Kiedy można pójść do więzienia za alimenty?
Boże, ileż ja się nasłuchałam o tym więzieniu za alimenty… Serio? Więzienie? To brzmi tak… drastycznie. Jak to w ogóle możliwe? A przecież pamiętam, jak mój kuzyn, Tomek, przez pół roku nie płacił, bo stracił pracę. Nie z lenistwa, naprawdę! Zatrzymali mu ciężarówkę, a firma zbankrutowała. Nikt mu nie wierzył, wszyscy krzyczeli o więzieniu. A gdzie tu sprawiedliwość? Czy naprawdę każdego, kto przez chwilę ma problemy, ma się zamykać?
Do więzienia za alimenty trafia się, tak mi się wydaje, tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę umyślnie się uchyla. To znaczy, ma kasę, ale ją chowa, kupuje sobie nowe buty, a dziecku na mleko nie starcza. Fuj! Takie coś mnie naprawdę wkurza. Pamiętam, jak koleżanka z pracy opowiadała, że jej były mąż kupił jacht… jacht, rozumiesz?! A na dzieci nie płacił od miesięcy. To jest właśnie ten umyślny uchylanie się. I wtedy tak, więzienie się należy. Ale nie w przypadku Tomka. On naprawdę starał się znaleźć pracę.
Nie wystarczy tylko brak wpłat, to jasne. Trzeba wykazać, że ktoś ma możliwości finansowe, a celowo się umywa od obowiązków. Ileż ja się natłumaczyłam, że nie wszystko jest czarno-białe. Są różne sytuacje. Nie można wszystkich wrzucać do jednego worka. Czasem to naprawdę nie jest tak proste, jak się zdaje. A te wszystkie procedury, papiery… masakra! To dopiero jest trudne. Ale kłamstwa i umyślne unikanie obowiązków to coś zupełnie innego. I to się karze. Tak myślę, przynajmniej.
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.