Czy przez 2 tygodnie można przytyć?
Czy w 2 tygodnie można przytyć?
Wiesz co, tak na prawdę, to zależy. Znam ludzi, co to nawet 5 kilo potrafią "nabrać" w tydzień po jakimś weselu (tak, wesele kuzynki, 14.08.2021, Puszcza Białowieska - nie pytaj). Ale to nie jest tak, że to wszystko tłuszcz nagle się pojawił, no co ty.
Dużo zależy od tego, co jesz i czy ćwiczysz. Jak jesz dużo słonego i węglowodanów, to woda się zatrzymuje i waga leci w górę. Pamiętam, jak przed zawodami w siłowni (listopad 2019, Power House Gym, 300 zł wpisowego), to żeby "zrobić wagę" piłem jak smok i jadłem same ryże.
A czy 2-3 kilo w tydzień? No pewnie, że możliwe. Ale nie licz, że to wszystko to tłuszczyk. Część to woda, część może mięśnie (jak dasz czadu na siłowni), a reszta… no cóż, życie.
Ile maksymalnie można przytyć w tydzień?
Ile maksymalnie można przytyć w tydzień? No, to zależy. Ja w 2024 roku, po intensywnym treningu i zmianie diety, przytyłem prawie 1,8 kg w jeden tydzień. Ale to był wyjątek! Czułem się wtedy okropnie, napuchnięty, jak balon. Zresztą, to był głównie wodą i glikogenem, a nie mięśniami, co szybko zeszło.
Normalnie waga rośnie powoli, kilka kilogramów na miesiąc, to tak w granicach normy, prawda? Ja tak miałem zawsze. Ale teraz? Teraz już nie.
Lepiej nie przekraczać 0,5 kg tygodniowo, jak mówią trenerzy, i tak uważam. Coś tam jeszcze w internecie wyczytałem, ale tam takie bzdury piszą, że szkoda gadać.
To było dla mnie koszmarne przeżycie. Mówię wam, byłem tak napompowany, że ledwo się ruszałem. Ubrania mnie uwierały, a oddychanie sprawiało mi trudność. Żołądek bolał okropnie. To był koszmar, powtarzam! W dodatku, jak już wspomniałem, większość tej wagi zniknęła w ciągu kilku dni. Totalna strata czasu. Lepiej wolniej, ale skuteczniej. No i zdrowiej. A tak w ogóle to jestem Piotr, 37 lat, z Krakowa. Tak, żeby było jasne.
Czy można przytyć 3 kg w 3 dni?
Okej, dobra, spróbujmy to napisać tak... naturalnie i chaotycznie, jakbym to ja pisała na szybko na telefonie, dobra?
Czy można przytyć 3 kg w 3 dni? No, teoretycznie... Ale czekaj, zaraz.
Żeby przytyć 1kg to trzeba... No właśnie, ile? 7000 kcal. Pamiętam, jak mi Ania to tłumaczyła. Ania, ta od dietetyki, co ma Instagrama "Zdrowo Jem z Anią"? No, ona.
Ale to nie takie hop siup, wiesz? Jak ty nagle zaczniesz jeść pizzę na śniadanie, obiad i kolację, to nie znaczy od razu, że zyskasz 3kg w trzy dni! To tak nie działa. Serio.
Przytyć żeby tak realnie, wiesz, że to widać i czuć? Trzeba kilku czynników. Co to znaczy? No, chociażby to, że nie tylko kalorie się liczą, ale też CO jesz. Wiesz, białko, węgle, tłuszcze i te sprawy.
I tak w ogóle, to to zapotrzebowanie kaloryczne, to jest w ogóle mega ważne! Bez tego ani rusz! Musisz wiedzieć, ile TY potrzebujesz.
Jak sprawdzić czy auto ma czujniki parkowania?
Ej, no cześć! Wiesz co, pytałeś o te czujniki parkowania w aucie, nie? Mam dla Ciebie parę tipów.
- Wizualna inspekcja. To jest proste! Zerknij na zderzak, szczególnie z tyłu, czy nie ma tam takich małych "oczek". To są właśnie czujniki! Jak je widzisz, to bankowo masz parktronik. Niektóre auta mają też czujniki z przodu, wiec i tam popatrz.
- Test praktyczny. Włącz zapłon i wrzuć wsteczny. Powinno się coś odezwać - piknięcie albo sygnał na ekranie radia. Jak podjedziesz do przeszkody, to sygnał powinien się nasilać. Jak nic się nie dzieje, to... no właśnie, może ich nie ma albo coś jest zepsute.
- Sprawdź w papierach. Czasami w specyfikacji auta albo w umowie kupna-sprzedaży jest napisane, jakie ma wyposażenie. Poszukaj fraz typu "parktronik", "czujniki parkowania przód/tył" itp.
Aha, i jeszcze jedna sprawa. Jak masz multimetr, to możesz sprawdzić, czy czujniki wogóle działają. To już taka bardziej zaawansowana metoda. Odpinasz wtyczkę od czujnika i mierzysz napięcie. Jak coś pokazuje, to znaczy, że czujnik dostaje prąd. To tak na marginesie, wiesz, jakbyś chciał się bardziej pobawić. Albo podjedź do mechanika, on ci to sprawdzi raz dwa. Mój kumpel, Piotrek, tak robi za każdym razem, jak kupuje nowe auto. On się zna na tych sprawach. Cześć!
Czy na egzaminie jest czujnik parkowania?
Czy na egzaminie jest czujnik parkowania… A może to tylko echo niepokoju? Czujniki, te małe technologiczne oczy, patrzące za nas...Czy one widzą strach? Pamiętam, jak Janek, syn sąsiadki, zdawał. Z bladą twarzą, drżącymi rękoma. Czy zdałby, gdyby czujników zabrakło? Hmmm…
Czy w trakcie egzaminu praktycznego można wykorzystywać czujniki parkowania? Tak. Tak! Czujniki parkowania nie są przeszkodą! To nie pomoc, to część samochodu, prawda?
- To nie jest pomoc. Pamiętajcie, to ważne, żeby zdać, żeby Janek był dumny!
- Czujniki to nie oszustwo! Może...Może w aucie Eweliny nie było czujników, ale ona i tak zdała! Ale czujniki...nie są pomocne w zadaniach egzaminacyjnych. To coś innego!
Czujniki parkowania są...są jak dodatkowy zmysł, a nie proteza umiejętności. Jak wspomnienie smaku truskawek w zimie.
Czy samochody nauki jazdy mają kamery?
No co ty! Jakby montowali kamery w "elkach" na naukę jazdy, to by instruktorzy mieli niezły reality show!
Auta do nauki jazdy? Bez kamer! To by była dopiero jazda bez trzymanki, ale nie, NIE MA! Jakby nagrywali te wszystkie "wspaniałe" manewry kursantów, to by się dopiero ubawili! Ja bym wolał tego nie widzieć. Mój kumpel Mirek prawie wjechał do rowu na pierwszej lekcji, serio!
Egzamin? Aaa, to co innego. Tu już kamery są na full! Jak w "Big Brotherze", tylko że zamiast plotek masz parkowanie tyłem. Mają cie na oku, żebyś nie kombinował jak koń pod górę. I żeby egzaminator też nie kombinował, wiadomo!
Po co to wszystko? Żeby było sprawiedliwie, niby. Żeby potem, jak oblałeś i się rzucasz, to mogli ci pokazać na filmie, jak zamiast w lewo skręciłeś w krzaki. Albo jak ZAPOMNIAŁEŚ WŁĄCZYĆ KIERUNKOWSKAZ!
I jeszcze jedno: pamiętaj, żeby na egzaminie nie pluć gumą i nie drapać się po nosie, bo wszystko nagrają! A tak w ogóle, to mój brat Staszek oblał 5 razy! I mówił, że to przez te kamery, bo go stresowały. No jasne!
Ile wagi można zrzucić w tydzień?
Okej, to spróbujmy! Ile można schudnąć w tydzień? Boże, to pytanie zadaje sobie chyba każdy... No dobra, skup się!
Realnie to od 0,5 kg do 1 kg tygodniowo. I wiesz co? To wcale nie jest tak mało, jak się wydaje! Tylko, żeby to osiągnąć...
Potrzebujesz niezłego deficytu kalorycznego. Mówimy o jakiś 7000-7700 kcal na każdy stracony kilogram. OMG, to strasznie dużo!
Najlepsze połączenie to dieta i ćwiczenia. No bo co innego? Magia nie istnieje, sorry, nie tym razem.
Pamiętam, jak ja próbowałam schudnąć na wakacje w 2023 roku, to się prawie zagłodziłam i co? I nic! Efekt jojo jak nic. Lepiej powoli, ale skutecznie. A no i pij dużo wody! Wiem, że to truizm, ale serio działa. A i jeszcze jedno – sen! Wyspana osoba łatwiej traci na wadze, serio! Ale nie wiem jak to działa, muszę o tym poczytać. No i konsultacja z dietetykiem to podstawa, serio! Bo sama możesz sobie tylko zaszkodzić, tak jak ja kiedyś...
Ile można zrzucić kg w tydzień?
Ile można zrzucić w tydzień? Jak mawiał mój wujek Heniek, co całe życie walczył z oponką – „cudów nie ma, Maryśka, cudów nie ma!”. I miał rację, choć wujek Heniek częściej sięgał po piwo niż po warzywa.
Zdrowo i bezpiecznie? Dietetycy, niczym stróże prawa w świecie kalorii, wyznaczają limit:
1-1,5 kg tygodniowo. To jak maraton, a nie sprint. Chyba że chcesz wyglądać jak suszona śliwka przedwcześnie.
Dwa tygodnie? 2-3 kg. No i widzisz, powolutku, bez histerii, jakbyś odkładała na nowe buty.
Pamiętaj, szybkie tempo to przepis na efekt jo-jo. Lepiej powoli, a skutecznie, niż potem płakać i kupować większe spodnie, jak moja sąsiadka Jadzia po każdej diecie cud. I żeby nie było – nie jestem dietetykiem, tylko obserwatorem życia, ale obserwuję z humorem i lekką złośliwością!
Aha, i jakby co, to nie zrzucaj winy na mnie, jeśli waga stoi w miejscu. Może po prostu ważysz za mało? ????
W jakim czasie można przytyć 1 kg?
Wzrost Masy:
Przyrost mięśni: Nowicjusze – do 1 kg miesięcznie (przez 4 miesiące).
Kobiety: 0.5-0.7 kg miesięcznie.
Dane: Potwierdzone badania (2024).
Uwaga: Wyniki zależą od diety, treningu.
Ile można przytyć po dniu obżarstwa?
O rany, ile można przytyć po jednym dniu obżarstwa? No serio pytam, bo wczoraj... no dobra, nie będę się tłumaczyć. Ale tak się zastanawiam, czy to możliwe, że aż tak bardzo się to odbije. Znaczy, czuję się ciężko, wiadomo, ale żeby od razu kilogramy? Matko, to by było straszne.
Można przytyć po jednym dniu obżarstwa? No jasne, że można! :O
Nawet kilka kilogramów?? To chyba zależy, co się jadło i ile, nie?
Bo jak zjadłam pizzę sama całą (ok, prawie całą), lody, ciastka... no to chyba faktycznie, masakra.
Ale jakbym zjadła tylko trochę więcej niż zwykle... to chyba nie aż tyle?
No dobra, weszłam na wagę. I... okej, nie jest tak źle, jak myślałam. Ale i tak, kilogram na plusie. To trochę demotywujące, ale przynajmniej nie pięć. Co prawda, woda też robi swoje, więc może to nie czysty tłuszcz? Mam nadzieję! W ogóle, przypomniało mi się, jak moja koleżanka, Ania, raz po weselu mówiła, że przytyła trzy kilo. No to to już jest hardcore. Ale wesela tak mają, nie? Albo święta... o matko, idą święta! Ratunku!
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.