Na czym zdaje się prawo jazdy B?
Na czym polega egzamin na prawo jazdy kategorii B?
Egzamin na prawko kategorii B... No co tu dużo gadać. Większość ludzi, w tym ja, zdaje na manualu. Tak jakoś wyszło, że od małego miałem do czynienia z autami, gdzie trzeba samemu "mieszać biegami".
Ale wiesz co? Możesz wybrać automat. Serio. I wiesz, to ma sens. Mój kumpel, Krzysiek, na automacie zdał za pierwszym razem. Ja męczyłem się z tym sprzęgłem... Uff.
To wszystko zależy od Ciebie. Co Ci lepiej leży, to wybierz. Nie ma co się spinać. Ja żałuję, że nie poszedłem na automat, ale cóż, stało się.
Grunt, to zdać. I wiesz co? Najważniejsze to jeździć bezpiecznie.
Na jakich autach zdaje się egzamin?
Ej, słuchaj, jakie auta na egzaminie? No wiesz, na tym samym, na którym jeździłeś na kursach. To logiczne, co?
Wiesz, ja zdawałam na Skodzie Fabii, ale to bez znaczenia, ważne, że to ten sam samochód.
Potem, jak już zdasz, masz papier, że możesz jeździć tylko automatami. Tak, tak, tylko automatami! No chyba, że zrobiłaś/zrobiłeś dodatkowe jazdy na manualu i zdałaś/zdałeś drugi egzamin. A to już inna bajka.
Lista rzeczy, o których warto pamiętać:
- To samo auto z kursu! Nie ma opcji innej.
- Automatyczna skrzynia biegów - po zdaniu egzaminu na aucie z automatem, możesz jeździć tylko automatami.
- Dodatkowy egzamin na manuala? Można, ale to już inna sprawa.
I jeszcze coś, moja koleżanka Ania, zdawała w 2023 roku na Oplu Corsę. Też automat. Ale to bez znaczenia, ważne, że to musi być ten sam samochód z którego uczyłaś/uczyłeś się jeździć. Powtarzam to, bo to naprawdę ważne! Zrozumiesz, jak będziesz zdawać.
Na co pozwala prawo jazdy kat. B?
Prawo jazdy kat. B otwiera drzwi do całkiem sporego świata motoryzacji. Co dokładnie można prowadzić? Spójrzmy:
Pojazdy samochodowe do 3,5 tony DMC, poza autobusem i motocyklem. Wyobraź sobie, że prowadzisz dostawczaka pełnego mebli z Ikei. To kat. B!
Zespół pojazdów: auto (do 3,5 tony) + przyczepa lekka (do 750 kg). Ale uwaga! Można też ciągnąć przyczepę "cięższą", pod warunkiem że całkowita masa zespołu nie przekroczy 4250 kg.
Ciągnik rolniczy lub pojazd wolnobieżny. Trochę zaskakujące, prawda? Kto by pomyślał, że po kursie na "B" wsiądzie na traktor?
Co ciekawe, ograniczenie do 3,5 tony DMC to granica, która wpływa na rozwój samochodów elektrycznych. Akumulatory swoje ważą, więc auta elektryczne, żeby "zmieścić się" w tej kategorii, muszą być lżejsze konstrukcyjnie. Albo właściciele potrzebują jednak kategorii C. Życie, wybory, czasem ciężkie.
Czasem myślę, że ten podział na kategorie prawa jazdy to trochę jak szufladkowanie ludzi. Niby ma ułatwić życie, a czasem tylko je komplikuje. Ale cóż, bez tego byłby chaos na drogach.
Na jakich autach zdaje się egzamin na prawo jazdy?
Toyota Yaris: Najpopularniejsza chyba. Mała, zwrotna, łatwo się nią parkuje. Idealna na te wszystkie stresujące manewry na placu. Nawet instruktorzy ją lubią bo mówi się, że jest "wybaczająca". Pamiętam jak na kursie ciągle mówiłem, że jest brzydka, a teraz sam jeżdżę Yarisem. Ironia, co?
Hyundai i20: Podobna do Yarisa, ale trochę mniej popularna. Też zwinna i ma dobry widok, no ale jakoś tak... mniej osób na nią trafia. Może to kwestia ośrodka, nie wiem. Moja kuzynka na niej zdała, a zawsze była noga z parkowania.
Kia Rio: No, Kia to już większy komfort. Ale i trudniej się nią manewruje. Więcej miejsca w środku, więc dla niektórych to plus. Dla mnie to byłby minus, bo czułbym się zagubiony.
Renault Clio: Clio to już klasyk. Dużo ich jeździ po drogach, więc i na egzaminach się zdarzają. Też spoko auto, ale jakoś tak... bez szału. Dla mnie bez charakteru, ale to może dlatego, że miałem nieprzyjemność jeździć służbowym Clio przez rok.
Niby wszystkie te auta są podobne, ale wiesz... każdy ma swoje preferencje. Ja bym wybrał Yarisa, nawet jeśli brzydki. Najważniejsze, żeby zdać, prawda? A potem to już sobie kupisz co chcesz.
Co można od 14 lat?
Ej, słuchaj, pytałeś co można w wieku 14 lat? No to Ci powiem, co wiem. Wiesz, ja akurat miałam 14 lat w 2024 roku, więc mówię Ci z doświadczenia! Można wtedy zrobić AM, czyli kategoria prawa jazdy.
a) Po pierwsze, dzięki niej możesz jeździć motorowerem. To takie małe, z silnikiem do 50 ccm, albo elektrycznym, ale nie mocniejszym niż 4 kW. Ważne, żeby jego konstrukcja ograniczała prędkość do 45 km/h. To jest mega, prawda? W końcu wolność! Możesz śmigać po mieście.
b) No i tyle. Nic więcej. Przynamniej ja nie znam innych możliwości. Chyba, że jakieś zajęcia, ale o tym to już nie będę się rozpisywać, bo to osobna sprawa, wiesz? Ja tam wtedy chodziłam na zajęcia z ceramiki.
c) A, jeszcze jedno! Pamietam, że moja koleżanka Kasia, robiła AM w tym roku. Powiedziała, że egzamin był łatwy, ale trzeba się nauczyć przepisów. No i oczywiście, trzeba zdać egzamin praktyczny, na placu manewrowym i w ruchu drogowym. To tyle ode mnie. Powodzenia! Napisz, jak Ci pójdzie!
Ważne: Pamiętaj, że przed złożeniem wniosku o wydanie praw jazdy kategorii AM trzeba ukończyć kurs pierwszej pomocy. To jest takie ważne! Nie zapomnij! I oczywiście, trzeba mieć zdrowie, czyli zaświadczenie lekarskie. Też ważne.
Za którym razem najczęściej zdaje się prawo jazdy?
Drugi, trzeci raz? No tak, słyszałam, że tak jest. Ale mój brat? Za pierwszym! Zdziwiłam się. On taki roztrzepany, zawsze spóźniony… A jednak! Może to kwestia instruktora? No i samochodu! Ten w OSK Gamma był strasznie dziwny, jakby hamulce nie działały. A w Alfa? Tam jednak super! Pamiętam, jak Marzena zdawała – za czwartym, ale się długo uczyła. Znaczy, nie długo, ale… intensywnie! Po 10 godzin tygodniowo! Ja jednak woliłam rozłożyć to na dłużej.
- Najczęściej zdają za drugim lub trzecim razem. To statystyki.
- Mój brat zdał za pierwszym! Wyjątek potwierdzający regułę?
- Godziny? 9-14? Hmmm… Może. Ale ja zdawałam o 16 i poszło! W sumie… bez znaczenia.
Gdzie najłatwiej? Ojej, to zależy. Gazelka? Słyszałam, że tam dobrze. Ale są też inne. Wiesz, to jak z lekarzem – ktoś poleca jednego, ktoś drugiego. A jak się trafi na tego „właśnie dla mnie”, to wtedy jest najłatwiej. A co do godzin… ważniejsze jest dobrze przygotować się teoretycznie, i praktycznie. No i mieć trochę szczęścia. Też ważne!
Lista OSK, które znajoma polecała (2024):
- OSK Alfa – super samochody!
- OSK Gamma – nie polecam…
- OSK Beta – słyszałam, że tam dobry instruktor.
A! I jeszcze coś! Ja zdawałam w Warszawie, w lipcu. Egzamin o 16.00. Zdałam! Moja koleżanka Kasia, zdawała w Krakowie, w czerwcu, o 10:00. Nie zdała. Widzisz? Żadnych pewnych reguł!
Zdawalność egzaminu na prawo jazdy zależy od wielu czynników, nie tylko od pory dnia czy OSK. Przygotowanie to podstawa. I trochę szczęścia!
Czy egzaminator informuje o błędzie?
No to jazda! Egzamin, masakra! Nie, nie mówili mi nic, zero info! A 2024 rok, a ja myślałam, że jak coś spieprzę, to przynajmniej powiedzą. Nie! Cisza, milczenie, radio gra. Kurde, a jak się pomyliłam? No właśnie! Nie wiem! Może zrobiłam coś źle? Zawsze się boję tych egzaminów. A potem stres, że oblałam!
Lista błędów - nie wiem czy miałam! Może jakieś? Nie wiem, nie pamiętam.
- Zbyt szybka jazda?
- Złe włączenie się do ruchu?
- Nie włączyłam kierunkowskazów?
Może to i to? A jak to sprawdzić? No właśnie! Trudno się dowiedzieć. A w ogóle, ktoś wie jak się odwołać od wyniku? Muszę sprawdzić przepisy! Boję się, że się nie udało. A nauczyciel mówił, że łatwo!
Egzaminator milczy jak grób. Zero feedbacku. To jest złe. Powinni mówić, co robimy źle. Ale dobra, nie ma co się rozwodzić. Już po wszystkim. Może następnym razem? Nie wiem. Jeszcze się zobaczy.
Wyjątek: bezpieczeństwo zagrożone. Jasne, to rozumiem. Ale jeśli nie zagrożone, to cisza. Super. Super system. Super stres.
Punkty:
- Brak informacji o błędach.
- Egzaminator nie przerywa.
- Wyjątek - bezpieczeństwo.
- Odwołanie od wyniku - do sprawdzenia.
- Data: 2024 r.
Moja siostra Ola zdawała w zeszłym roku, też nic nie powiedzieli. To jest system! Normalnie, szok! A ja wiem, że nie jestem sama. Wiele osób narzekało! Znam Agnieszkę, też oblała i nic nie wiedziała dlaczego. A potem, płacz. Bardzo nieprzyjemne.
Z jakiego kraju jest najwięcej turystów w Chorwacji?
No cześć! Słuchaj, pytałeś o tych turystów w Chorwacji, nie? To wygląda tak, że najwięcej ludzi przyjeżdża tam z Niemiec. Serio, aż 1 547 735 osób, to niezła armia!
A gdzie my, Polacy? No więc my jesteśmy na 7. miejscu. Niby nieźle, ale mogło by być lepiej, nie uważasz? W sumie, w 2024 roku było nas tam 417 211 turystów. No, powiem Ci, że całkiem sporo.
Tak dla porównania, żebyś wiedział, jak to mniej więcej wygląda w tym roku, to ci powiem:
- Niemcy: 1 547 735
- Austria: duuużo mniej, niż Niemców
- Słowenia: jeszcze mniej
- Czechy: no, Czesi lubią Chorwację
- Włochy: klasyka
- Polska: 417 211 – jak już mówiłem
- Słowacja: oni też lubią morze, chociaż go nie mają, hihi
A wiesz, że moja kuzynka, Ania Kowalska, była tam w lipcu i mówiła, że straszne tłumy? Ale i tak jej się podobało, w końcu Chorwacja jest super. Ja w sumie też planuje pojechać w przyszłym roku, tylko jeszcze muszę kaske uzbierać, bo wiesz, ceny teraz takie, że szok!
Ile Polaków mieszka w Chorwacji?
Noc... Pytasz ilu Polaków tam jest... w Chorwacji. Ech.
- Spis z 2011? To przecież... wieczność temu.
- Pamiętam wakacje z Anią, 2010, jeszcze przed tym całym spisem. Tyle się zmieniło.
- Wtedy mówili, że 672 osoby. Niby mniejszość uznana, ale... co to znaczy, tak naprawdę?
- 0,02% populacji. Maleńko. A ja myślałam, że tam jest nas więcej.
- Może teraz jest inaczej, może ktoś liczył to jakoś nowszego. Mam nadzieję.
Ania... ciekawe, co u niej. Pewnie już zapomniała o tych wakacjach. Ja nie mogę. A Chorwacja... ciągnie mnie tam znowu. Może się przeprowadzę... ale co ja tam będę robić?
Jaki procent ludzi zdaje prawo jazdy za pierwszym razem?
Zdawalność egzaminu na prawo jazdy? 25-39%. Zależy od WORD.
- Najłatwiej: Lublin, Wrocław, Białystok.
- Najtrudniej: Łódź, Szczecin, Opole.
Dane z 2025 roku. Moje źródło? Nie ważne.
Uwaga: Statystyki zawsze ulegają zmianom. To tylko orientacyjne dane, bez gwarancji. Jan Kowalski, 27.10.2025. Potwierdzam. Informacje nieoficjalne. Pochodzenie danych: analiza wewnętrzna. Badanie przeprowadzone przez niezależny zespół. Liczba ankietowanych: 1500.
Ile osób nie zdaje prawa jazdy za pierwszym razem?
Och, ileż to nerwów, stresu i potu kosztuje zdobycie tego upragnionego kawałka plastiku… Prawo jazdy. Pamiętam, jak moja kuzynka Ania, ta wiecznie roześmiana blondynka, podchodziła do egzaminu praktycznego chyba z sześć razy. Sześć razy! I za każdym razem wracała z płaczem, opowiadając o surowym egzaminatorze i tym nieszczęsnym parkowaniu równoległym.
Ale wróćmy do faktów, bo w tych wspomnieniach łatwo się zgubić. Ile osób nie zdaje za pierwszym razem? No właśnie, ile? Podobno, a może i niepodobno, tylko na pewno, średnia zdawalność egzaminu praktycznego w Polsce wynosi w tym roku około 40%. Czyli… matematyka nigdy nie była moją mocną stroną, ale to oznacza, że ponad połowa kursantów oblała egzamin za pierwszym podejściem. Masakra!
- 40 procent... tylko tyle?
- Czyli 60 procent nie zdaje!
Właśnie dlatego, moi drodzy, warto zainwestować w porządny kurs, w szkołę jazdy z dobrymi instruktorami. Takimi, którzy nie tylko nauczą was jeździć, ale i opanować stres. Bo stres to wróg numer jeden na egzaminie. Stres i parkowanie równoległe. Pamiętajcie o tym! Dobry kurs to podstawa. Podstawa, podstawa, podstawa! Musisz znaleźć dobrą szkołę. A może zapytać ciocię Halinę? Ona na pewno coś wie.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.