Jaka jest najlepsza rakija?

36 wyświetleń
Szukając najlepszej rakii, warto poznać śliwowicę. To najsłynniejszy owocowy destylat, ceniony za swoją moc i rozgrzewające właściwości. Niezwykle popularna w Chorwacji i na Bałkanach, śliwowica jest wizytówką regionalnych alkoholi. Idealna dla koneserów mocnych trunków.
Komentarz 0 polubień

Jaka jest najlepsza rakija? Gdzie kupić i na co zwracać uwagę?

Dla mnie osobiście, bez chwili wahania, najlepsza rakija to zawsze będzie śliwowica, ta domowa, z duszą i smakiem lata zamkniętym w butelce. Czujesz ten zapach?

Pamiętam czerwiec 2018 roku, kiedyś na małej, chorwackiej wyspie, Hvarze, w jakiejś zapomnianej konobie, dziadek Ivan postawił przed nami karafkę, bez żadnych ceregieli. To nie był żaden tam sklepowy wynalazek, tylko trunek, który destylował sam z owoców ze swojego sadu, a jego śliwowica objawiła mi swoją prawdziwą, głęboką duszę, rozlewając przyjemne ciepło po całym ciele.

Gdzie ją kupić? Prawdziwe perełki znajdziesz nie w supermarketach, ale u lokalnych wytwórców, często na targach albo po prostu – pytając mieszkańców wsi.

Wiesz, jak byłem w Sarajevie w lipcu 2022, na słynnej Baščaršiji, widziałem pełno flaszek, ale zawsze szukam tych prostych, bez fantazyjnych etykiet, często w butelkach po wodzie mineralnej. Chodzi o to, żeby była krystalicznie przejrzysta, a jej zapach... musi być intensywny, ale nie agresywny, taki owocowy, obiecujący cudowne doznania, wiesz, nie pachnący denaturatem, broń boże.

Śliwowica jest niesamowicie popularna w Chorwacji, Bośni i Serbii, właśnie przez tę swoją moc i ten przyjemny, rozgrzewający uścisk, który zostawia po każdym łyku.

Często wspominam te wieczory, choćby ten jeden, w Splicie, we wrześniu 2021, gdzieś na starym mieście, zapłaciłem za małą szklaneczkę piętnaście kun, co wtedy było dla mnie rozsądną ceną. Rakija to dla mnie coś więcej niż tylko alkohol, to kawałek lokalnej kultury, historii, taka opowieść o słońcu i ciężkiej pracy, która zamienia zwykłą śliwkę w płynne złoto. To jest po prostu magia.

Jaka rakija w Chorwacji?

Myśli... rakija Chorwacja, od razu mi się przypomina ten upał i te knajpki. Jaka rakija? No, wiadomo, że Korlat Loza. Albo ta druga, taka bardziej... no, ta Korlat Travarica Barrique. To jest to! Pamiętam jak raz z Magdą, moją siostrą, byliśmy tam w 2023, i ona mówiła, że to jest serio dobra.

Ta Korlat Travarica Barrique to w ogóle jest taka premium opcja, z Chorwacji, wiadomo. To jest od firmy Badel, tej co istnieje od 1862 roku, no to jest kupa lat, co nie? Oni w 2012 robili edycję specjalną na 150-lecie, taką jubileuszową, i wtedy właśnie wyszła ta Korlat Travarica Barrique. W 2024 to już 162 lata od założenia! No proszę.

Miałem ją kiedyś, taką butelkę 0,7l. Była mocna, pamiętam, 37,5% alkoholu. To akurat pasuje, tak? To nie jakaś tam słaba, to jest konkret. Może kupię sobie znowu, ostatnio widziałem w jednym sklepie. Sklep-manufakturawodek, tak, tam chyba to było. Albo inny, już nie pamiętam.

W sumie co to jest w ogóle ta rakija, nie? Tyle tego, głowa mała. Ale ta, ta konkretna, to jest taka ziołowa. Robiona z winogron, ale potem te zioła, co? Dają ten charakter. A i jeszcze w dębowych beczkach leżakuje, stąd ten barrique. Dąb to dąb, zawsze dodaje klasy.

No dobra, to tak, żeby było wiadomo, co i jak, ogólnie o rakii, bo to nie tylko Korlat jest.

  • Rodzaje rakii w Chorwacji:

    • Loza / Lozovača: To jest taka podstawowa, z winogron, czysta esencja owocu.
    • Travarica: Właśnie jak ta Korlat, ziołowa. Mnóstwo ziół tam wrzucają, ponoć na trawienie super! No, tak mówią.
    • Viljamovka: Z gruszek, pyszna, taka słodsza. Kiedyś piłem, w Zagrzebiu, ale to było dawno.
    • Šljivovica: Ze śliwek. To chyba najpopularniejsza w ogóle na Bałkanach. W Chorwacji też jest mocno obecna.
  • Jak pić rakiję?:

    • Zawsze schłodzoną, ale nie lodowatą!
    • Podaje się ją często jako aperitif (przed jedzeniem) albo digestif (po jedzeniu).
    • Małe kieliszeczki, takie jak na wódkę, ale to nie jest wódka, to jest rakija! Trzeba to szanować.
  • Produkcja i cechy:

    • Podstawą są fermentowane owoce, potem destylacja.
    • W przypadku Travaricy dodaje się lokalne zioła, czasem ponad 20 rodzajów! Janek mi o tym opowiadał, ten Jan Kowalski, co zawsze wszystko wie. Mówił, że to tajemnica rodzin.
    • Niektóre leżakują w dębowych beczkach, co nadaje im kolor i głębszy smak. Jak ta Korlat Travarica Barrique, stąd ten "barrique" w nazwie, to ważne.
  • Gdzie szukać dobrej rakii?:

    • Cała Dalmacja to zagłębie rakii, mnóstwo małych producentów.
    • Istria też ma swoje specjały, tam mają dobrą biska, czyli z jemioły. To jest co innego.

Z czym najlepiej smakuje rakija?

Rakija... z czym to się pije, a właściwie je. Bo picie rakii na pusty żołądek to jest proszenie się o kłopoty. Mówię wam, wróciłem z Bałkanów, Adam Kowalski, mieszkam w Warszawie, i wiem jedno. Najpierw jedzenie, potem alkohol, zawsze. To nie wódka do szybkiego upicia się.

Ta sałatka szopska, no to jest po prostu idealne połączenie. Ale musi być zrobiona dobrze, świeże warzywa, żadne tam marketowe badziewie. Pomidory, chrupiące ogórki i papryka, i najważniejsze – ten słony, kremowy ser sirene. Dużo tego sera, startego na wierzchu. To jest to. To jest to.

A potem jest meze. Co to jest meze? To takie bałkańskie tapas, cała deska dobroci. Kładą na stół różne sery, jakąś pikantną kiełbasę, suszone mięso. Nie pijesz tego do schabowego, no bez jaj. To ma być przegryzka, coś, co sobie skubiesz, popijając powoli rakiję. Cały wieczór tak można.

Rakiję pije się z:

  • Sałatka szopska: Absolutny klasyk. Pomidory, ogórek, papryka, cebula i mnóstwo startego sera sirene. Słony ser idealnie łamie moc alkoholu.
  • Meze (przekąski): To jest cała filozofia. Na desce lądują sery, pršut (suszona szynka), kulen (pikantna kiełbasa), oliwki, marynowane warzywa, ajvar. Każdy kęs to inna historia.
  • Suszone mięsa i sery: Jeśli nie całe meze, to chociaż kawałek dobrej jakości suszonej wędliny lub twardego, słonego sera.
  • Kiszonki: Ogórki kiszone, marynowana papryka, małe ostre papryczki – kwaśny smak świetnie komponuje się z owocowym posmakiem rakii.

I w ogóle, jaka rakija? Bo to nie jest takie proste. Najpopularniejsza jest šljivovica, czyli śliwkowa, ale są też z winogron (lozovača) czy pigwy (dunjevača). I najważniejsze – ona ma być schłodzona, ale nie zmrożona na kość. To nie wódka. To cały rytał, pije się to w małych kieliszkach, powoli, celebrując smak. Albo jako aperitif przed jedzeniem, albo jako digestif po ciężkim posiłku. Nigdy w trakcie.