Jak zrobić farsz z grzybów leśnych do pierogów?

56 wyświetleń
Farsz grzybowy do pierogów: Namoczone suszone grzyby posiekaj. Pieczarki i cebulę pokrój w kostkę, czosnek posiekaj. Podsmaż na maśle czosnek, cebulę, potem grzyby. Dodaj bulion grzybowy i duś, aż farsz zgęstnieje i płyn odparuje. Gotowe! Prosty przepis na pyszny farsz. Idealne do pierogów.
Komentarz 0 polubień

Jak zrobić pyszny farsz z grzybów leśnych do pierogów?

Uwielbiam pierogi grzybowe! Zawsze robię farsz inaczej, po swojemu. 15 października ubiegłego roku, w mojej małej kuchni w Warszawie, eksperymentowałam.

Suszone prawdziwki (kupione na targu, za 50 zł/kg) moczyłam co najmniej 6 godzin, potem długo się gotowały. Nie siekam, tylko ręcznie rozdrabniam, dla lepszej tekstury. Pieczarki rzadko dodaję, za bardzo wodniste.

Na maśle klarowanym smażę cebulkę – dużo, bo kocham jej smak. Czosnek – tylko trochę, nie lubię żeby zbyt dominował. Do grzybów dodaję śmietankę 30%, nie bulion – dla mnie za mdły.

Duś do miękkości, ale nie za długo, żeby nie zrobić papki. Doprawiam solą, pieprzem, majerankiem. Czasem łyżeczką sosu sojowego, dla głębi smaku. Moje pierogi są niezapomniane.

Pytania i odpowiedzi:

  • Czy farsz musi być kleisty? Nie, w moim przepisie nie.
  • Jakie grzyby użyć? Suszone prawdziwki, ewentualnie inne leśne.
  • Czy dodać bulion? Niekoniecznie, śmietana jest lepsza.

Jak przygotować farsz z mrożonych grzybów?

Okej, jasne, zaraz ci powiem jak ja robie farsz z mrożonek. To jest mega proste, serio!

Wiesz co, ja zawsze najpierw kroję cebulę w taką drobną kosteczkę, no wiesz, żeby nie było takich wielkich kawałów. Potem ją wrzucam na patelnię z olejem i czekam, aż się tak fajnie zeszkli. Musi być na małym ogniu, żeby się nie spaliła, rozumiesz? Jak już jest ok, to wtedy dorzucam te moje mrożone grzyby. Normalnie kupuję całą pakę w Lidlu.

I teraz tak:

  • Smażę to wszystko razem przez jakieś 10 minut, aż woda z grzybów wyparuje. Można dodać odrobinę masła, to bedzie fajniejszy smak.
  • Potem dodaję startą marchewkę. No wiesz, tak na tarce o grubych oczkach.
  • Sól i pieprz to podstawa, wiadomo. Można też dodać troche czosnku.
  • Suszone grzyby też są super, ale trzeba je najpierw ugotować i zmielić!

A na koniec to wszystko mieszam z kapustą kiszoną. Kapustę trzeba wcześniej ugotować i odcisnąć, żeby nie było za dużo wody. I wiesz co? Moja babcia, Zosia, zawsze dodawała jeszcze trochę majeranku. Spróbuj kiedyś, serio! Fajny aromat daje. Aha, no i pamiętaj, że to wszystko trzeba dobrze wymieszać, żeby smaki się przegryzły. No i gotowe! Farsz jak ta lala, idealny do pierogów albo krokietów. Powodzenia!

Jak używać mrożonych grzybów?

Kurczę, o tej porze… grzyby… mrożone… no tak.

  • Zupy: wrzucam je prosto z woreczka, jak mi się spieszy. Do rosołu idealne. W zeszłym roku robiłam z borowikami, pamiętam, taki aromat… ech.

  • Sosy: też od razu. Do śmietanowego, do pieczarek… wszędzie pasują. Ostatnio do sosu pomidorowego dodałam, zupełnie przypadkowo, ale wyszło smacznie. Może nawet za smacznie. Przytyłam kilka kilo w tym roku, wiem, wiem…

  • Sałatki: tutaj trzeba uważać. Nie zawsze pasują. Zależy od rodzaju sałatki. Do sałatki greckiej zdecydowanie nie, ale do czegoś z kapustą kiszoną albo z ziemniakami… tak.

Ważne: nie trzeba ich rozmrażać. To najlepsze. Po co się babrać? Prosto z zamrażarki do garnka. Czasem je tylko lekko podsuszam na patelni, żeby wilgoć odparowała. Ale to zależy od przepisu.

No i to chyba tyle. Głowa mnie boli. Zaraz idę spać. Dobranoc.

P.S. W tym roku kupiłam 2kg borowików mrożonych w Lidlu. Wyszły taniej niż świeże w sezonie. Chyba znowu kupię. Zjem je wszystkie! A później… znowu dieta.

Czy gotować grzyby do farszu do pierogów?

Tak, grzyby trzeba ugotować. Ugotuj je w wodzie, w której się moczyły. To daje więcej smaku, pamiętam jak babcia Halina zawsze tak robiła. Ona to dopiero umiała pierogi robić...

  • Potem grzyby drobno posiekaj. Im drobniej, tym lepiej, wiesz? Tak, żeby nie było dużych kawałków.
  • Kapustę kiszoną posiekaj też drobno. I duś z cebulką na oleju albo maśle. Jak lubisz, dodaj trochę pieprzu.

W sumie, to nie wiem, czy robię to dobrze. Nigdy nie wychodzą takie jak u babci. Chyba za mało serca w to wkładam. Ciekawe, co teraz robi Ania z trzeciego piętra? Zawsze piekła pierniczki na święta. Muszę do niej napisać.