Z czym się pije rakı?

102 wyświetleń
Rakı, ech, to wspomnienie ciepłych wieczorów w Turcji! Zawsze kojarzy mi się z długimi rozmowami przy stole, obładowanym meze. Melon i biały ser to absolutny klasyk, ale dla mnie nic nie przebije połączenia rakı z dobrze przyrządzoną rybą. A ta ceremonia rozcieńczania z lodem, dodawanie wody... to cała sztuka! Czasem, dla ochłody, pijałem do tego szklaneczkę soku z czarnej marchwi. Ah, wspomnienia!
Komentarz 0 polubień

No dobra, to spróbujmy pogadać o rakı. Z czym to się właściwie pije? Bo widzicie, rakı to dla mnie nie tylko alkohol, to... ech, wspomnienie. Ciepłe wieczory w Turcji. Serio, od razu widzę oczami wyobraźni długie, głośne rozmowy, śmiechy, żarty przy stole, który ugina się od meze.

No i wiadomo, melon z białym serem. Klasyka! Ale dla mnie, tak totalnie szczerze, nic, absolutnie nic, nie pobije rakı w towarzystwie dobrze, NAPRAWDĘ dobrze przyrządzonej ryby. Pamiętam raz, w takim małym porcie, niedaleko Bodrum… zapach grilla, ta ryba, jeszcze skwiercząca… no po prostu poezja.

A ta cała ceremonia? Znacie to, prawda? Lód, dodawanie wody… niby proste, a jednak jakaś taka... sztuka! Trzeba wiedzieć ile dolać, żeby nie zabić smaku anyżu. No i jak się robi mleczna zawiesina, to znaczy, że dobrze.

A wiecie co? Czasem, tak dla ochłody, albo po prostu dla zmiany, bo czemu nie… pijałem do tego szklaneczkę soku z czarnej marchwi. Trochę dziwne połączenie? Może. Ale serio, spróbujcie kiedyś. No i w ogóle, ah... wspomnienia! Ileż to się wtedy nagadało, ileż to się historii naopowiadało... Aż się człowiekowi robi tak jakoś... ciepło na sercu. Chyba zaraz sobie naleję. A Wy? Macie jakieś swoje ulubione połączenia z rakı? No bo jestem ciekawa, co Wy tam kombinujecie! :)