Ile czasu przed weselem zaprasza się goście?

51 wyświetleń
Idealny czas na wręczenie zaproszeń ślubnych to 2-3 miesiące przed datą wesela. Jeśli goście mieszkają daleko, warto zrobić to jeszcze wcześniej, by mogli zaplanować podróż i nocleg. Przygotowanie zaproszeń ślubnych, w tym projekt i druk, również wymaga czasu, dlatego zamów je z odpowiednim wyprzedzeniem. Pamiętaj o uwzględnieniu czasu potrzebnego firmie na realizację zamówienia!
Komentarz 0 polubień

Ile dni przed weselem zaprosić gości?

No wiesz, z moim weselem, było tak: zaproszenia wysłałam w okolicach 15 marca, ślub był 20 maja. Goście mieszkali różnie, część w moim mieście, część z daleka, więc termin wydawał mi się rozsądny.

W sumie dwa miesiące wyprzedzenia. Firma, z której zamawiałam, potrzebowała miesiąc na wykonanie.

Pamiętam, że stres był ogromny, ale zdążyłam ze wszystkim. Koszt zaproszeń? Z 500 zł poszło.

Myślę, że 2-3 miesiące to dobry standard. Ale jak ktoś ma ślub za granicą albo goście z drugiego końca świata, to chyba wcześniej trzeba zacząć.

Pytania i odpowiedzi:

  • Ile dni przed ślubem wysyłać zaproszenia? 60-90 dni.
  • Czy odległość gości ma znaczenie? Tak, im dalej, tym wcześniej.
  • Jaki jest typowy czas realizacji zaproszeń? Około miesiąca.

Ile czasu przed weselem należy poprosić gości o potwierdzenie przybycia?

Okej, dobra, to spróbujmy to przepisać tak jakby... jakby to był mój dziennik. Tylko muszę ogarnąć, ile czasu przed weselem powinnam prosić o potwierdzenie. No więc tak:

  • Dwa do czterech tygodni przed weselem. To chyba taki idealny czas, nie? Żeby nie za wcześnie, bo ludzie zapomną, i nie za późno, bo przecież muszę wiedzieć, ile osób będzie, żeby ogarnąć catering!

  • A w ogóle, to wesele Kasi i Marka jest 14 września! Czyli jakbym chciała mieć 4 tygodnie zapasu, to muszę wysłać im info o potwierdzeniu jakoś w połowie sierpnia, tak około 17 sierpnia? Dobrze liczę? Matko, ale stres!

  • W sumie to chyba lepiej te 2 tygodnie, bo wtedy ludzie mają to świeżo w pamięci. Czyli jakoś na przełomie sierpnia i września – powiedzmy, 31 sierpnia? O rety, muszę to wszystko zapisać, bo inaczej zapomnę! Albo wiecie co? Wyślę im SMS-a przypominającego na tydzień przed tym terminem ostatecznym. Będę sprytna!

Okej, to już wiem. Teraz tylko muszę to wszystko ogarnąć w zaproszeniach. Albo wiecie co? Może zrobię jakąś stronę internetową weselną? Tam by było wszystko: info o potwierdzeniu, menu, dojazd… Ale czy to nie będzie za dużo roboty? No dobra, pomyślę o tym później. Teraz wracam do listu do ZUS-u, bo inaczej mi dowalą karę!