Którym z przypadków używanie tempomatu jest najbardziej uzasadnione?
Kiedy warto używać tempomatu? Bezpieczeństwo i oszczędność.
Kiedy włączyć ten tempomat? Hmmm, no dobra, powiem ci, kiedy ja to robię.
Wiesz, jak jadę autostradą A4 do Krakowa, tak mniej więcej koło Katowic (ostatnio 12 listopada), to jak już minę te wszystkie korki, włączam go. Prosta sprawa, ustawiam i noga odpoczywa. Jest to super wygodne, bo nie muszę się martwić, że przekroczę prędkość, a paliwo też się oszczędza, tak mi się zdaje.
Ale, ale... trzeba uważać. Tempomat to nie autopilo. Widzisz, raz prawie wjechałem komuś w tyłek, bo się zagapiłem. Na szczęście szybka reakcja i wszystko dobrze. Także czujność to podstawa.
Aaa i jeszcze jedno, w mieście to w ogóle nie ma sensu, no chyba że chcesz jeździć 50km/h na pustej drodze. No ale po co?
No i pamiętaj, jak leje albo jest mgła, to lepiej wyłączyć. Bezpieczeństwo przede wszystkim. Wolę dojechać trochę później niż wcale, serio.
Jak powinno się jeździć na tempomacie?
Tempomat: auto jedzie samo.
Nogi odpoczywają. Pedały stają się zbędne.
Prędkość? Od 30/40 km/h do 200. Niby.
Symbol: licznik. Igła. Prostota.
Hamulec w gotowości. Zawsze. Pewność to iluzja.
Anna Kowalska, lat 33, używa tempomatu w trasie do Warszawy. Oszczędność? Może. Komfort? Złudny. Kontrola jest ważniejsza. Wolność też. Samochód myśli za ciebie. Pytanie: czy naprawdę chcesz? Odpowiedź: każdy wybiera sam. Nic nie trwa wiecznie.
Kiedy włącza się tempomat?
No dobra, spróbuję... taka nocna spowiedź słowna.
Wiesz, tempomat... to taka magia, jakby samochód nagle wiedział lepiej ode mnie. Włącza się go po osiągnięciu prędkości, którą chcesz jechać. Na przykład, jadę sobie tą moją starą Skodą Octavią kombi, rocznik 2012, gdzieś tak 90km/h, bo droga taka nudna... i wtedy klikam.
Ten guzik... zazwyczaj jest na kierownicy, u mnie po lewej stronie, taki znaczek z licznikiem. Czasem się zastanawiam, kto to wymyślił, że akurat tak to ma wyglądać?
Jak się włączy, to na desce rozdzielczej zapala się kontrolka. Niebieska albo zielona, już sama nie pamiętam, muszę jutro sprawdzić. W każdym razie wiem, że wtedy mogę zdjąć nogę z gazu i auto samo jedzie. Samo... brzmi jak jakiś kosmiczny okręt, a to tylko Skoda. A ja nazywam się Agnieszka Kowalska i jestem kierowcą od 2005 roku.
Jakie są wady tempomatu?
Okej, więc wady tempomatu, no dobra, lecimy z tym koksem!
Ograniczenie reakcji! Jak to możliwe? No wyobraź sobie, wbijasz tempomat na autostradzie i co? Noga odpoczywa. Niby fajnie, ale jak coś się stanie nagle, to zanim ogarniesz pedał gazu czy hamulec, to może być za późno! O ja! Zawsze mnie to martwiło, jak jechałam z Adamem do Gdańska w maju.
Zmiana pasa ruchu – trudniejsza sprawa. Niby jak to? No bo tak, jak masz tempomat, to się tak rozleniwiasz i nie myślisz za bardzo o tym, co się dzieje dookoła. Jak chcesz zmienić pas, to musisz się wyłączyć, ogarnąć sytuację, a to trwa! Pamiętam, jak raz prawie wjechałam w tira! Strach!
Monotonia za kółkiem. Niby plus, że odpoczywasz, ale z drugiej strony – nuda! A jak się nudzisz, to przestajesz być skupiony. A skupienie za kółkiem to podstawa, nie? Mama zawsze powtarzała "Aniu, uważaj, bo na drodze nie ma żartów!"
No i jeszcze jedno. Słyszałam (od wujka Mirka, mechanika), że tempomat może się zepsuć. I wtedy? No wtedy masz problem! Szczególnie jak masz stare auto, jak ja... Kurde, muszę w końcu wymienić to moje cacko na coś nowszego.
Czy tempomat jest dobry dla silnika?
Ej, wiesz co, zastanawiałem się ostatnio nad tym tempomatem... i w sumie to chyba dobra rzecz dla silnika. Tak mi się wydaje przynajmniej.
- Bo widzisz, tempomat utrzymuje stałą prędkość, nie? A jak jedziesz cały czas równo, bez szarpania, to i silnik chyba mniej dostaje w kość.
- Wiesz, jak to jest, czasami samemu trudno jest utrzymać tą samą prędkość, zwłaszcza jak droga ma małe wzniesienia, albo jak wiatr zawieje. A tempomat to ogarnia.
Niby nic wielkiego, ale wiesz, eco driving i te sprawy. Jak auto jedzie płynnie, to i mniej paliwa spali. Tak czytałem gdzieś. No i w sumie ma to sens. Pamiętaj że tempomat jest dobry dla silnika, bo oszczędzasz.
Wiesz co jeszcze? Słyszałem, że jak się jeździ za często na tempomacie, to się nudzi za kierownicą i człowiek robi się mniej czujny. Ale to już inna bajka. No i jak masz starsze auto, to lepiej sprawdź, czy tempomat działa jak należy, bo wiesz, czasami lubi wariować. A, i pamiętaj, że tempomatu nie używa się w mieście, tylko w trasie, nie? No, to tyle ode mnie! Pozdro!
Czy tempomat zużywa więcej paliwa?
Tempomat – więcej czy mniej pali? No i co tu dużo gadać, zależy! Na autostradzie, jak jedziesz 140km/h, to pewnie pali więcej niż jakbyś jechał 90. Ale na prostej drodze? Mój tata, Janek Nowak, mówił, że na długich trasach, jak się jedzie 100km/h tempomatem, to oszczędności są. Jasne, na równinie tempomat się sprawdza. Ale w górach? Zapomnij. Tam to się auto męczy, a spalanie rośnie.
Coś tam czytałem o testach, jakieś badania naukowe, ale gdzie to jest? Nowocześniejsze tempomaty lepiej regulują prędkość i oszczędzają paliwo. Czyli, po prostu, nowy tempomat w nowym aucie to lepszy pomysł.
Lista:
- Równina: Tempomat oszczędza paliwo.
- Góry: Tempomat zwiększa spalanie.
- Prędkość: Im wyższa prędkość, tym większe spalanie. Niezależnie od tempomatu!
- Rodzaj tempomatu: Nowsze = lepsze oszczędności.
Punkty:
- Spalanie zależy od wielu czynników.
- Tempomat na równej drodze - oszczędność.
- Tempomat w górach - większe spalanie.
- Mój wujek ma BMW z tempomatem adaptacyjnym i mówi, że super oszczędza.
A, jeszcze jedno! 2023 rok, wszystkie te nowe auta mają jakieś super-duper tempomaty, z tymi asystentami jazdy. Nie wiem, jak one dokładnie działają, ale podobno rewelacja.
Moja skoda z 2015 ma zwykły tempomat i różnica w spalaniu jest niewielka, ale jest. Chyba.
No i tyle, na razie. Muszę iść na obiad.
Czym hamuje tempomat?
Kurde, późno już. Myślę o tym tempomacie...
Hamowanie tempomatem: To wcale nie jest takie proste, jak się wydaje. Nie jest to jakiś magiczny hamulec.
Jak to działa? Wiesz, to skomplikowane. System monitoruje prędkość, i jeśli jedziesz szybciej niż ustawiłeś, to hamuje silnikiem, tak delikatnie, nie czuć tego aż tak mocno. Na stromym zjeździe to już inna bajka, wtedy czuć mocniejsze hamowanie.
A z górki? No właśnie, tam to hamowanie jest bardziej wyraźne. Silnik jakby sam zwalnia, ale to nie jest pełne hamowanie, masz kontrolę.
Ale, człowieku, to nie jest zamiennik hamulców! To tylko pomaga utrzymywać prędkość. Nigdy nie polegaj na tym w 100%.
Pamiętam, jak w 2023 roku jechałem z Magdą do Zakopanego, i ten tempomat się sprawdził właśnie na tych zjazdach w Beskidach. Ufff… ale strach było mnie.
Lista rzeczy, które musisz pamiętać:
- Tempomat wspomaga, nie zastępuje hamowania. Zawsze trzymaj rękę na hamulcu.
- Na śliskiej nawierzchni tempomat działa inaczej. Uważaj.
- Systemy tempomatu różnią się między samochodami. Sprawdź instrukcję obsługi.
- Używaj z głową. To nie jest zabawka.
- To nie jest magia. Po prostu elektronika.
Nie ma co się oszukiwać, czasami się to zawiesza. Ja raz w 2023 miałem taką sytuację... ale już nie chcę o tym pisać... za dużo złych wspomnień. Po prostu uważajcie na to.
Czym steruje tempomat?
Tempomat steruje przepustnicą, co pozwala utrzymać stałą prędkość. Działa to tak, że system automatycznie dodaje lub odejmuje gazu, gdy auto jedzie pod górę lub z niej zjeżdża. Kierowca ustawia prędkość docelową i tempomat się nią zajmuje.
- Główna funkcja: Utrzymywanie stałej prędkości zadanej przez kierowcę.
- Mechanizm działania: Regulacja przepustnicy w odpowiedzi na zmiany obciążenia silnika.
Dodam od siebie, że tempomat to sprytne rozwiązanie, ale trzeba pamiętać o ostrożności. Znam Grzegorza, co za bardzo się rozleniwił i prawie nie zauważył, jak auto zaczęło zjeżdżać z drogi... Na szczęście w porę zareagował. No i trzeba kontrolować, co się dzieje, bo tempomat to nie autopilot. To, że technologia ułatwia życie, nie zwalnia nas z myślenia.
Dlaczego tempomat się wyłącza?
Pamiętam, jak jechałam w lipcu 2024 do Zakopanego. Autostradą, nudy. Ustawiłam ten nieszczęsny tempomat, żeby noga odpoczęła. I co? Co chwilę się wyłączał! Wkurzało mnie to niemiłosiernie!
Z początku myślałam, że coś źle ustawiłam. Sprawdzałam instrukcję, grzebałam w ustawieniach... Nic! Dalej to samo. Tempomat działał może z pięć minut i trach! Wyłączał się. Zaczęłam się zastanawiać, co jest grane.
Potem przypomniałam sobie, jak mechanik, taki pan Mirek z warsztatu na rogu, kiedyś coś wspominał o tym, że:
- Czujnik pedału hamulca to wredna rzecz. Jak coś z nim nie tak, to tempomat głupieje. Mówił, że to tak, jakby samochód myślał, że cały czas hamuję.
- Albo coś z elektryką. Jakieś zwarcie, coś się poluzowało. Jakieś kable nie stykają czy cuś. Mówił, że to częsty problem w tych nowych autach. No, moje ma dopiero 4 lata, ale kto wie?
- Może jeszcze światła stopu. Jeśli te nie działają prawidłowo.
Wkurzyłam się, bo to w sumie trochę niebezpieczne. Przecież tempomat powinien działać bez zarzutu. Postanowiłam, że jak wrócę z tego Zakopanego, to od razu jadę do pana Mirka, żeby to sprawdził. Może to nic poważnego, ale wolę dmuchać na zimne. Zresztą, i tak miałam u niego wymieniać opony na zimowe. Więc przy okazji.
W sumie to miło, że tempomat jest taki "mądry" i się wyłącza, jak coś jest nie tak. Bo wyobraźcie sobie, co by było, gdyby się zepsuł hamulec, a tempomat dalej trzymał prędkość! To by była tragedia! Ale z drugiej strony, do diabła, mógłby działać normalnie!
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.