Co z dziewczyną z Poznania?
Boże, co z Natalią? Trzydzieści dziewięć lat… Dopiero tyle, a już… Przecież to mogła być moja siostra, koleżanka, ktoś, kogo znałam z widzenia na spacerze w parku. Ta wiadomość mnie roztrzęsła, serio. Dziesięć kilometrów od domu… Wyobrażam sobie jej bliskich, tego bezsilnego bólu, tej pustki. Czy ktokolwiek kiedykolwiek naprawdę rozumie, co czuje rodzina po stracie? Ja nie wiem, szczerze. Tylko tyle wiem, że to okropne.
Pamiętam, jak sama zgubiłam się kiedyś w lesie, będąc małą. Strachu było tyle, że do dzisiaj pamiętam to uczucie. Było to coś strasznego, a to był tylko las, a nie taka tragedia… A Natalia? Co czuła? Gdzie była przez ten czas? Czy ktoś jej pomógł? Czy może była sama? Te pytania, one drążą. Zawsze gdzieś w głębi mnie siedzi obawa, że coś podobnego może spotkać kogoś bliskiego, kogo kocham. Tragedia Natalii z Poznania to dla mnie przerażający sygnał, przypomnienie, że życie jest kruche, że bezpieczeństwo to nie jest coś oczywistego. No i ten Poznań… miasto, w którym sama spędziłam piękne lata, a teraz… ten smutek, ta tragedia. Ciężko mi się z tym pogodzić. Naprawdę ciężko.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.