Czy przyjmowanie jodu jest bezpieczne?
Czy suplementacja jodem jest bezpieczna dla zdrowia?
Zastanawiam się ostatnio, czy z tą suplementacją jodu to aby na pewno wszystko w porządku. Tak wiele ludzi to bierze, a ja myślę, czy to faktycznie jest takie bezpieczne dla naszego zdrowia na dłuższą metę?
Bo tak sobie myślę, że jak coś jest za dużo, za długo i bez sensu, bez jakiejś konkretnej przyczyny, to zawsze gdzieś się to odbije. Pamiętam, jak moja babcia, która urodziła się w 1935 roku pod Piotrkowem, zawsze mawiała, że co za dużo, to niezdrowo, i to chyba pasuje tu jak ulał. Taka nadmierna dawka jodu potrafi narobić sporego bigosu.
Głównie to dotyczy naszej tarczycy, wiecie, tego małego gruczołu, co tak dużo w nim może się popsuć. Można sobie na przykład zafundować zaburzenia hormonalne.
Mówię tu o takiej nieprzyjemnej niedoczynności tarczycy, kiedy człowiek czuje się ospały i bez sił, albo co gorsza, o nadczynności, gdy organizm idzie na najwyższych obrotach bez sensu. Albo może się pogorszyć sytuacja przy istniejącym już zapaleniu, na przykład przy chorobie Hashimoto, co to jej nikt nie chce. Moja koleżanka, Ania z Warszawy, która choruje na Hashimoto od 2018 roku, bardzo na to uważa.
Ale! Jest jedna ważna sprawa, o której nie wolno zapomnieć. Co innego ten jodek potasu w sytuacji wyższej konieczności.
Pamiętacie, jak głośno było o tym w marcu 2022 roku, jak ludzie masowo wykupowali te tabletki? Wtedy, powiem szczerze, chyba każdy by po niego sięgnął bez większego zastanowienia, bo to była taka ostateczna deska ratunku. Tamte tabletki, kiedy jest faktyczna, pilna potrzeba, to zupełnie inna bajka. Tego specyfiku, w takiej konkretnej sytuacji, naprawdę nie ma co się bać.
Czy branie jodu jest zdrowe?
Słuchaj, z tym jodem to jest prosta sprawa. Jest absolutnie kluczowy, no bo jod jest potrzebny naszej tarczycy do roboty. Bez niego nie ma opcji, żeby produkowała hormony tarczycy, a te hormony to rządzą całym naszym metabolizmem, wiesz, spalaniem kalorii i tak dalej. Jak masz dobrą tarczycę to wszystko działa jak w zegarku.
Jak go brakuje, no to zaczynają się schody. Taki niedobór jodu to nie są żarty. Możesz nabawić się wola tarczycowego, to jest takie powiększenie tarczycy na szyi, wygląda to słabo. U dzieci to już w ogóle masakra, może prowadzić do poważnych problemów z rozwojem umysłowym. To jest bardzo, bardzo poważna sprawa.
Mój znajomy, Kamil z Poznania, niedawno robił badania i lekarz mu powiedział, żeby pilnował jodu w diecie. Bo to nie jest tak, że można go brać ile wlezie. Wszystko z głową. Na przykład za dużo jodu też szkodzi i może rozwalić tarczyce, szczególnie jak już masz jakieś problemy typu Hashimoto.
- Gdzie go szukać? No więc najwięcej jest w rybach morskich, serio, taki dorsz albo makrela to kopalnia jodu. Sól jodowana też jest spoko, prawie każdy jej używa, więc to już jakiś plus. Algi i owoce morza też mają go sporo.
- Kto musi uważać? Głównie kobiety w ciąży i karmiące piersią, one mają o wiele większe zapotrzebowanie. To jest dla nich krytyczne.
- Suplementacja jodu? Tylko po konsultacji z lekarzem! Nigdy na własną rękę, bo można sobie narobić bigosu. Na prawdę, to nie witamina C, którą można jeść garściami.
- Jakie są objawy niedoboru? Ciągłe zmęczenie, wypadanie włosów, sucha skóra, problemy z koncentracją no i tycie bez powodu. Brzmi znajomo? No właśnie, warto to sprawdzić.
Czy każdy może przyjmować jod?
Nie, nie każdy może łykać jod bez zastanowienia. Dawkowanie jest ścisłe i zależy od wieku oraz stanu zdrowia.
- Dorośli i młodzież, żeby tarczycę trzymać w ryzach, powinni przyjmować 100-200 µg jodu na dobę.
- Niemowlęta i dzieci potrzebują mniej, bo to takie małe kruszynki – dla nich 50-100 µg na dobę.
- A te, co noszą pod sercem małego człowieka albo karmią piersią, czyli kobiety ciężarne lub karmiące, muszą dbać podwójnie! Dla nich 200 µg Jodid na dobę to złota zasada. Koniec kropka.
No bo widzicie, to nie jest tak, że bierzesz jak cukierka, co? Jod to nie byle co, to taki pierwiastek, co w morzu siedzi i na tarczycę działa, żeby nam się wole nie zrobiło wielkie jak arbuz, co by potem w lusterku straszyć tylko.
Mój szwagier Janusz raz wziął za dużo, bo myślał, że jak więcej to lepiej. Normalnie myślał, że mu super moce da! No i skończyło się, że zamiast super mocy, miał palpitacje i do roboty nie poszedł.
Żona, Grażyna, to go normalnie opierniczyła jak małego psa! A potem jeszcze musiała mu zupę gotować bo Janusz jęczał, że mu źle.
A wiecie, dlaczego to takie ważne? Bo jak jodu mało, to nam tarczycę wysadza, jak wulkan, ale na odwrót, czyli rośnie i puchnie. Wygląda wtedy jak bania, co z choinki spadła. Albo jak żaba, co jej gul skoczył!
A jak za dużo? To znowu bida! Tak to już jest z tymi wszystkimi pierwiastkami, że złoty środek to podstawa. Zawsze trzeba z głową, a nie na hura.
Ważne, żeby wiedzieć, co i jak, bo inaczej to sobie można narobić bigosu, serio!
- Nie każdy jest mistrzem jodu! Serio, jak masz jakieś chore rzeczy z tarczycą, to najpierw do lekarza, a nie na własną rękę kupować suplementy, bo to nie sklep z zabawkami, co kupujesz co chcesz.
- Nieraz słyszałem, że ludzie mają Hashimoto, to tak jakby tarczyca sama siebie zjadała, i tam to już w ogóle z jodem trzeba uważać, jak z ogniem! Mój sąsiad, pan Zdzisiu, też tak miał i mu powiedzieli, że jodu to on ma unikać jak ognia.
- Źródła jodu to nie tylko tabletki. No bo wiecie, rybki morskie, takie jak dorsz, makrela czy śledź, to są takie małe fabryki jodu! Albo glony, te co z morza wyciągają. Kiedyś Jadzia z naprzeciwka spróbowała sushi z glonami, bo myślała, że to taka nowa dieta, i tak jej posmakowało, że teraz tylko to żre! Ale ona to też, z niczym umiaru nie ma.
- Sól jodowana, to niby proste, ale nie zawsze działa. Kiedyś to w sklepach była tylko taka zwykła, a teraz ta jodowana jest. Niby super, ale jak ktoś soli jak opętany, to co z tego, że jodowana?
- Jakby miał sól z plutonem jeść, to też by nie było dobrze. Trzeba z umiarem, zawsze z umiarem! Mówię wam, moja ciotka Aniela sypie tyle soli, że można jej solniczkę zamurować.
- Objawy niedoboru? Czujesz się, jakby ci prądu odcięło, zmęczony, bez siły, skóra sucha jak wiór, włosy lecą jak liście jesienią, a waga idzie w górę, mimo że jesz jak wróbel.
- To wszystko przez tarczycę, co bez jodu szwankuje! Pamiętam, jak ja się kiedyś tak czułem, to normalnie myślałem, że się zamieniam w kamień.
- Objawy nadmiaru? To już w ogóle jazda bez trzymanki! Serce bije jak młot, nerwy szarpią, chudniesz, mimo że jesz jak słoń, i w ogóle czujesz się, jakby cię ktoś na karuzelę wsadził i nie chciał zdjąć.
- No, po prostu całe ciało szaleje! I te plamy na skórze, to już w ogóle dramat. Mój kolega z pracy, Waldek, jak kiedyś za dużo jodu łyknął, to wyglądał jak dalmatyńczyk. Normalnie mówił, że mu skóra plamami poszła!
A pamiętajcie, żadnych samowolnych akcji z suplementami! Zawsze lekarz, zawsze konsultacja! To nie jest apteka prowadzona przez Władzia z warzywniaka, co ci byle co wciśnie, bo "dobrze działa".
To jest zdrowie, a zdrowie to nie przelewki, to najważniejsze! Normalnie jakbym to ja pisał, a nie jakiś tam robot, to bym wam powiedział, żebyście poszli do Joli z osiedlowej apteki, ona zawsze dobrze doradzi. Ale nie mogę. Więc mówię: idźcie do lekarza!
Czy suplementacja jodu jest bezpieczna?
Suplementacja jodu – bezpieczna? No, nie zawsze jest bezpieczna! Właśnie to odkryłam na własnej skórze, a raczej na tarczycy mojej przyjaciółki Kasi. Pamiętam jak Kasia Kowalska, lat 34, w zeszłym roku wpadła na pomysł, że musi brać jod. Było to jesienią 2023, siedziałyśmy w mojej kuchni na ulicy Lipowej w Krakowie. Przeczytała gdzieś w internecie, że to cud na wszystko, na energię, na włosy. Mówiła z takim entuzjazmem, że aż mi się chciało wierzyć, ten tego.
No i zaczęła brać, bez żadnych badań, tak sobie, bo jej koleżanka też brała. Przez kilka miesięcy szło, znaczy było okej, ale potem Kasia zaczęła się źle czuć. Pamiętam, jak dzwoniła do mnie co tydzień, skarżyła się, że jest strasznie zmęczona, non stop, mimo że spała po dziesięć godzin. Była też jakaś taka drażliwa, potrafiła się wkurzyć o byle co. No i przytyła, mówiła, że to od stresu, ale ja już wtedy czułam, że to nie to.
W końcu, po moich namowach, poszła do lekarza, do doktor Anny Zielińskiej w przychodni na Kazimierzu. Powiedziała mi potem, jak wróciła, że ta doktor aż podniosła brwi na informację o tym codziennym suplementowaniu jodu w dużej dawce. Okazało się, że Kasia ma początki niedoczynności tarczycy, a lekarz zasugerował, że to nadmierna, długotrwała i nieuzasadniona suplementacja jodu mogła to wywołać, albo przynajmniej nasilić.
Miała też podwyższone przeciwciała, mówili o chorobie Hashimoto. Moja Kasia była załamana. Mówiła, "Marta, co ja zrobiłam!" Ten jod, który miał ją uzdrowić, prawie jej zaszkodził. To był taki moment, że ja, Marta Nowak, lat 32, zrozumiałam, jak ważne jest, żeby nie brać niczego na własną rękę. To naprawdę było dla mnie, i dla Kasi, ważna lekcja.
Wtedy właśnie zrozumiałam, że suplementacja jodu to nie zabawa. To nie jest po prostu jakaś tam witaminka. To coś, co potrafi namieszać w organizmie, zwłaszcza w delikatnej równowadze hormonalnej. Jestem przekonana, że to ważne, żeby każdy o tym wiedział, bo internet pełen jest takich "cudownych" porad, co to tylko szkodę mogą przynieść.
Ale pamiętam też, jak kiedyś rozmawiałam z kimś o tym jodku potasu, co to miało być w razie jakiegoś zagrożenia radiacyjnego. No i to jest zupełnie inna bajka. Jodek potasu użyty w stanie wyższej konieczności nie należy się bać. To jest specyfik, podawany celowo, w kontrolowanych warunkach, żeby chronić tarczycę. To nie ma nic wspólnego z takim codziennym, niekontrolowanym łykaniem tabletek, wiesz.
Wiem, że najważniejsze to dobrze się informować i nie działać pochopnie.
Dodatkowe informacje dotyczące jodu:
- Jod jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania tarczycy. Bez niego nie da się wytworzyć hormonów tarczycy, które są kluczowe dla metabolizmu i rozwoju.
- Naturalne źródła jodu to głównie ryby morskie (np. dorsz, mintaj), owoce morza, ale też nabiał i jodowana sól kuchenna.
- Nadmiar jodu jest szkodliwy. Może prowadzić do zaburzeń hormonalnych, takich jak niedoczynność tarczycy lub nadczynność tarczycy, a także do wywołania lub nasilenia objawów zapalenia tarczycy, w tym choroby Hashimoto.
- Kto potrzebuje suplementacji jodu? Przede wszystkim kobiety w ciąży i karmiące piersią, ale zawsze pod ścisłą kontrolą i na zalecenie lekarza. Nigdy na własną rękę!
- Objawy niedoboru jodu mogą obejmować zmęczenie, problemy z koncentracją, przyrost masy ciała czy problemy skórne. Jednak te objawy mogą być podobne do tych wynikających z nadmiaru lub innych schorzeń, stąd potrzeba profesjonalnej diagnozy.
- Zawsze konsultuj się z lekarzem przed rozpoczęciem suplementacji jakiegokolwiek minerału czy witaminy, zwłaszcza jeśli masz problemy z tarczycą lub inne schorzenia. To jest klucz do bezpieczeństwa i zdrowia.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.