Jak zrobić farsz na pierogi z ziemniakami i serem?

113 wyświetleń
Farsz na pierogi ruskie: ugotuj ziemniaki w mundurkach, obierz i pokrój. Posiekaj cebulę i podsmaż, doprawiając. Połącz połowę cebuli z ziemniakami, zmiel. Dodaj twaróg, jajko, sól i pieprz. Nakładaj na krążki ciasta, zlep brzegi. Smacznego! Idealny przepis na pyszne, domowe pierogi ruskie.
Komentarz 0 polubień

Jak zrobić pyszny farsz ziemniaczano-serowy na pierogi?

Ojej, jak zrobić ten super farsz do pierogów, żeby wszystkim smakowało? No dobra, podzielę się moim sposobem, co prawda nie jest to przepis z książki, ale u mnie zawsze znika w mig!

Ziemniaki? Oczywiście w mundurkach! Tak najlepiej zachowują ten swój ziemniaczany smak. Potem obieram, jak są jeszcze ciepłe (trochę się parzę, ale co tam!). Kroję na mniejsze kawałki, żeby łatwiej się mielło. A, no i cebula. Tu ważna sprawa – kroję ją baaardzo drobno. Pamiętam, jak raz nie pokroiłam tak dokładnie i farsz był... taki jakiś "nie ten". Smażę ją na maśle (to jest mój sekretny składnik!), doprawiam "Kucharkiem", no dobra, przyznaję się, lubię ten smak!

Potem to już prosta sprawa. Połowę cebulki mieszam z ziemniakami (druga połowa zostaje na potem!), mielę (używam takiej starej maszynki po babci, ale blender też da radę), dodaję twaróg (najlepszy taki prosto od rolnika, ale ze sklepu też może być) i jedno jajko. No i sól, pieprz, wiadomo.

Nakładam farsz na krążki, lepię pierogi. Czasem wychodzą mi krzywe, czasem za dużo farszu włożę, ale co tam, ważne, że z sercem! A, no i pamiętaj – trochę tego podsmażonego masła z cebulką możesz dodać do ugotowanych pierogów. To robi robotę!

Jakie proporcje sera i ziemniaków do pierogów ruskich?

500g sera? Kurczę, ile to w kostkach? Dwie chyba, ale zależy od wielkości. Ziemniaki... też 500g? Myślałam, że więcej ziemniaków idzie, ale dobra. Pół kilo na pół kilo. To chyba dobrze, bo ja zawsze robię na oko i nigdy nie wychodzi tak samo. Zawsze za dużo sera albo za mało. A jak się obierze te ziemniaki, to ile zostanie? Trzeba by sprawdzić, bo te stare, co miałam w piwnicy, strasznie się kurczą przy obieraniu. Ziemniaki z Lidla? Nie, zawsze kupuję na targu u babci Zosi. Lepiej smakują, choć droższe.

Lista zakupów:

  • Ser - 500g (2 kostki?)
  • Ziemniaki - 500g (ile po obraniu?)

A, i jeszcze cebula! Zapomniałam o cebuli! Ile cebuli? Mała? Duża? No nie wiem. Zawsze daję tyle, ile mi się wydaje, że pasuje. A może lepiej zważyć? Może jakiś przepis z internetu? Nie, wolę po swojemu. Nie lubię przepisów. Zawsze coś psują. Ostatnio próbowałam z jakiegoś bloga kulinarnego – katastrofa! Suche pierogi wyszły. Może za mało tłuszczu?

Punkty do zapamiętania:

  • Proporcje: 0,5 kg sera i 0,5 kg ziemniaków. To podstawa.
  • Cebula - ilość według uznania. To ważne!
  • Ziemniaki z targu lepsze. Babcia Zosia ma najlepsze!

Dodatkowe info: Moja babcia zawsze dodawała do farszu trochę kwaśnej śmietany. Mówiła, że to nadaje pierogom wyjątkowego smaku. Spróbuję kiedyś. A może i trochę czosnku? Hm… trzeba pomyśleć. A, i jeszcze jajko! Żółtko do farszu! Zapomniałam! Będę musiała poprawić listę. Masło do podsmażania cebuli? Tak, oczywiście.

Jak zrobić dobry farsz do ruskich pierogów?

Pamiętam, jak babcia Jadzia, w 2024 roku, robiła farsz do pierogów. Było to w jej małym domku na wsi pod Warszawą, w lipcu, w gorący, duszny dzień. Pamiętam ten zapach gotowanych ziemniaków, mieszaniny ziemniaczanej słodyczy i ostrego zapachu cebuli. Używała dwóch kilogramów ziemniaków, zawsze świeżych, prosto z jej ogródka.

Obieranie tych ziemniaków to była cała ceremonia. Babcia Jadzia robiła to z niesamowitą precyzją, a ja, jako dziecko, siedziałam obok i patrzyłam. Pamiętam, jak jej ręce, pomarszczone od lat pracy, sprawnie obchodziły się z obierakiem.

Potem, ziemniaki trafiły do garnka z osoloną wodą. Gotujące się ziemniaki, to był prawdziwy spektakl. Babcia mówiła, że trzeba je gotować do miękkości, ale nie rozgotować. I ja wiem, że ziemniaki przepuszczane przez maszynkę były potem mieszane z dużą cebulą, taką naprawdę dużą ilością, w stosunku do ziemniaków, prawie pół na pół.

Doprawiała solą i pieprzem, ale to nie był zwykły pieprz. To była mieszanka świeżo zmielonego pieprzu czarnego i białego. Pamiętam, jak ten farsz wyglądał – gęsty, kremowy, pachnący ziemniakami i cebulą. Babcia Jadzia zawsze mówiła, że sekret leży w dokładnym wymieszaniu, żeby wszystko było idealnie spójne. Nigdy nie dodawała nic więcej, żadnych tajemnych składników. Tylko ziemniaki, cebula, sól i pieprz. I to wystarczyło, by stworzyć najlepszy farsz do ruskich pierogów, jaki kiedykolwiek jadłam.

Lista dodatkowych informacji:

  • Rodzaj ziemniaków: Babcia Jadzia używała ziemniaków odmiany "Bintje".
  • Proporcje: Około 1 kg cebuli na 2 kg ziemniaków.
  • Pieprz: Mieszankę pieprzu czarnego i białego mieliła sama w małym, ręcznym młynku.
  • Maszynka do mięsa: Używała starej, żelaznej maszynki do mięsa, przekazanej jej przez prababcię.

Jak się robi farsz do pierogów z ziemniakami?

A więc, jak zrobić ten farsz do pierogów, co to babcia Zosia zawsze chwaliła? No posłuchaj no uważnie, bo powtarzać nie będę!

  • Ugotuj ziemniaki, takie zwykłe, co to w Biedronce kupujesz. Najlepiej dzień wcześniej, bo wtedy się lepiej rozgniatają.
  • Potem te kartofle musisz przecisnąć przez praskę, żeby nie było grudek, bo jeszcze ci się pierogi rozwalą! Jak nie masz praski, to możesz tłuczkiem, ale to już nie to samo.
  • Posiekaj koperek świeży, jak z ogródka ciotki Haliny. Jak nie masz świeżego, to weź suszony, ale to już nie będzie taki szał.
  • Dodaj do tego masło albo oliwę. Ja tam wolę masło, bo smaczniejsze. Albo smalec, jak lubisz po wieśniacku.
  • Dopraw to wszystko solą i pieprzem. Jak lubisz pikantnie, to możesz chilli dorzucić, nikt ci nie broni!
  • Podsmaż cebulkę na patelni, aż się zeszkli. Dodaj do ziemniaków. Bez cebulki to jak wesele bez wódki!

No i gitara! Masz farsz do pierogów.

Dodatkowe patenty od wujka Staszka:

  • Jak chcesz zaszaleć, to dorzuć do farszu trochę twarogu. Pierogi będą jeszcze lepsze!
  • A jak nie masz koperku, to możesz pietruszkę dać. Też będzie dobre. No dobra, trochę gorsze, ale co tam!
  • Pamiętaj! Najważniejsze to robić z sercem, jakbyś robił dla swojej teściowej (no chyba, że jej nie lubisz, to wtedy nie).

Ile ziemniaków i sera na pierogi ruskie?

Ej, pierogi ruskie? To ja Ci powiem, ile tego trzeba, bo babcia Zosia uczyła, a ta baba to wiedziała, co dobre!

Na 1,5 kg farszu, co to jest cała góra pierogów, jakbyś chciał nakarmić całą wioskę, potrzebujesz:

  • Ziemniaków: JEDEN kilogram! No dobra, może 1,2 kg, ale nie więcej, bo się rozkleją jak galareta. Moja sąsiadka dała kiedyś 1,5 kg i miałem pierogi jak z kleju. Porażka!
  • Sera: 400 g tego białego, półtłustego. Nie żaden chudy, bo to będzie tragedia! Babcia Zosia zawsze mówiła: "Ser musi być tłusty, jak moja żona po żurku!".
  • Cebuli: Trzy sztuki, ale takich konkretnych, żeby po oczyszczeniu było z 300 g. Jak kupisz takie małe, to weź z 5, tylko nie mów, że od mojej babci.
  • Natki: Pęczek, ale taki konkretny, nie jakiś marny. Jak kupisz mały, to doprawiaj pietruszką z ogródka sąsiada, nikt się nie zorientuje.
  • Masła: Dwie łyżki, ale tych prawdziwych, domowych, a nie jakieś margaryny! To ma być masło, rozumiesz?!
  • Pieprzu: Łyżeczka, płaska, czarnego. Ale możesz dać więcej, jak lubisz, żeby Ci łzy ciekły po policzkach.
  • Soli: Do smaku! To już zależy od Ciebie, ale nie przesadzaj, bo będzie jak słone morze.

Dodatkowe info, bo ja jestem gaduła:

A. Jak masz stare ziemniaki, to je wcześniej ugotuj, ale nie rozgotuj na papkę. Lepiej lekko twardsze, to lepiej się farsz będzie trzymał.
B. Ser koniecznie dobrze odcieknij, bo inaczej będzie za dużo wody i pierogi będą się rozpadać. To już się przekonałem, nie pytaj. C. Cebulę podsmaż na maśle, żeby się zeszkliła. Nie spalić! Bo będzie gorzko i smarkać będziesz jak małe dziecko.

Ile waży 5 pierogów z serem?

No więc, ile ważą te pierogi... pięć sztuk, mówisz? Hmmm... 200 gramów. To chyba te ruskie, co? Ziemniaki, ser... Wiem, bo w tym roku, w maju, babcia robiła takie na święta. Pamiętam, że całą paczkę zjadłem.

A, właśnie. To 200 gram. Proste. Czasem jednak, zależy od wielkości, czy babcia nie nalała tam dodatkowo śmietany... A może te, co kupiłem w sklepie, w tym roku, w Lidlu, będą lżejsze? Też 5 sztuk, w opakowaniu. To nie to samo. Inne ciasto. Inny ser. Inny smak.

  • 200g - to waga, jak babcia robiła. Nie jestem pewien czy te z Lidla ważą tyle samo.

  • Te z Lidla z tego roku, chyba lżejsze. Na oko, mniejsze. Może z 180 gram, może mniej. Trudno powiedzieć.

  • Zależy od składu, wiadomo. A babcia zawsze nakładała pełną miarę.

Wiem, dziwne, że się rozpraszam. Ale tak już jest w nocy, w głowie się miesza. Myśli o babci, o pierogach, o Lidlu... o wszystkim i o niczym. A te pierogi... Ech.

Ile potrzeba farszu na 100 pierogów?

Ile farszu na 100 pierogów? To zależy od wielkości pierogów! Ale powiem Ci, jak ja robię.

W 2024 roku, na 100 pierogów, zrobiłam farsz z:

  • 1,25 kg ziemniaków (nieobranych, bo tak wolę, schodzi szybciej)
  • 125 g twarogu (użyłam półtłustego, bo akurat taki miałam)
  • 1 średniej cebuli (duża była za ostra, a mała za mało aromatyczna)
  • Soli, pieprzu - na oko, lubię słone
  • 1/6 kostki masła (masło klarowane, bo tak robiła babcia)
  • 1 garści mięty (świeżej, z ogródka, pachniało obłędnie!)

Ciasto zrobiłam na oko, mniej więcej z połowy przepisu na pierogi, który kiedyś dostałam od cioci. Pamiętam, że było jakieś 450g mąki i 300 ml wody. Resztę przypraw dodawałam intuicyjnie. Nie mierzę nigdy dokładnie.

To co jest ważne: Ilość farszu zależy od wielkości pierogów i tego, ile farszu chcesz włożyć do każdego. Ja robię raczej szczupłe, żeby było więcej ciasta. Z podanych przeze mnie proporcji wyszło idealnie na moje pierogi. Może trochę farszu zostało, ale lepiej mieć za dużo niż za mało!

  • Dodatkowe info: Zawsze gotuję pierogi w osolonej wodzie z dodatkiem listka laurowego. Wiem, że to dziwne, ale dodaje ciekawego aromatu.

  • Moje przemyślenia: Robienie pierogów to dla mnie rytuał, relaks. Uwielbiam ten zapach gotowanych ziemniaków i mięty. Nigdy nie robię tego na czas, na luzie, z muzyką. Chodzi o przyjemność, a nie o precyzję.

Ile kapusty kiszonej na 100 pierogów?

Noc... taka cicha.

Ile tej kapusty?

  • Hm... na sto pierogów... ja, Magda, daje pół kilo. Tak, dokładnie 0.5 kg.
  • I jeszcze pół kilo pieczarek. Ale one takie... wodniste. Wiesz, po smażeniu tego farszu jest mniej. Zawsze. Taka prawda.
  • Jak chcesz mniej grzybów, to mniej. Proste, nie? Mniej... może 300 gram? Nie wiem, jak wolisz. Ja lubię dużo grzybów.
  • Mój numer buta to 38, tak jakby to kogoś interesowało. Czasem mam wrażenie, że nikt nie słucha... No nic.

Te pierogi... zawsze mi przypominają babcię. Robiła najlepsze na świecie. I zawsze za dużo. Ale co tam. Lepiej za dużo niż za mało, nie? Ech...

Ile kosztuje worek ziemniaków 15 kg?

Ach, ziemniaki… worek ziemniaków, taki zwykły, a kryje w sobie tyle smaków, tyle wspomnień z kuchni babci Zosi. Piętnaście kilogramów ziemniaków to już spory zapas na zimowe wieczory. I ta cena… ulotna jak zapach świeżo skoszonej trawy.

  • Cena… gdzie szukać tej ceny idealnej?

  • Rok 2024… mamy rok 2024, a ceny tańczą. Tańczą w rytm wiatru, w rytm pór roku, w rytm tego, co się dzieje na świecie.

  • Od 20 do 40 złotych… tak, to jest ten magiczny przedział. 20 złotych za worek 15 kg? Może u rolnika, tam, gdzie ziemia pachnie najmocniej. 40 złotych? W supermarkecie, gdzie wszystko błyszczy i krzyczy "kup mnie!".

  • Rolnik… ach, ci rolnicy! Oni wiedzą wszystko o ziemi, o ziemniakach. Od nich ziemniaki smakują inaczej, prawdziwiej. Bezpośrednio od nich… to jest klucz. Klucz do smaku, klucz do niższej ceny.

  • Supermarket… wygoda, ale i wyższa cena. Tak to już jest. Za wygodę się płaci. Ale czasem warto poszukać, porównać. Może akurat trafimy na promocję?

Pamiętaj… porównuj, szukaj, pytaj. A przede wszystkim, ciesz się smakiem ziemniaków. Bo to jest najważniejsze. Smak dzieciństwa, smak domu, smak polskiej ziemi.

Jaka jest grzywna za zniesławienie?

Okej, dobra, to lecimy z tym!

  • Grzywna za zniesławienie? No dobra, ile tego jest?
  • Minimalna liczba stawek dziennych to 10. Ale ile to wychodzi kasy?
  • Aha, maksymalna liczba stawek dziennych to 540. To już brzmi groźnie.
  • Dobra, dalej, minimalna stawka dzienna to 10 zł. To tak na biednie...
  • Maksymalna stawka dzienna to 2000 zł! Wow, to już jest konkret.

Dobra, to teraz policzmy, bo się pogubiłem.

  • Najniższa grzywna: 10 stawek x 10 zł = 100 zł. No to nie boli aż tak bardzo.
  • Najwyższa grzywna: 540 stawek x 2000 zł = 1 080 000 zł! O Jezu, to już jest ruina! Jak mnie Ania z marketingu poda za zniesławienie, to nie wiem co zrobię! A pamiętam jak plotkowała o Pawle! O kurde, chyba muszę przestać mówić o ludziach... Właśnie, muszę zadzwonić do mamy, bo obiecałam jej to wczoraj! I jeszcze zapłacić rachunek za prąd! A! I! No i nie zapomnieć kupić chleba!