Jakie przyprawy do gotowanego boczku?

45 wyświetleń
Gotowany boczek zyskuje wyjątkowy smak dzięki odpowiednim przyprawom. Do jego przygotowania polecamy ziele angielskie, liść laurowy i pieprz czarny. Szczypta soli podkreśli smak mięsa, a słodka papryka doda mu subtelnej słodyczy i koloru. Eksperymentuj z ilością przypraw, aby dopasować smak do własnych preferencji.
Komentarz 0 polubień

Jakie przyprawy do boczku gotowanego? Aromatyczny przepis!

Okej, to spróbujmy.

Jakie przyprawy do boczku gotowanego? Hmm, no właśnie, co tam wrzucić, żeby smakował jak u babci? Pamiętam, jak robiła...

Aromat to podstawa! Do 500 g wędzonego boczku dałbym tak z 10 kulek ziela angielskiego. Całe, oczywiście, żeby powoli oddawało smak. Liść laurowy też koniecznie.

Pieprz czarny. No, nie wiem, z 5 kulek wystarczy? No, ja tak lubię, żeby był lekko pikantny. Ale bez przesady.

Sól, no to zależy, jak słony ten boczek już jest. Na początku dałbym tylko szczyptę i potem, w trakcie gotowania, doprawił, jak trzeba. Lepiej mniej niż za dużo, prawda? Aaa, no i słodka papryka. Trochę, tak dla koloru i takiego fajnego, słodkawego aromatu.

Mówię wam, gotowany boczek z takimi przyprawami... To jest dopiero uczta! A jak jeszcze potem podsmażysz na patelni, to już w ogóle bajka. Ja tak czasem robię, jak mam ochotę na coś naprawdę pysznego. Wtedy do boczku, obowiązkowo jajko sadzone i kromka świeżego chleba. Ach, życie jest piękne, mówię wam!

Jakie przyprawy daje się do boczku?

No dobra, bierzemy się za ten boczuś! Jak zrobić, żeby nie był taki... no, nijaki. Oto lista przypraw, jakby to ciocia Halinka radziła:

  • Majeranek – wiadomo, klasyka! Bez majeranku to jak święta bez Kevina! Daje taki swojski, babciny aromat.

  • Czosnek – ja daje zawsze z 5 ząbków na kilogram boczku. Przecież nie będziemy się szczypać, co nie? Czosnek to zdrowie, a i od wampirów chroni!

  • Kminek – niektórzy kręcą nosem, ale ja lubię! Trochę jak zapach łąki po deszczu... tylko, że w boczku.

  • Pieprz – najlepiej świeżo zmielony! Taki z młynka, co to trzeba się nakręcić. Inaczej to lipa, a nie pieprz.

  • Liście laurowe – takie bobkowe listki, nie? Dwa-trzy listki wystarczą, bo inaczej będzie gorzki ten boczek.

  • Ziele angielskie – małe kuleczki, takie niepozorne, a robotę robią! Dają taki "głębszy" smak, nie wiem jak to opisać, no.

Jak to wszystko złożyć do kupy?

  1. Bierzesz miskę i wsypujesz te wszystkie cuda.
  2. Można dodać trochę oleju (tak z 2-3 łyżki stołowe). Po co? No, żeby się lepiej rozsmarowało!
  3. Mieszasz to wszystko i nacierasz tym boczkiem jak kremem na urodziny! Porządnie, żeby każdy kawałek był oblepiony.
  4. Potem to już tylko do lodówki na noc (albo i dłużej, jak masz cierpliwość). A potem... na patelnię albo do pieca! Mniam!

Pamiętaj, to wszystko to takie moje "widzimisię". Ty możesz dodać, co tam lubisz. Może paprykę ostrą? Może jakieś zioła prowansalskie? Kto wie! Smacznego!