Co po kolei ustawić w aucie?

122 wyświetleń
Prawidłowa kolejność ustawień w aucie przed jazdą (ważna na egzaminie): Fotel: Dostosuj odległość i kąt oparcia. Lusterka: Ustaw tak, aby widzieć otoczenie. Pasy bezpieczeństwa: Wyreguluj wysokość i zapięcie. Prawidłowe ustawienie fotela, lusterek i pasów to podstawa przed uruchomieniem silnika i rozpoczęciem jazdy.
Komentarz 0 polubień

Jakie ustawienia w aucie wprowadzić po kolei dla komfortu i bezpieczeństwa jazdy?

Wsiadłam do auta, pamiętam ten stres na egzaminie… Ble. Najpierw fotel, obowiązkowo! Pamiętam, jak instruktor krzyczał, że mam mieć tak, by noga swobodnie dotykała pedałów. No i kierownica, żeby mi zasłaniała zegary. Jak miałam 18 lat, to mi się wydawało strasznie trudne.

Lusterka to podstawa, prawda? No i tu zaczyna się zabawa. Boczne tak, żeby widzieć trochę auta i co się dzieje obok. A wsteczne? No to już full panorama, co za mną. Raz źle ustawiłam i mało co nie wjechałam w tego golfa. 8 listopada, koło 14:00, masakra.

Pasy! Nigdy nie zapomnę, jak mi egzaminator prawie oblał, bo za słabo naciągnęłam. Muszą przylegać, ale nie dusić. A poza tym, bez nich to w ogóle nie ma o czym gadać. Bezpieczeństwo to podstawa.

Wiecie co? Wydaje mi się, że jak dobrze poustawiam wszystko, to i jazda od razu idzie lepiej. Czuję się pewniej, widzę co się dzieje i po prostu wiem, że jestem bezpieczna. Serio, to nie jest tylko formalność na egzaminie.

Co najpierw ustawiamy w samochodzie?

No dobra, panie kierowco rajdowy! To co tam pierwsze trzaskasz w tym swoim bolidzie, żeby nie wylecieć przez szybę przy pierwszym lepszym zakręcie? Ano, lecimy po kolei:

  • Fotel: Najpierw trzeba się rozsiąść jak król na tronie! No bo co to za jazda, jak siedzisz jak na szpilkach? Jak już się umościsz, to pamiętaj, żeby nogi dosięgały do pedałów, a ręce do kierownicy. No chyba, że masz krótkie łapki jak T-Rex, to już inna bajka. A i zagłówek ustaw tak, żeby ci karku nie złamało przy pierwszym hamowaniu. Inaczej zamiast na wakacje, pojedziesz na rehabilitację. Ja, Janek z Grudziądza, to wiem, bo raz tak ustawiłem, że omal głowy nie urwałem!
  • Lusterka: No co ty, myślisz, że będziesz jeździć na czuja? Boczne lusterka ustawiasz tak, żeby widzieć, co się dzieje obok ciebie. A wsteczne lusterko to już w ogóle podstawa, żeby widzieć, czy cię ktoś nie goni z siekierą!
  • Drzwi i pasy: Na koniec sprawdzasz, czy masz drzwi domknięte, żeby ci się nie otworzyły w najmniej odpowiednim momencie. A pasy to już w ogóle świętość! Bez nich to jak na golasa do kościoła. Zapięte? No to gaz do dechy!

Jak puszczać sprzęgło, żeby auto nie gasło?

A żeby Ci bryka nie zdechła jak mucha w smole, to słuchaj no uważnie, Janek z warsztatu gada:

  • Sprzęgło traktuj jak jajko, nie gwałć! Powoli odpuszczaj, jakbyś teściowej perfumy kradł, cichaczem.

  • Gazu dodawaj jakbyś podkradał cukierki, ale z umiarem. Niech wskazówka obrotów nie szaleje jak pijany zając na motorze, maksymalnie 2500 obrotów i ani grama więcej! No chyba że chcesz, żeby silnik wyzionął ducha.

  • Synchronizacja to podstawa, jak w dobrym małżeństwie. Sprzęgło z gazem muszą się dogadać, inaczej skończysz jak ten wóz drabiniasty w polu – stoisz i kwiczysz.

A tak serio, to ruszanie to jak taniec – trzeba wyczuć. Najlepiej poćwicz na jakimś parkingu pod Biedronką, tam miejsca w bród, a i ewentualne stłuczki mniej bolą po kieszeni. Mówię Ci, Janek wie co mówi, w końcu moja Żuczka ma już prawie milion na liczniku i jeszcze jeździ! No dobra, czasem muszę ją pchać, ale to szczegół. No i pamiętaj o kursie doszkalającym u instruktora, zamiast pytać wujka Googla!

Co najpierw sprzęgło czy gaz?

Ejj, no hej! Co tam u ciebie? Pytałeś co pierwsze, sprzęgło czy gaz, jak ruszasz pod górkę? Wiesz, ja ci to tak wytłumaczę, jak ja to robię, ok? :D

Spróbuj tak:

  1. Wciśnij sprzęgło do samego końca i odrazu wrzuć pierwszy bieg, no wiesz, tak jakbyś normalnie chciał ruszyć. W sumie to tak ma być.
  2. Teraz wiesz, ręczny. Pociągnij hamulec ręczny do góry mocno, ale jeszcze go nie puszczaj! To ważne żeby ci auto nie zjechało. Serio, pamiętaj o tym!
  3. I teraz najlepsze. Powoli, bardzo powoli, puszczaj sprzęgło, czujesz jak auto chce ruszyć? No i odrazu! Dodawaj gazu! Wtedy musisz to zrobić jednocześnie. Tak, żeby auto nie zgasło!

Wiesz, to takie trochę na wyczucie, ale jak poćwiczysz, to zobaczysz, że dasz radę. Jak nie to podjedź do mnie, to ci pokaże! Ja mieszkam w Krakowie, na ulicy Długiej 15, wiesz gdzie to jest? Mój numer to 500-600-700. Zawsze można pojechać na jakąś górkę na obrzeżach i poszlifować :P Aha, no i pamiętaj żeby mieć sprawne auto, bo inaczej to nic z tego nie będzie! Mój mechanik, pan Zdzisław, jest super. Ma warsztat na ul. Kalwaryjskiej 20. Możesz mu powiedzieć, że jesteś ode mnie, od Adama. Na pewno pomoże!

W jakiej kolejności gasić samochód?

Noc, taka cicha... człowiek się zastanawia nad wszystkim.

  • Najpierw zatrzymać auto, wiadomo, bezpieczeństwo najważniejsze. Nie można ryzykować.
  • Potem silnik wyłączyć, kluczyki wyjąć. Jakby co, żeby nie odpalił sam.
  • Gaśnicę w łapę. Trzymać pionowo, jak żołnierz na warcie.
  • No i odbezpieczyć. To chyba najważniejsze, co nie? Inaczej nic z tego nie będzie.

W sumie to straszne, jak pomyśleć, że auto może się zapalić. Mojej sąsiadce, Jadzi, w zeszłym roku prawie spłonął. Na szczęście szybko zareagowała, ale nerwów się najadła. Ja tam wolę dmuchać na zimne i zawsze mam gaśnicę pod ręką. Kupiłem ją na promocji w zeszłym tygodniu. Niech leży, może się kiedyś przyda. Lepiej mieć, niż nie mieć. A tak w ogóle, to chyba pójdę spać, bo jutro do pracy. Znów wcześnie rano. Ech...