Jak zrobić farsz warzywny do naleśników?
Sposób przygotowania farszu:
- Na rozgrzanej oliwie zeszklić startą marchewkę.
- Dodać posiekane, ugotowane warzywa.
- Wsypać natkę pietruszki i bazylię.
- Doprawić solą, pieprzem, papryką i ziołami prowansalskimi.
- Dokładnie wymieszać.
Okej, spróbujmy. Zrobię z tego coś bardziej…osobistego.
Jak ja robię ten farsz warzywny do naleśników – wcale nieidealnie, ale smacznie!
No dobra, więc, jak zrobić ten farsz? To w sumie proste, chociaż przyznaję, czasem mi coś nie wyjdzie… Ale hej, grunt to się nie poddawać, prawda?
Zaczynamy od rozgrzania oliwy na patelni. I wiecie co? Zamiast oleju słonecznikowego wolę dać oliwę, taką z pierwszego tłoczenia. Jakoś mi się wydaje, że smak wtedy jest… głębszy? Albo to tylko moje urojenia! Potem wrzucam startą marchewkę. No właśnie, startą! Nie pokrojoną. Chyba, że lubisz, żeby chrupało – wtedy śmiało. Ale ja wolę, jak jest miękka. I szklim ją. Szklim… Czyli co? Ma być taka przezroczysta? No powiedzmy. Chodzi o to, żeby zmiękła i lekko się poddusiła. Pamiętam, jak raz dodałam marchewkę prosto z lodówki i nic z tego nie wyszło. Była twarda jak kamień!
Kolejny krok? No tak, ugotowane warzywa. Ja najczęściej wrzucam to, co mi zalega w lodówce. Brokuł, kalafior, czasem groszek zielony z puszki. No dobra, przyznaję, ten groszek to trochę cheat, ale co poradzić? Mało mam czasu. Najważniejsze, żeby były ugotowane wcześniej. Inaczej będą twarde i farsz będzie do niczego. Pamiętam, jak babcia zawsze mi mówiła, żeby warzywa gotować al dente. I w sumie to ma sens. Ale ja często zapominam i gotuję je za długo… Ups!
I teraz najlepsze! Zielsko! Sypię natkę pietruszki i bazylię. Dużo! Im więcej, tym lepiej! Chociaż ostatnio wpadłam na pomysł, żeby dodać kolendrę. Co o tym myślicie? Spróbowaliście kiedyś? Boję się trochę, że zdominuje smak…
No i oczywiście przyprawy. Sól, pieprz – to podstawa. Papryka… hm, ostra czy słodka? Zależy od humoru. Czasem wrzucam odrobinę chili, żeby było z pazurem. A no i zioła prowansalskie! To takie moje guilty pleasure. Wiem, że niektórzy ich nie lubią, ale ja uważam, że dodają takiego… wakacyjnego smaku.
No i to wszystko! Wymieszać dokładnie i gotowe! Ale pamiętajcie, to tylko moja wersja. Możecie dodać, co chcecie! Grzyby? Ser? Cokolwiek wam w duszy gra. Bo w końcu o to chodzi, prawda? Żeby jedzenie sprawiało nam radość. A wam co sprawia radość w kuchni?
#Farsz#Naleśniki#WarzywaPrześlij sugestię do odpowiedzi:
Dziękujemy za twoją opinię! Twoja sugestia jest bardzo ważna i pomoże nam poprawić odpowiedzi w przyszłości.