Jak zrobić skwarki na patelni?

26 wyświetleń
Prosty przepis na chrupiące skwarki? Słoninę pokrój w kostkę i wrzuć na zimną patelnię. Smaż na średnim ogniu ok. 20 minut. Kiedy przestanie strzelać, zmniejsz gaz i mieszaj do uzyskania złotego koloru. Smacznego!
Komentarz 0 polubień

Jak zrobić pyszne skwarki na patelni?

Robisz skwarki? No to słuchaj, bo ja wiem coś o tym. Słonina, rzecz jasna, na zimną patelnię – to podstawa. Pamiętam jak u babci, 17 marca, na starej żeliwnej patelni, robiłyśmy skwarki do chrzanowej jajecznicy. Niezapomniane!

Średni ogień, to ważne. Zostawiasz te skwarki na te jakieś dwadzieścia minut, ale patrz, żeby nie spalić! Moja babcia zawsze mówiła, że "oko musi być".

Potem mieszasz, delikatnie, i zmniejszasz gaz. Strzelanie powinno ucichnąć. A jak nie ucichnie? No to znaczy, że za gorąco. Ja raz spaliłam, wyszło okropne, smród na cały dom. Nigdy więcej!

Pytania i odpowiedzi:

  • Jaka patelnia najlepsza do skwarków? Żeliwna.
  • Ile minut smażyć? Około 20 minut.
  • Jaką moc palnika ustawić? Średnią, później zmniejszyć.

Jak usmażyć dobre skwarki?

Słoninę, wiesz? 2 kilogramy kupiłam na targu u Basi, w zeszłym tygodniu, w czwartek. Była taka piękna, biała, aż się błyszczała. Patelnia, moja stara żeliwna, średnica 30 cm. Rozgrzałam ją na gazie, na dużym płomieniu, aż dymek poszedł. To była prawdziwa, prawdziwa zabawa! A potem słoninę wrzuciłam, całą naraz. Trzaskało, syczało, cała kuchnia pachniała.

Potem, jak się trochę roztopiła, około pół kilograma podgardla dodałam. Zawsze tak robię, babcia uczyła. Następnie boczek, kilogram surowego i pół kilograma wędzonego. Mieszałam, mieszałam, drewnianą łyżką, taką starą, po babci. Powoli smażyłam, aż się zrumieniły. Ale uwaga! To ważne! Po wyłączeniu gazu, jeszcze się dosmażają. Pamiętaj, żeby pilnować, żeby się nie przypaliły! Bo wtedy, wszystko stracone. Serio.

Lista rzeczy, które potrzebowałam:

  • Słonina (2 kg)
  • Podgardle (0,5 kg)
  • Boczek surowy (1 kg)
  • Boczek wędzony (0,5 kg)
  • Żeliwna patelnia (średnica 30 cm)
  • Drewniana łyżka

Dodatkowo: Ten zapach… nie da się opisać. Cały dom pachniał potem, przez cały dzień. A smak? Mmm… Najlepsze skwarki pod słońcem! I jeszcze te chrupki, po prostu idealne. Robiłam je już tyle razy, ale za każdym razem jest to samo uczucie, jak pierwszy raz. A w tym roku, jak byłam u cioci na święta, zrobiłyśmy je razem, to było świetne doświadczenie. I znowu, ten zapach… Nie zapomnę tego nigdy. W ogóle, to cały rytuał, rodzinna tradycja.

Kiedy dodać cebulę do skwarek?

Pamiętam ten dzień jak dziś, lato 2023, siedziałam u babci na wsi, w kuchni, ten zapach... Mmm, skwarki! Babcia zawsze robiła najlepsze. No i właśnie, cebulę dodawała, jak skwarki już były takie... miękkie. Wtedy wrzucała cebulkę i czosnek, i to wszystko się zeszkliło na złoto.

  • Miękkie skwarki: To jest klucz do sukcesu, żeby cebulka się nie spaliła!
  • Zeszklenie cebuli: Daje ten słodkawy, karmelowy posmak. Niebo w gębie!
  • Koniecznie z czosnkiem! Dla babci to było święte.

Aha, no i babcia zawsze mówiła, że najlepsze skwarki są z boczku od pana Stanisława z targu, a nie z jakiegoś sklepowego. To też ma znaczenie, nie? W sumie to sama nie wiem, ale babci się nie dyskutowało! :D