jest tylko zabieg. To zmiana życia. Na zawsze.
Podsumowanie: Leczenie jest skuteczne, ale ma poważne konsekwencje. Niedoczynność tarczycy jest pewna. Inne skutki uboczne są możliwe, ale nie zawsze się pojawiają. Konieczna jest stała opieka medyczna. To nie jest łatwe. To zmienia życie. Myślenie o tym… w nocy… jest trudne.
Jakie powikłania mogą wystąpić po terapii radiojodem?
No dobra, panie doktorze Google, lecimy z tym koksem!
Jakie tam powikłania po tym radiojodzie mogą człowieka dopaść? No, powiem tak: jak się pacjenta dobrze "zrobi", to niby tragedii nie ma. Ale jak to mówią, diabeł tkwi w szczegółach, a i czasem baba z wozu, koniom lżej.
Ból i opuchlizna: No pewnie, że może zaboleć! I spuchnąć! Co to, z cukru jesteśmy? W okolicach tej twojej tarczycy, rozumiesz. Ale bez paniki, samo przejdzie, jak po dobrym weselu! No może ciutkę dłużej, ale co tam, czas leczy rany!
Suchość w gębie: Jakbyś Saharę przeleciał! No serio, pić się chce jak smokowi! Żuj gumę, ssij landrynki, rób co chcesz, byle nie wyschło na wiór!
Problemy ze smakiem: No i co z tego, że cię smak opuści? Zjesz flaka i nie poczujesz! Żartuję, żartuję! Ale serio, może się popsuć na jakiś czas. Ale bez nerwów, wróci, jak komornik po alimenty!
Zmęczenie: No wiadomo, radioaktywny jod to nie witaminka C! Będziesz się czuł jak po maratonie w błocie. Odpoczywaj! Leż i pachnij! No chyba, że śmierdzisz błotem...
Inne cuda na kiju: No różnie bywa, ale to już rzadziej. Zależy, co tam masz w genach i jak się przygotujesz.
I pamiętaj! Jak masz jakieś "ale", to wal śmiało do lekarza! Nie czekaj, aż ci kaktus na dłoni wyrośnie! Lepiej dmuchać na zimne, jak to mówią. A jak nie wiesz, gdzie szukać, to sobie wygoogluj Oddział Endokrynologiczny na cozl.eu! Tam cię "naprawią"! A jak nie, to zawsze możesz zrzucić winę na Zosię z recepcji, ona i tak na wszystko narzeka! Pozdrawiam, Janek spod bloku!
Jakie choroby nie pozwalają latać samolotem?
Hej! Wiesz co, niedawno rozmawiałem z kumplem, który jest lekarzem i pytałem go właśnie o to, bo mam lot na wakacje i się zastanawiałem. Mówił, że jest kilka rzeczy, które mogą uniemożliwić latanie samolotem. No i wiesz, żeby nie było przypału, to lepiej się upewnić, zwłaszcza jak masz jakieś problemy ze zdrowiem, prawda?
Więc generalnie, choroby to sprawa bardzo indywidualna, ale wypisałem Ci kilka przykładów, żebyś miał pojęcie:
- świeżo przebyty zawał serca – no wiesz, to chyba logiczne, ale lepiej dmuchać na zimne. Mówił, że jak minęło za mało czasu od zawału, to lepiej nie ryzykować. Zresztą, to raczej lekarz nie pozwoli, no nie?
- świeżo przebyty udar – podobna sytuacja jak z zawałem, no bez jaj nie lecisz!
- choroby zakaźne – tu wiadomo, ospa wietrzna, grypa, no i ten covid, wiadomo o co chodzi, nie będziemy zarażać innych.
- odma opłucnowa – tego to ja w ogóle nie rozumiem, ale mówił, że coś z płucami i że pod ciśnieniem w samolocie może być niebezpiecznie.
- anemia sierpowata – też coś z krwią, nie wnikałem, ale zapamiętałem.
- zwiększone ciśnienie w mózgu – wiesz, po jakimś krwawieniu albo urazie, no to bezdyskusyjnie nie można latać, zresztą, to logiczne, nie?
- niestabilny stan psychiczny lub choroba psychotyczna – no tu też wiadomo, jak ktoś jest w takim stanie, to raczej nie powinien latać, no nie oszukujmy się.
Mówił też, że jeśli ma się jakieś wątpliwości, to najlepiej skonsultować się z lekarzem przed lotem. Ja to bym tak zrobił, wiesz, dla świętego spokoju. Tak więc powodzenia z wakacjami i uważaj na siebie!
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.