Co brać na lepsze zasypianie?
Ech, zasypianie… Znacie to, prawda? To uczucie, kiedy leżysz w łóżku, oczy szeroko otwarte, a sen jak na złość nie chce przyjść. Mnie to męczyło strasznie, serio! Przewracanie się z boku na bok, liczenie baranów – nic nie pomagało. W końcu trafiłam na melatoninę. I wiecie co? To był strzał w dziesiątkę! Pamiętam, jak pierwszy raz ją wzięłam – po prostu rozpłynęłam się w poduszce. Bez tego okropnego uczucia walki o każdą minutę snu. Melatonina to taki naturalny hormon, no i to mi dawało poczucie bezpieczeństwa. Bo kto chciałby faszerować się jakimiś silnymi lekami nasennymi, no nie? Wolałam coś naturalnego. Czułam się po tym o wiele lepiej. Nie to co po tych wszystkich próbach zasypiania z kubkiem ciepłego mleka (które, swoją drogą, u mnie działało dokładnie odwrotnie!). A ile razy budziłam się rano totalnie wykończona, jakbym wcale nie spała? Za dużo, żeby liczyć. Z melatoniną to się zmieniło. W końcu mogłam normalnie funkcjonować, iść do pracy bez uczucia, jakbym miała zaraz zasnąć na biurku. Słyszałam gdzieś, że większość ludzi produkuje za mało melatoniny – czy to możliwe, że tyle osób ma problemy ze snem? W każdym razie, jeśli też się z tym męczycie, to spróbujcie melatoniny. Mi naprawdę pomogła, może i Wam pomoże. Oczywiście, każdy jest inny, ale… no warto spróbować, prawda? Co macie do stracenia? Tylko te bezsenne noce…
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.