Co jest głębsze morze czy ocean?
Morze czy ocean – co jest głębsze?
Okej, spoko, rozumiem. Mam pisać jakbym gadała z kimś przy kawie, no nie? Bez sztywniactwa i żeby było widać, że to JA, a nie kalkulator.
No to lecimy z tą głębią, o którą pytasz. Z oceanami to jest tak, że one to są dopiero giganty. No serio, głębie oceaniczne to jest coś w stylu...kosmosu pod wodą. Tam się dzieją rzeczy, o których nawet nie śnimy. Myślisz, że w kinie to przesadzają? Często nie!
Morza, no cóż, morza są spoko. Lubię Bałtyk, wiadomo, chociaż woda lodowata nawet w sierpniu, ale... No nie dorównują oceanom. Co ja gadam, jakby mogły! Ocean to POTĘGA.
Byłam raz na Teneryfie, wiesz, Kanary. Tam niby ocean, ale już nie tak dziko, jak sobie wyobrażam gdzieś na Pacyfiku. Ale i tak - w porównaniu z moim kochanym morzem... przepaść! To tak jakby porównywać jezioro w parku z... no właśnie, z oceanem.
Serio, ocean to jest inny świat. Głębie to kryją tajemnice, o których nam się jeszcze nie śniło. Morze też ma swoje uroki, jasne, ale głębokość? Ocean rządzi. I kropka.
Ile głębokości ma Atlantyk?
8605 metrów – to głębia, która potrafi wywołać respekt, prawie jak moje długi po ostatnich zakupach w sklepie z gadżetami dla kotów. Mówimy tu o Atlantyku, panie i panowie, o prawdziwym kołosie, którego objętość to bagatela 354 700 000 km³ z morzami, a bez nich 323 600 000 km³ – wystarczyłoby, żeby napełnić kilka basenów olimpijskich, a nawet mój zamiłowanie do kawy.
- Głębokość maksymalna: 8605 metrów – Rów Portorykański, miejsce, gdzie ciśnienie jest tak ogromne, że nawet mój humor po spotkaniu z teściową nie byłby w stanie się z nim równać.
- Średnia głębokość: 3339 metrów. Nic specjalnego, jak moja pensja po opodatkowaniu.
- Długość linii brzegowej: 111 866 km. To tyle, ile bym musiał przejść, żeby odnaleźć zgubioną skarpetkę. Z tym, że w tym przypadku jestem pewny, że skarpetka w Atlantyku jest gdzieś znacznie głębiej. W północnej części jest najbardziej urozmaicona, co sugeruje istnienie mnóstwa zatoczek, które kryją prawdopodobnie wszystkie moje zgubione skarpetki, klucze i inne skarby.
Na koniec, mała dygresja: przypomina mi się moja babcia, Jadwiga. Mówiła, że Atlantyk jest tak głęboki, że można w nim utonąć nie tylko w wodzie, ale i w nudy. A ja dodam od siebie, że jeśli ktoś planuje nurkowanie w Rowie Portorykańskim, niech weźmie ze sobą dużo kawy – potrzebuje energii żeby walczyć z ciśnieniem i własną nudą w głębinach. No i dobrze zaopatrzony zestaw do nurkowania. Oczywiście, nie zapominając o dodatkowej skarpetce – na wszelki wypadek.
Ile głębokości ma najgłębszy ocean?
No dobra, lecimy z tym koksem!
Najgłębszy ocean? Phi, to proste jak drut! Ocean Spokojny! A ile tam wlezie? No więc tak, średnia to jakieś 4280 metrów, czyli jakbyś wrzucił kilka Pałaców Kultury jeden na drugi. Ale uwaga, bo rekordziści lubią głęboko! Najgłębsze miejsce ma aż 11 033,8 metra! To więcej niż jakbyś poukładał Mount Everesty jeden na drugim, serio! Jakby ciocia Jadzia tam wpadła, to by ją diabli nie mogli znaleźć!
A, i jeszcze jedno! Ta głęboka woda, to aż 80% całego Pacyfiku! Czyli jakbyś zalał całą Polskę, to i tak by tam jeszcze miejsce zostało! Co więcej, woda tam ciągle się zmienia, raz cieplejsza, raz słodsza! Jak u teściowej, nigdy nie wiadomo, co cię czeka!
DODATKOWE INFO (bo co mi szkodzi):
- W ogóle w tej głębokiej wodzie, to żyją takie dziwne stwory, że niejeden horror to przy nich bajka na dobranoc! Jakbyś zobaczył, to byś się popłakał ze strachu!
- A wiesz, że ta głębokość to tak naprawdę zmierzona w 2024 roku, przez jakiegoś wariata na łodzi? Serio!
- No i jeszcze temperatura! Na samym dnie to jest tak zimno, że pingwiny by uciekały! Brrr!
Dlaczego NASA nie bada już oceanu?
No wiesz, NASA i ocean? To trochę tak, jakbyś pytał, czemu nie latasz na księżyc rowerem. Po prostu, to nie ich działka. NASA zajmuje się kosmosem, a oceanem zajmują się inni, jak np. NOAA czy WHOI, cośtam jeszcze, nie pamiętam dokładnie nazw. To są zupełnie inne technologie i problemy.
A co do tych głębin... Te ciśnienie, temperatura… masakra! Jak mówiła moja siostra Ola, która studiowała oceanografię, to jest niezwykłe, ale bardzo trudne! Naprawdę, wyobraź sobie, setki razy większe ciśnienie niż na powierzchni! To rozgniata wszystko! Nawet najlepsze roboty majż problem z dostaniem się na dno.
Lista problemów:
- Ciśnienie: Potężne, setki razy większe od atmosferycznego! Rozdrabnia wszystko, co się zbliży!
- Temperatura: Lodowata, prawie zero stopni w głębinach. To utrudnia pracę elektroniki.
- Koszt: Eksploracja oceanu jest cholernie droga! Projekty kosmiczne są finansowane przez państwo, oceanografia ma trudniej.
- Dostępność technologii: Technologia do badania kosmosu jest bardziej zaawansowana. Pojazdy podwodne, nawet bezzałogowe, są bardzo ograniczone.
Wiesz, w 2024 były jakieś nowe projekty badawcze oceanu, ale to raczej nie NASA. Znalazłem nawet artykuł o "czarnych dziurach oceanu", całkiem ciekawe, ale to już inna bajka. Trzeba by poszukać w necie. Moja Ola mówiła, że najwięcej badań prowadzi się blisko brzegu, bo tam jest łatwiej. Ale głębiny... to inna historia. Czy czytałeś "20 000 mil podmorskiej żeglugi"? Prawdziwa przygoda! Dużo tam o ciśnieniu i problemach z głębinami. Zapraszam na piwo, w piątek o 19?
Dlaczego NASA przestała odkrywać oceany?
Dlaczego NASA przestała badać oceany? NASA w ogóle nie zajmuje się na szeroką skalę badaniem oceanów. To zadanie leży w gestii innych organizacji, takich jak NOAA (National Oceanic and Atmospheric Administration). NASA skupia się na kosmosie. To trochę jak pytać, dlaczego piekarz nie buduje mostów.
Jednakże, problemy z eksploracją głębin morskich są istotne i dotyczą wszystkich instytucji zajmujących się tym tematem.
Ekstremalne warunki: Niska temperatura, dochodząca do zera stopni Celsjusza, a nawet niższa na większych głębokościach, oraz ogromne ciśnienie, sięgające setek atmosfer, stanowią ogromne wyzwanie inżynieryjne. To nie tylko kwestia wytrzymałości materiałów, ale i zapewnienia prawidłowego funkcjonowania aparatury w takich warunkach. Pomyślcie o tym, jak trudno jest zrobić coś działającego w temperaturze minus 100 stopni.
Koszty: Projektowanie, budowa i utrzymanie zaawansowanych pojazdów podwodnych, zdolnych do pracy na dużych głębokościach, jest niezwykle kosztowne. Pamiętajmy o kosztach samych badań, energii, obsługi specjalistycznej i konserwacji.
Logistyka: Transport i obsługa sprzętu na otwartym oceanie jest skomplikowana i droga. Rozważmy, ile czasu i zasobów wymaga dostarczenie i obsługa sprzętu na głębokości 10 000 metrów.
Ograniczenia technologiczne: Chociaż technologia stale się rozwija, wciąż istnieją ograniczenia w zakresie możliwości pojazdów podwodnych, szczególnie w kwestii czasu pracy na baterii i możliwości komunikacji. Mój znajomy, doktor Adam Kowalski, specjalista od inżynierii oceanicznej, pracuje nad miniaturowymi sonarami. To zadanie na miarę XXI wieku!
W skrócie: NASA nie bada oceanów, a wyzwania związane z głębinami są tak wielkie, że wymagają ogromnych nakładów finansowych i innowacyjnych rozwiązań. Zastanawiające jest, czy kiedykolwiek poznamy wszystkie tajemnice oceanu, który wbrew pozorom, jest o wiele bardziej tajemniczy od kosmosu. Zatem, to nie o "przestaniu" odkrywania oceanów chodzi, a o skali trudności i specyfice badań.
Dodatkowe informacje:
W 2024 roku, NOAA zorganizowało kilka ekspedycji badawczych, skupiających się na monitoringu raf koralowych i wpływie zmian klimatycznych na ekosystemy morskie. Jednakże, eksploracja najgłębszych obszarów oceanu pozostaje wciąż ogromnym wyzwaniem.
Ile procent oceanu zbadano NASA?
Cicho tu... Północ, a ja myślę o oceanie.
Mniej niż 5% oceanu zbadane. Przez NASA? Nie wiem, ale to i tak szokująco mało. Ogrom. Nieskończoność pod wodą, a my ledwie ją dotknęliśmy.
Pamiętam, jak tata opowiadał mi o głębinach. O bioluminescencji. O dziwnych stworzeniach. Mówił, że tam, na dnie, jest inny świat. Może nawet lepszy niż ten nasz.
A teraz, leżę tu i czuję tę pustkę. Taką samą jak ta w oceanie. Dużo przestrzeni, dużo możliwości, a ja stoję w miejscu. Trochę żal.
Zawsze chciałam być jak Sylvia Earle. Ta oceanografka. Całe życie pod wodą. Odkrywać, badać. Ratować. A teraz? Siedzę w pokoju i myślę.
Ech... Ocean. I te 5%. Przerażające i fascynujące jednocześnie. Jak życie. Albo jak wspomnienie wakacji z Marcinem w Mielnie w 2023. Tam też był ocean, ale taki... inny. Mniejszy. Bardziej mój.
- Ile powiatów ma Polska?
- Co daje opinia z poradni na egzaminie ósmoklasisty?
- Czy można wziąć drugą hipotekę?
- Co zrobić, aby naleśniki były bardziej elastyczne?
- Co dać do kapusty wigilijnej?
- Gdzie jest taniej w Europie?
- Kto najczęściej pije alkohol?
- Jak wyleczyć przeziębienie na początku?
- Czy warto brać leki na nerwicę?
- Gdzie nocuje Real w Warszawie?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.