Co daje rodzenie w wodzie?
O rety, rodzenie w wodzie... Jak o tym myślę, to aż mi się ciarki przechodzą! Pamiętam, jak bałam się tego basenu, jakiegoś dziwnego wrażenia, ale... Boże, co za ulga! Naprawdę, jakby ktoś zdjął ze mnie jakiś ciężar. Ten ciepły otulający ból... A pomiędzy skurczami? To był po prostu raj. Wiesz, taka chwila, żeby złapać oddech, zebrać siły...
I wiesz co? Ja wtedy chyba instynktownie się ruszałam. Obracałam, kucałam, wszystko w tej wodzie takie naturalne. Czułam, jak ta woda zmiękcza wszystko, no po prostu jakby szyjka macicy łatwiej się otwierała, a krocze było bardziej... elastyczne? Sama nie wiem, jak to opisać!
Pamiętam moją koleżankę, Anię. Ona rodziła bez wody i opowiadała, że czuła się taka... uwięziona. Nie mogła znaleźć wygodnej pozycji, a ból ją po prostu obezwładniał. Jak jej opowiedziałam o moim porodzie w wodzie, to aż się zapaliła, że następnym razem spróbuje!
Wiesz, ja wiem, że to nie dla każdego, i że są jakieś tam badania, które mówią, że może trochę wydłużyć poród, albo że ryzyko infekcji jest minimalnie większe... Ale... No nie wiem, dla mnie to było tak niesamowite doświadczenie, że jakbym miała rodzić jeszcze raz, to na pewno bym się zdecydowała! To był po prostu najlepszy prezent, jaki mogłam sobie dać i mojemu dziecku. Serio! Czasem tak sobie myślę, czy dałabym radę bez tego basenu... Chyba bym tego nie chciała.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.