Kiedy nie można amortyzować samochodu?
No właśnie, ten limit 150 000 zł na amortyzację… Szlag by to trafił! Serio, kto to wymyślił? Rozumiem, że skarbówka chce swoje, ale przecież czasem po prostu POTRZEBUJESZ lepszy samochód do firmy. Nie mówię tu o jakimś wypasionym Mercedesie, chociaż… No dobra, czasem marzy się taki Mercedes. Ale tak serio – prowadzę firmę transportową, i co? Mam wozić towary rozklekotanym gruchotem? Przecież to wstyd i nieprofesjonalne! Musiałam niedawno kupić nową ciężarówkę, kosztowała ponad 200 tysięcy. A co z resztą? Z tymi ponad pięćdziesięcioma tysiącami, które jakby… zniknęły? Przecież to kupa kasy! Pamiętam, jak kiedyś kupiłam używanego busa, jeszcze zanim wszedł ten limit. Dałam za niego, powiedzmy, 80 tysięcy i mogłam go normalnie amortyzować. Czułam, że to uczciwe. Teraz? Czuję się, jakby ktoś mnie okradał. Gdzie tu logika? Mówią, że to ograniczenie ma chronić przed jakimiś nadużyciami… Ale jakimi? Przecież i tak płacę podatki od zysków! Nie rozumiem tego. To po prostu niesprawiedliwe. A potem się dziwią, że ludzie kombinują… A co mają robić? Ech… Sama nie wiem. Może ktoś mi to wytłumaczy?
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.