Co powoduje tycie w okolicy brzucha?

36 wyświetleń
Otyłość brzuszna najczęściej wynika z niezdrowej diety bogatej w cukry i tłuszcze oraz braku ruchu. Siedzący tryb życia i postęp technologiczny, charakterystyczne dla współczesnego świata, sprzyjają gromadzeniu się tkanki tłuszczowej w okolicach brzucha. Nieprawidłowy styl życia prowadzi do nadwagi i otyłości brzusznej.
Komentarz 0 polubień

Dlaczego tyję w brzuchu? Przyczyny otłuszczenia brzucha

Kurczę, brzuch rośnie jak na drożdżach… Wkurza mnie to. Zawsze miałam problem z brzuchem, ale ostatnio to już masakra.

Myślę, że to przez te wieczorne podjadanie. Chipsy, lody… No wiesz, słodycze. Wiem, głupio, ale ciężko się powstrzymać.

A do tego siedzący tryb pracy. Cały dzień przy komputerze, w biurze przy ul. Kwiatowej. Nawet na obiad ledwo wychodzę. 17 listopada był ten straszny dzień, zjadłam dwie paczki ciasteczek.

Może to też geny? Mama zawsze miała problem z nadwagą, szczególnie w okolicach brzucha.

Trzeba coś z tym zrobić, bo tak dalej się nie da. Może jakaś dieta? Albo siłownia? Chociaż, sama wiesz jak to jest z tymi dobrymi postanowieniami…

Jak wygląda hormonalny brzuch?

No, normalnie jak balon! Okrągły, jak księżyc w pełni, miękki jak pierzyna babci Zosi, a wydęty – oj, wydęty jak żołądek po świętach u cioci Haliny! Tłuszcz się zbiera od biustu w dół, aż do samego podbrzusza. Wygląda to jak ... no jak byś nadużywał/a pączków, ale w wersji XXL. Babcia Stasia ma taki brzuch odkąd pamiętam.

  • Punkt pierwszy: Figura przypomina trochę kobietę w ciąży, ale bez tej całej otoczki romantyczno-rodzinnej.
  • Punkt drugi: Ten tłuszcz nie chce się ruszyć, kurcze! Dieta i ćwiczenia? To jak walka z wiatrakami, a wiatraki mają nieźle nawalone mięśni.
  • Punkt trzeci: Moja kuzynka, Kasia, ma taki brzuch. Mówi, że to wina hormonów. A ja mówię, że wina tych wszystkich lodów, co je zjada. Ale kto wie? Może i hormony.

A teraz coś ekstra: Kasia (ta z brzuchem) twierdzi, że pomógł jej nowy sposób oddychania, jakiś tam z Tybetu. Powiedziała, że ma czarne paski do jogi, ale czy to z tym związane – nie mam bladego pojęcia. Czyli tak naprawdę nie mam pojęcia. A! I jeszcze coś! Zauważyła u siebie, że zmieniła się jej cera po tym, jak zaczęła pić ten zielony koktajl – coś o spirulinie. Może to jakieś czary?

Od jakiej wagi zaczyna się otyłość?

Otyłość? Kurczę, no niby proste, ale jednak... Pamiętam jak moja kuzynka, Anka, w 2023 roku strasznie się tym przejmowała. Właśnie wtedy zaczęliśmy gadać o BMI, bo sama nie wiedziała, gdzie jest granica.

No to tak:

  • Prawidłowa waga: BMI między 18,5 a 24,9. Ja tam zawsze celuję w te 22, czuję się wtedy najlepiej.

  • Nadwaga: Od 25,0 do 29,9. Niby jeszcze nie tragedia, ale warto się ogarnąć!

  • Otyłość: No i tu się zaczyna "zabawa". BMI powyżej 30,0 to już otyłość. I to wcale nie jest fajne.

Anka się załamała, bo jej BMI pokazywało 31... No i wtedy zaczęło się gotowanie na parze i bieganie po parku z moją mamą, Grażyną. W sumie obie na tym dobrze wyszły. A co do wyliczeń BMI, to Medicover ma fajny kalkulator, tam można sobie sprawdzić, bez stresu.

Dlaczego mój brzuch wygląda jak ciążowy?

Dobra, to lecimy z tym brzuszkiem ciążowym, choć już dawno żadnej fasolki nie sadziłam! Czemu ten bęben się tak uwypukla, co? Ano, masz tu kilka opcji, jak na bazarze:

  • Rozstęp mięśnia prostego brzucha: To tak zwane diastasis recti, jakby ci się brzuch rozjechał po porodzie. Wygląda to tak, jakbyś miała piłkę pod koszulką, a nie płaski brzuszek, ech.

  • Wzdęcia: Normalnie jakby ci się fermentacja w jelitach odpaliła! Po prostu powietrze, gazy i inne takie. Czujesz się jak balon, co zaraz pęknie, no i wyglądasz jak balonik.

Co z tym zrobić, bidulo?

  1. Ćwiczenia: Ale nie od razu Rambo! Najpierw delikatnie, żebyś sobie krzywdy nie zrobiła. Moja koleżanka, Grażyna, chodzi na jakieś specjalne zajęcia dla mam i mówi, że pomaga.

  2. Dieta: Ogranicz fasolkę po bretońsku i kapustę kiszoną! No, chyba że lubisz ten efekt "ciążowego brzuszka".

  3. Konsultacja z lekarzem: Jak masz wątpliwości, to idź do lekarza. Niech cię obmaca i powie, co tam się dzieje w twoich trzewiach. Lepiej dmuchać na zimne, niż potem żałować!

PS. A tak na serio, to serio serio, ten rozstęp mięśnia prostego to częsta sprawa po ciąży. Ja sama miałam po Zdzisławie juniorze. Ale spokojna głowa, da się z tym żyć (i walczyć!). Tylko nie katuj się dietami cud i ćwiczeniami z internetu, bo możesz sobie jeszcze bardziej zaszkodzić! No i pamiętaj, jesteś piękna taka, jaka jesteś! Tylko ten brzuszek... no, cóż, czasem bywa upierdliwy, nie?

Jak poznać brzuch kortyzolowy?

Okej, dobra, to lecimy z tym brzuchem kortyzolowym… Ale serio, jak to rozpoznać? No więc…

  • Wygląda jak... ciążowy! Serio, tak to opisują. Startuje pod cyckami i kończy się za pępkiem, no prawie przy biodrach. Trochę dziwne, nie? ????
  • Tłuszcz w środku! Tak, wewnątrzotrzewnowo. Co to w ogóle znaczy?! Ale podobno przez to brzuch jest twardy, jak piłka nadmuchana. Bleee.
  • Głód i stresik. No bo kortyzol, wiesz, stres i te sprawy. Wieczny głód murowany. No i jak tu nie jeść, jak się stresujesz?! Błędne koło jakieś!

A właśnie! Moja koleżanka, Ania (ta od jogi!), zawsze mówi, że najważniejsza to dieta i opanowanie stresu. Tylko łatwo jej mówić! Jeszcze ta Paulina (dietetyczka) ostatnio wrzucała coś o wpływie snu na kortyzol... Może warto by było się tym zainteresować? Sen… brzmi dobrze ????

Dodatkowe info (bo czemu nie?): Kortyzol, jakby ktoś nie wiedział, to hormon stresu. No i niby w małych dawkach jest ok, ale jak go masz za dużo, to źle, bo właśnie taki brzuch się robi i w ogóle. Ponoć ćwiczenia cardio pomagają, ale ja wolę Netflixa. No nic, może jednak spróbuję.