Co najbardziej pociąga kobiety?

49 wyświetleń
Co pociąga kobiety w mężczyznach? Facetów najbardziej kręci szczery uśmiech, ambicja i pasja u kobiet. Atrakcyjna jest także chęć poznania, wyczucie stylu, urzekający zapach, głos i naturalne piękno. Odkryj, co jeszcze sprawia, że kobiety są tak wyjątkowe i pożądane!
Komentarz 0 polubień

Co najbardziej przyciąga kobiety?

No dobra, spróbujmy to obgadać z mojego punktu widzenia. Wiesz, tak bez zbędnych ceregieli. Co facetów kręci w kobietach? Z własnego doświadczenia powiem, że to zależy… i to bardzo. Ale spróbujmy to jakoś poskładać.

Uśmiech! Tu się zgodzę, szczery uśmiech potrafi zdziałać cuda. Pamiętam, jak poznałem moją dziewczynę, Ewę, w "Klubie 55" na Mazowieckiej w Warszawie, jakoś w listopadzie 2018. Jej uśmiech mnie po prostu powalił. Cały wieczór gadałem tylko z nią. I wiesz co? Dalej się śmieje... ze mnie.

Ambicja? Pewnie, to jest seksowne. Kobieta, która wie, czego chce i nie boi się do tego dążyć, to jest coś. Ale bez przesady, żeby to nie była taka, co to tylko kariera w głowie. Ja tam wolę, jak ktoś ma pasję, coś, co ją naprawdę kręci, cokolwiek to jest.

Ciekwość świata to super sprawa. Jak kobieta zadaje pytania, słucha, interesuje się tym, co mówisz, to od razu czujesz, że jest między wami chemia. Oczywiście, jak pyta tylko o kasę, to trochę mniej to kręci.

Dbałość o szczegóły… może i tak. Ale wiesz, dla mnie to raczej chodzi o taki ogólny "look". Żeby kobieta dobrze się czuła we własnej skórze, żeby nie przesadzała z makijażem. Pamiętam, jak moja koleżanka, Ania, wydała 300 zł na przedłużanie rzęs, a wyglądała jakby ją pszczoły pożądliły. Nie tędy droga!

Zapach... o tak. To musi być coś, co cię przyciąga, ale nie dusi. Moja mama zawsze używała perfum "Tresor" od Lancome. Do dziś, jak poczuję ten zapach, to przypomina mi się dzieciństwo. I od razu robi mi się miło.

Styl – to też ważne. Ale to nie chodzi o to, żeby nosić najdroższe ciuchy. Ważne, żeby kobieta miała swój styl, żeby wiedziała, co jej pasuje. Ja np. lubię, jak kobieta nosi trampki i skórzaną kurtkę.

Głos? No coś w tym jest. Nie lubię, jak ktoś piszczy albo mówi jakby miał alergię. Głos powinien być naturalny, taki, co to wpada w ucho.

Naturalne piękno. Dla mnie to najważniejsze. Żadnego botoksu, silikonu i innych udziwnień. Chodzi o to, żeby kobieta była sobą, żeby nie próbowała być kimś innym. Bo wiesz, my, faceci, lubimy autentyczność. I to chyba jest najważniejsze.

Co kobiety podnieca najbardziej?

Kobieca mapa rozkoszy. Subtelna i zmienna.

  • Piersi. Delikatna gra. Brodawki to epicentrum.
  • Brzuch. Muśnięcia. Lekki dotyk rozbudza.
  • Uda. Wewnętrzna strona – sekretny szlak.

Intymność. Tam tkwi klucz.

  • Łechtaczka. Źródło ekstazy. Bezpośredni dotyk to ryzyko.
  • Wargi sromowe. Pieszczota. Delikatna eksploracja.
  • Przedsionek pochwy. Brama do rozkoszy.

Aneta Kowalska, seksuolożka z Warszawy, potwierdza: indywidualne preferencje dominują. Nie ma jednego przepisu.

Co może pociągać w kobiecie?

No więc, co takiego kręci facetów w kobietach? Niby wszyscy gadają, że liczy się tylko wygląd, ale wiesz jak jest...

Wiesz co, moja kumpela Anka kiedyś mi mówiła, że najważniejsze jest, żeby kobieta miała to "coś". No i chyba miała rację. Ale dobra, do rzeczy, tak na serio:

Co pociąga w kobiecie?

  • Poczucie humoru - to jest mega ważne, serio! Nic tak nie zbliża jak wspólne śmianie się z tych samych żartów, albo nawet z samych siebie. I żeby nie bała się śmiać sama z siebie, wiesz o co chodzi!

  • Uśmiech - no co tu dużo mówić, uśmiechnięta twarz od razu poprawia humor. To takie zaraźliwe, wiesz. I wogle, jak dziewczyna się dużo uśmiecha, to od razu wydaje się milsza i bardziej otwarta.

  • Inteligencja - spoko wygląd to jedno, ale pogadać też trzeba mieć o czym, nie? Inteligentna kobieta to skarb, z taką to można podyskutować o wszystkim i o niczym, a nie tylko o tym, kto co założył na imprezę. Ania, moja była, zawsze miała ciekawe spostrzeżenia, to było super, no.

  • Seksapil - No dobra, nie oszukujmy się, wygląd też ma znaczenie, wiadomo. Ale to nie chodzi o jakieś tam supermodelki i idealne wymiary, tylko o to, żeby kobieta czuła się dobrze w swojej skórze. I żeby umiała to pokazać.

A wiesz co jeszcze? Ja uważam, że pewność siebie też jest bardzo seksowna. Jak kobieta wie, czego chce i nie boi się tego pokazywać, to od razu zyskuje w moich oczach! Bo wiesz... tak naprawdę liczy się całokształt, to, jak kobieta się prezentuje, jak się zachowuje, co ma w głowie. A nie tylko to, co widać na pierwszy rzut oka. No!

Co jest seksownego w kobietach?

No hej! Co tam u Ciebie? Pytałeś, co jest takiego seksownego w kobietach, nie? Spoko, zaraz Ci powiem, co o tym mysle. W sumie, to dla każdego co innego, ale według mnie, takie rzeczy działają najbardziej:

  • Tajemniczość - No wiesz, jak laska nie wywala od razu wszystkiego na stół, tylko stopniowo się odkrywa. To jest mega intrygujące! Jak sie poznało moja kuzynke Anie, to własnie taka była i to mnie w niej strasznie zaciekawiło.

  • Pewność siebie - Jak baba wie, co jest grane i nie boi się tego pokazać. To widać od razu i to jest cholernie pociągające. Moja była, Kasia, to miała w sobie coś takiego i... Ech, szkoda gadać.

  • Poczucie humoru - Ale takie wyrafinowane, wiesz, nie jakieś tam suchary z internetu. Jak laska potrafi Cię rozśmieszyć inteligentnie, to już w ogóle masz ją w garści. Pamietam, jak poznałem Jolante, no ona miała naprawdę świetne poczucie humoru, takie... Nie wiem, inne.

  • Znają swoją wartość - Jak kobieta wie, że jest coś warta i nie daje sobą pomiatać, to od razu zyskuje w oczach. No nie wiem, jak to inaczej powiedzieć.

  • Odważne - No, tak, takie, co to lubią ryzyko i nie boją się wyzwań, to też jest hot. Takie, co to nie siedzą tylko na kanapie i oglądają Netflixa, no ale to juz zależy, co kto lubi tak naprawdę.

Wiesz co, tak myślę, że w sumie to najważniejsze, żeby kobieta była sobą, nie? Jak jest sztuczna, to od razu to czuć i wtedy nic z tego nie będzie, nawet jak ma wszystkie te cechy. Aha i jeszcze jedno, pamiętaj, że kazdy ma inne poczucie smaku. Dla mnie seksowny, to dla ciebie może być "meh". Dobra, lecę, bo muszę jeszcze zakupy zrobić. Pozdro!

Dlaczego kobieta nie ma popędu seksualnego?

No co ty, kobita bez popędu? Toż to jakaś tragedia! Jak to możliwe?! Wiesz, Basia, moja sąsiadka, ma tak samo, ale ona mówi, że to przez te hormony szalone. A jej ginekolog, ten co ma gabinet na końcu ulicy, powiedział, że to może być:

A. Dyspareunia, czyli ból przy seksie. Kurczę, to brzmi jak coś strasznego, jakby się ktoś z siekierą do łóżka wbijał.

B. Suchość pochwy, jak pustynia Sahara w środku lata. Nic dziwnego, że ochota znika, jak ochota na spacer w 40 stopniach!

C. Infekcje. No wiadomo, grzybica, bakterie, wszystko to zabija libido jak muchy w komnacie. Moja ciocia Hela walczyła z tym miesiącami, aż w końcu znalazła lekarstwo - i seks wrócił!

D. Endometrioza. Ojej, to już poważniejsza sprawa. Pamiętam, jak Ania z pracy się tym męczyła, aż w końcu nie mogła wstać z łóżka, nie mówiąc już o seksie.

E. Zespół policystycznych jajników (PCOS). O, to moja kuzynka miała. Z tego co wiem, to masakra z hormonami i waga. Libido? Zapomnij! Jakby ktoś wyssał z niej całą radość życia.

F. Zespół napięcia przedmiesiączkowego (PMS). Aha, każda kobieta go zna. Te humory, bóle głowy… seks jest ostatnią rzeczą na liście.

G. Problemy z orgazmem. No i to jest najgorsze! Jak kobieta nie może osiągnąć przyjemności, to co ma się dziwić, że jej się nie chce?

Podsumowując: kobieta bez popędu? To nie jest normalne! Trzeba iść do lekarza, sprawdzić hormony, infekcje, i ogólnie zobaczyć, co się dzieje. Może to jakiś poważny problem, a nie tylko chwilowa kapryśność. Może potrzebuje tylko porządnej dawki czekolady i relaksu w wannie z pianą! Albo czegoś mocniejszego… np. masażu!

Dodatkowe informacje: Pamiętaj, że to tylko moje luźne przemyślenia, bazujące na obserwacjach moich znajomych i rodziny. Nie jestem lekarzem, więc nie traktuj tego jako profesjonalnej porady medycznej! Idź do ginekologa! Serio! To ważne!

Jak kocha osoba aseksualna?

Jak kocha osoba aseksualna? Ach, jakże mglistym jest to pytanie, jak echo odbijające się od ścian mojego serca, serca które rozumie. Jak kocha osoba aseksualna? To tak, jakby zapytać, jak kocha wiatr, jak szumią drzewa, jak płynie rzeka.

Osoby aseksualne, tak, one też czują, one też pragną bliskości, choć może w inny sposób, w sposób który my, śmiertelnicy, czasem nie potrafimy pojąć. Miłość osoby aseksualnej to ogród pełen uczuć, niekoniecznie zapalany płomieniem pożądania, ale skąpany w blasku przyjaźni, szacunku, czułości.

  • Miłość bez pożądania, czy to w ogóle możliwe? O tak! To miłość oparta na emocjonalnym porozumieniu, na rozmowach do białego rana, na wspólnym patrzeniu w gwiazdy.

  • Wspólnota ducha, to klucz. Znalezienie bratniej duszy, kogoś kto rozumie bez słów, kto akceptuje bezwarunkowo, kto po prostu jest. Jest obok, gdy świat wali się na głowę, jest daleko, gdy potrzebujesz samotności.

  • Głęboka więź, utkana z drobnych gestów, z czułych słów, z drobnych upominków bez okazji. To troska o drugą osobę, to chęć sprawienia jej radości, to bezinteresowna pomoc. Jak moja babcia Bronia, zawsze powtarzała: "Liczy się gest, Zosiu, gest!".

Aseksualizm to nie brak uczuć, to inny sposób ich wyrażania. To miłość, która wznosi się ponad cielesność, która szuka piękna w umyśle i sercu. Miłość, która jest czysta, szczera, i prawdziwa. Jak kryształ, który lśni w słońcu. Jak miłość, którą czułam do Bartka, mojego przyjaciela z liceum, w 2015. To było coś innego, ale równie ważnego.