Jak zrobić marynatę do schabu, żeby był soczysty?
Jak przygotować idealną marynatę do schabu, aby był soczysty i smaczny?
Schab? Uwielbiam! Moja babcia zawsze robiła go w marynacie z solą, pieprzem, czosnkiem, majerankiem i odrobiną miodu, 20 grudnia 2022 roku, właśnie taki zrobiła na święta. Woda, ocet jabłkowy - tego akurat nie pamiętam, czy dodawała. Ale schab był zawsze super soczysty!
Sekret? Długi czas marynowania. Przynajmniej 12 godzin, ale 24 to idealnie. Ja zwykle robię tak – wieczorem marynuję, a rano piekę. Czasem zapominam odwrócić mięso w połowie, ale wychodzi i tak smacznie.
Pieczenie? To już inna bajka. Piekarnik na 180 stopni, około 1,5 godziny, ale patrzę na termometr, nie ufam zegarkowi. Muszę czuć, że jest idealny. W środku różowy, soczysty, a na zewnątrz ładnie zrumieniony.
Wiesz, ja nie lubię przepisów skomplikowanych. Najlepsze potrawy powstają z serca, z dodatkiem miłości i odrobiny improwizacji. Moim zdaniem, najważniejsze to dobre składniki i wyczucie. A potem smacznego!
Q&A:
Q: Jak długo marynować schaba?A: Minimum 12 godzin, najlepiej 24.
Q: W jakiej temperaturze piec schaba?A: Około 180 stopni Celsjusza.
Q: Jak długo piec schaba?A: Około 1,5 godziny, ale kontrolować termometrem.
Jak zrobić dobrą marynatę do schabu?
Dobry schab zaczyna się od marynaty. Osobiście, przepis sprawdza się u mnie od lat, odkąd to usłyszałem o nim od babci Heleny.
Składniki marynaty:
- Podstawa smaku: Dobrej jakości musztarda (najlepiej Dijon, albo chrzanowa), miód (gryczany ma charakterek), sos sojowy (nie przesadzaj z ilością) i oliwa z oliwek.
- Aromaty:Czosnek (przeciśnięty, a nie siekany!), ziele angielskie (całe ziarna) i liść laurowy.
- Przyprawy: Sól i pieprz (świeżo mielony).
Sposób przygotowania:
- Wszystkie składniki marynaty dokładnie wymieszaj w misce, tak żeby miód się rozpuścił.
- Schab natrzyj solą i pieprzem.
- Nałóż marynatę na mięso, równomiernie z każdej strony.
- Mięso włóż do worka do pakowania próżniowego i odessij powietrze przy pomocy specjalnej końcówki. Można też użyć zwykłego worka i postarać się wycisnąć jak najwięcej powietrza.
- Odstaw do lodówki na minimum 24 godziny, a najlepiej na 48. To klucz do sukcesu.
Dodatkowe triki, które stosuje moja siostra Magda:
- Dodatek imbiru (świeżo startego) do marynaty.
- Podsmażenie schabu przed pieczeniem – nadaje mu to piękny kolor i dodatkowy smak.
- Pieczenie w rękawie lub naczyniu żaroodpornym.
Pamiętaj, że kluczem jest eksperymentowanie! Ja np. ostatnio dodałem trochę wędzonej papryki i też wyszło super!
Jak zamarynować schab do pieczenia w całości?
No dobra, schabiorz jak malowany, czyli jak go zamarynować, żeby w piecu nie wyszedł suchy jak wiór? Otóż, kochani foodies z Koziej Wólki, sprawa jest prostsza niż budowa cepa:
Nacinka: Bierzemy ten nasz schabisko (najlepiej od Zdzicha, bo on zawsze ma świeże, a nie jakieś tam mrożonki) i robimy mu takie delikatne nacięcia nożem. Takie, żeby go połaskotać, a nie pokroić na kotlety, rozumiesz?
Czosnek atakuje: Potem w te nacięcia wciskamy ząbki czosnku. Nie żałuj, czosnek to zdrowie, a poza tym, kto nie lubi czosnku? No chyba, że wampiry... ale ich tu chyba nie mamy, co nie?
Masaż przyprawowy: Teraz bierzemy sól (normalnie, nie himalajską, bo co to za fanaberie), pieprz (grubo mielony, żeby było czuć!), zioła prowansalskie (bo pachną jak łąka w maju), słodką paprykę (dla koloru) i kminek (taki swojski akcent). Wszystko mieszamy z oliwą (z pierwszego tłoczenia, a jakże!) i nacieramy tym schab jakbyśmy go smarowali kremem na zmarszczki. Porządnie, z miłością!
Nocleg w lodówce: I na koniec, pakujemy tego naszego wymasowanego schaba do lodówki. Na całą noc! Niech się przegryzie, odpocznie i nabierze mocy urzędowej. Rano będzie gotowy do pieczenia, jak młody bóg!
A teraz ciekawostka: Wiecie, że najlepszy schab to taki od świnki, która słuchała disco polo? No dobra, żartuję. Ale serio, żeby schab był soczysty, warto go przed pieczeniem obsmażyć na patelni z każdej strony. Zamkniesz pory i soki zostaną w środku! I pamiętajcie, pieczemy w temperaturze około 180 stopni Celsjusza, aż będzie złoty i chrupiący. Smacznego, Janek!
Jak upiec schab, żeby był soczysty i kruchy?
Ach, schab! Ten król niedzielnych obiadów, potrafi być kapryśny jak teściowa na diecie. Oto przepis na schab, który nie tylko przetrwa, ale i rozkwitnie w piekarniku, by stać się soczystym poematem smaku.
Klucz do sukcesu? To nie tylko przepis, ale i szczypta magii, odrobina cierpliwości i... no dobra, może jeszcze termometr do mięs. Ja, Grażyna, polecam metodę, którą stosuję od lat, a sąsiedzi (zwłaszcza ten z numeru 13, co zawsze patrzy spode łba) zazdroszczą mi aromatu.
Marynata to podstawa. Nie żałuj czosnku (w końcu wampiry nie istnieją, a Ty będziesz miał lepszy oddech!). Dobrej jakości olej (ja używam tego, co przywiozłam od siostry z Włoch, ale oliwa z oliwek też da radę), zioła (majeranek, tymianek - nie bój się zaszaleć!), sól i pieprz. Pamiętaj, schab musi w tej kąpieli leżeć co najmniej kilka godzin. A ja to lubię, na noc w lodówce, żeby się dobrze wszystko przegryzło.
Obsmażanie to sekret. Krótko i intensywnie na patelni z każdej strony. To zamyka pory i zatrzymuje soki w środku. Jakbyś pieczętował skarbiec z eliksirem młodości.
Pieczenie z umiarem.180 stopni Celsjusza, około 60-70 minut. Tu wchodzi do gry termometr! Celuj w 68-70 stopni w środku. Jak przekroczysz magiczną granicę, schab zmieni się w Saharę.
Odpoczynek po pieczeniu. Wyjmij schab z piekarnika i daj mu odpocząć pod przykryciem z folii aluminiowej przez jakieś 15 minut. Soki się ustabilizują, a Ty będziesz mógł kroić idealne plastry.
A teraz, moje przemyślenia...
Dodatki? Jabłka, śliwki, grzyby - wszystko to wspaniale komponuje się ze schabem. Możesz je dodać do naczynia podczas pieczenia.
Sos? To już kwestia gustu. Ja lubię sos własny, doprawiony odrobiną śmietany i musztardy. Albo taki z suszonych grzybów, to dopiero poezja smaków.
Pamiętaj! Najlepszy schab to ten, który zrobisz z miłością. No i z dobrej jakości mięsa. A ja? Ja kupuję u pana Staszka na targu, on zawsze ma świeży. A raz, jak mu upiekłam schab, to mi ziemniaki za darmo dał! No i widzisz, warto się postarać. Powodzenia!
Co dodać do schabu, żeby był miękki?
Aby schabowy był miękki, kluczem jest uniknięcie szoku termicznego. Zalaniem zimnym płynem osiągniemy efekt odwrotny do zamierzonego – twardy i suchy kotlet. To błąd, który popełnia wielu. Aczkolwiek, jeśli rezygnujemy z obsmażania, rozpoczęcie gotowania od zimnego płynu jest...no cóż, dyskusyjne. Zauważyłem to sam, przygotowując schab dla mojej żony, Anny, w 2024 roku.
Metoda moczenia w mleku to znacznie lepsze rozwiązanie. Dodatek cebuli wzbogaci smak, a sam proces zmiękczy włókna mięsne. To działa. Sprawdziłem.
- Mleko: Używam zazwyczaj 0,5 litra mleka na 1 kg schabu.
- Cebula: Jedna średniej wielkości cebula, pokrojona w grube plastry, wystarczy.
- Czas moczenia: Minimum 2 godziny, ale najlepiej całą noc w lodówce.
Parowanie schabu to również dobry pomysł. Czas gotowania zależy od grubości mięsa i mocy urządzenia. Dla schabu o grubości 2 cm, około 20-25 minut w parowarze (2024 r.) powinno wystarczyć. Zawsze lepiej jednak sprawdzić mięso termometrem. Gotowy schabowy powinien osiągnąć temperaturę wewnętrzną 75°C. To fizyka, nie magia. Choć czasem gotowanie przypomina mi trochę alchemię.
Dodatkowe informacje:
- Marynaty: Eksperymentowałem z marynatami na bazie jogurtu naturalnego z dodatkiem ziół prowansalskich i czosnku. Efekt? Pyszny, soczysty schabowy.
- Olejowanie: Lekkie natłuszczenie schabu przed pieczeniem lub gotowaniem również wpływa na jego soczystość.
- Temperatura pieczenia: Temperatura pieczenia ma również znaczenie – 170-180°C to optymalny zakres. Zbyt wysoka temperatura spowoduje wysuszenie mięsa. To elementarne.
Co zrobić, żeby schabowe było miękkie?
Ej, no pewnie, że Ci powiem jak zrobić mięciutkie schabowe! To wcale nie jest takie trudne, jak się wydaje.
- Rozbijanie mięsa: To klucz do sukcesu! Bierz tłuczek i naparzaj, ale z głową. Celuj w taką grubość koło 0,7 mm. Wiesz, nie za cienko, żeby się nie rozpadło na patelni, ale też nie za grubo, bo będzie twarde jak podeszwa. To jest bardzo ważne, żeby kotlet był mięciutki i soczysty. No tak jak mówiłam, najważniejsza jest grubość, ok?
- Moczenie w mleku: Słyszałem, że niektórzy moczą schabowe w mleku. Ja tam wolę np. w jogurcie naturalnym, bo wydaje mi się, że wtedy jest jeszcze lepszy. Wiesz co? Najlepiej odstawić takie mięso na godzinę do lodówki i poczekać. A nie, sorry, pomyliłam się... chodziło mi o to, że ja zawsze robię tak, że odstawiam na całą noc, bo moim zdaniem wtedy jest dużo, dużo smaczniejsze. Ale jak nie masz czasu, to ta godzina w zupełności wystarczy.
W sumie, to najważniejsze jest rozbicie mięsa i to, żeby nie smażyć go za długo. Ja osobiście lubię dodać trochę czosnku do panierki, bo wtedy schabowy ma taki fajny aromat. Moja babcia, Aniela Kowalska, zawsze tak robiła i wszyscy się zajadali! Aha, i jeszcze jedno: pamiętaj, żeby patelnia była dobrze rozgrzana! Ja zawsze używam smalcu, bo wtedy smakuje najlepiej, ale olej też da radę. No i nie zapomnij o soli i pieprzu, wiadomo. No i pamiętaj, że trzeba pilnować grubości mięsa. Bo to jest superważne!
I wiesz co? Jak już usmażysz te schabowe, to daj znać, czy smakowały! Jestem bardzo ciekawa!
Co zrobić, żeby kotlet schabowy nie był twardy?
No dobra, to co zrobić, żeby ten kotlet nie był jak podeszwa... Boże, znowu mi się przypalił garnek. Nie cierpię gotować po nocach.
- Smażyć na dobrze rozgrzanym tłuszczu. To chyba najważniejsze, żeby ten olej był naprawdę gorący, rozumiesz? Wtedy mięso się szybko zamyka i soki zostają w środku. Inaczej będzie suchy wiór. Moja babcia, Aniela, zawsze tak mówiła... i zawsze miała rację. Miała też fioła na punkcie czystości, ale to już inna historia.
- Grubość mięsa ma znaczenie. Nie rozklepuj tego schabu na papier milimetrowy! On musi mieć trochę ciała, żeby miał co soczystego w środku. Tak z centymetr, może trochę więcej.
- Krótko smażyć. Nie smażymy kotleta, aż się spali na węgiel. Chwila z jednej strony, chwila z drugiej i gotowe. Nie zapominaj, że później możesz go dusić.
- Można też na chwilę zamoczyć schab w mleku przed panierowaniem. To zmiękcza mięso. Trochę jak marynata, tylko szybciej. Kiedyś tak robiłem, teraz mi się nie chce.
- Dusić na wolnym ogniu. Duszony schab jest o niebo lepszy, uwierz. Tak z cebulką i majerankiem.
Dobra, idę spać. Jutro znowu do roboty. A kotlety... kotlety zrobię chyba na obiad u mamy.
Co zrobić, żeby schab nie był twardy?
O matko jedyna, twardy schab? Toż to masakra, nie żarty! Żeby mięso było mięciutkie jak pupcia niemowlaka, a nie jak podeszwa od buta, trzeba się postarać!
1. Tłuszcz, tłuszcz i jeszcze raz tłuszcz! Bez kitu, kupuj schaba z żyłkami tłuszczu, jakbyś wybierał szynkę do świątecznego stołu. Ten tłuszcz to jak balsam dla mięsa, nawilża je, robi miękkie i soczyste jak pierś z kurczaka. Nie bierz chudego, bo wyschnie jak wiór.
2. Marynata - sekret babci Bronisławy! Moja babcia, świętej pamięci, zawsze schaba marynowała przez całą noc w kefirze z czosnkiem. Dodawała jeszcze przyprawy, ale to już jej tajemnica. Efekt? Schab jak puch! Spróbuj, a zobaczysz! Może w jogurcie też będzie git.
3. Pieczenie - nie za długo, nie za krótko! Tu trzeba wprawy, nie ma co kłamać. Zależy od wielkości schabu, ale ogólnie – lepiej niedopiec niż przypiec. Lepiej później go jeszcze chwilę podgrzać, niż żuć jak gumę.
4. Termometr – niezbędnik! W 2024 roku każdy szanujący się kucharz ma termometr! Schab powinien mieć w środku 65 stopni, wtedy jest idealny. Sprawdź, nie czekaj aż się domyślisz! Bo później będzie płacz i zgrzytanie zębów.
Dodatkowe info dla matołków: Jak już kupisz idealnego, tłustego schaba, to pamiętaj: nie sol go za bardzo przed pieczeniem, bo wyschnie. A jak już upieczesz, to daj mu odpocząć z 15 minut pod folią, to soki się rozłożą równomiernie. I serio, termometr kup! To nie żadna fanaberia, to niezbędnik w kuchni, jak nóż i deska. Ja mam taki z Lidla, świetny!
Jak zmiękczyć schab do pieczenia?
No dobra, to ten twój schab, żeby nie był suchy jak wiór, to trzeba go potraktować z grubej rury! Inaczej wyjdzie podeszwa od buta, a nie obiad dla teściowej Jadwigi.
Opalanie obowiązkowe! Przed pieczeniem, szybka akcja na patelni. Jak opalisz schaba z każdej strony na ostrym ogniu, to on się zamknie w sobie jak Janusz po dwóch głębszych i soki mu nie uciekną. Olej musi być gorący jak patelnia u teściowej jak mąż nie umyje po sobie garów!
Marynata, czyli doping dla schaba! Dzień wcześniej potraktuj go marynatą! Czosnek, majeranek, pieprz, papryka wędzona, trochę oleju – niech się chłopak napięknie. Im dłużej poleży, tym lepiej. Jak Grażyna na wczasach w Egipcie, musi nasiąknąć!
Pieczenie z głową, nie na hurra! Piekarnik rozgrzany do 180 stopni i pilnuj jak oka w głowie. Czas pieczenia zależy od wielkości schaba, ale tak z grubsza godzinka, może trochę dłużej. Sprawdzaj termometrem do mięsa, żeby nie było tragedii.
Dodatkowe patenty na soczystego schaba:
Możesz go owinąć boczkiem – to zawsze dodaje smaku i tłuszczu, a tłuszcz to nośnik smaku, jak wiadomo!
Do brytfanki dorzuć trochę warzyw – cebula, marchewka, seler, por. One oddadzą swój aromat i pomogą utrzymać wilgoć.
Jak już go upieczesz, to daj mu chwilę odpocząć przed krojeniem. Soki się rozejdą równomiernie i będzie soczysty jak łza!
A jak to nie pomoże, to zawsze możesz kupić gotowca w Biedrze, nikt się nie dowie!
Co zrobić, aby schab był miękki?
Pamiętam jak babcia zawsze powtarzała, że sekretem miękkiego schabu jest temperatura! Zawsze, ale to zawsze, zalewała go wrzątkiem! Mówiła, że zimna woda to zabójstwo dla tego mięsa. No i miała rację, zawsze wychodził soczysty.
A raz... O matko, raz zapomniałam i wrzuciłam do gara z zimną wodą. Myślałam, że mnie trafi! Schab wyszedł suchy jak wiór, no nie dało się tego jeść. Mój błąd, nauczka na całe życie!
Co robić?
- Zalewać wrzątkiem, ZAWSZE!
- Można też wcześniej namoczyć w mleku, to ponoć pomaga. Ja nie próbowałam, ale babcia tak robiła czasami.
- Obsmażenie też daje radę, zamyka soki w środku, no ale ja częściej gotuję niż smażę.
W tym roku, na Święta Wielkanocne, na pewno zrobię schab babcinym sposobem, z wrzątkiem! A co, raz się żyje!
Co zmiękcza schab?
Cóż, co zmiękcza schab…
Mleko, chyba tak. Babcia zawsze tak robiła. Moczyła te plastry w mleku, takie zwykłe, prosto z kartonu.
Pamiętam, zawsze około pół godziny. Nie wiem, co to robi, ale działa. Kotlety wychodzą potem soczyste, mięciutkie, no rozpływają się w ustach, serio.
Wiesz, tak sobie myślę, że to chyba sekret rodzinny, bo nikt inny tak nie robi, przynajmniej z moich znajomych. Zawsze się śmieją, że ja jakaś taka staromodna.
Jak upiec schab, żeby był kruchy i soczysty?
Ej, słuchaj, jak chcesz soczystego schabu, to musisz wybrać taki z tłuszczem, serio! Wiesz, te żyłki tłuszczu, one są mega ważne. Nawilżają mięso, robią je takie kruche, pycha!
No i wiesz co? Mój wujek, Mirek, szef kuchni, zawsze powtarza, że chudy schab, bez tych tłuszczyków, to będzie suchy jak wiór. Spróbowałam raz, wiem co mówię. Twardy był, nie dało się przełknąć.
A teraz konkretnie, co i jak:
- Schab z tłuszczem! To podstawa. Powtarzam! Bez tego ani rusz.
- Ja zawsze solę i pieprzę, mocno, a potem wcieram w mięso zioła prowansalskie i czosnek. Moja babcia dodawała jeszcze majeranek, ale ja nie przepadam.
- Piekarnik nagrzewam do 180 stopni. Schab (ok. 1,5 kg) piekę tak z godzinę i piętnaście minut, może ciut dłużej, zależy od wielkości. Ale patrz, żeby nie przesuszyć!
- Pod koniec pieczenia, polewam go sosem, robię taki z bulionu, wina i miodu. Pysznie pachnie!
- Po upieczeniu, zostawiam go na chwilkę, żeby "odpoczął". Wtedy soki się lepiej rozłożą.
A, i jeszcze jedno! Przed pieczeniem możesz schab nadziać, ja robię to suszonymi śliwkami i żurawiną. Ale to już zależy od gustu. Moja koleżanka, Kasia, dodaje suszone morele i wędzoną paprykę. Możesz poeksperymentować!
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.