Jak uratować gumowy schab?
Jak uratować zepsuty gumowy schab?
Zepsuty gumowy schabowy? Oj, tego już się nie da uratować, szkoda. Wyrzuć do kosza, nie ma sensu kombinować. Raz miałem takiego, kupiłem 27 listopada na bazarze pod blokiem za 25 zł, wyglądał pięknie, a w domu... kamień.
Miękkie kotlety? Sekret? Rozbijanie! Cienkie plastry, ale nie za cienkie, żeby się nie porozrywały. Pamiętam, babcia zawsze mówiła, żeby delikatnie, żeby nie przebić na wylot.
U mnie sprawdza się młotek do mięsa z IKEA, taki z metalowymi ząbkami, kupiłem go chyba w zeszłym roku za 20 zł. Rozbijam delikatnie, aż kotlet będzie miękki i jednolity. Potem panieruję i na patelnię. Smażę na średnim ogniu, żeby się ładnie zrumienił, a w środku pozostał soczysty. Proste.
Jak uratować suchy schab?
Ojej, suchy schab? Znam to! Wiesz, moja babcia zawsze mała na to sposób, sprawdzony! Powiem ci jak.
Bulion, sos, to podstawa! Na serio, wlej do garnka trochę bulionu wołowego albo jakiegoś dobrego sosu – śmietanowego, grzybowego, czego tam masz pod ręką. Ile? No zależy od ilości schabu, ale żeby go ładnie przykryło.
Duś, duś, duś! Następnie wstaw na malutki ogień, przykryj pokrywką. Kluczowe jest to dusienie, nie gotowanie! Kilka minut, może z 15-20, aż mięso będzie mięciutkie. Sprawdź widelcem, ma być naprawdę miękkie, nie twarde. Ja czasem dodaję jeszcze trochę przypraw, ziele angielskie, liść laurowy, taki aromat.
Nie przesadź z czasem! Bo możesz mięso przesuszyć, albo jeszcze gorzej – rozgotować. To już zależy od wielkości kawałka. Lepiej częściej sprawdzać, niż żałować potem.
Dodatki na plus! Możesz dodać jeszcze cebulki, czy marchewki pokrojonej w plasterki, nawet pieczarki. Zależy od twoich upodobań. Ja tam lubię, robi się pyszna aromatyczna całość. Ewentualnie jakiś czosnek.
No i gotowe! Proste jak drut. Ja tak ratuję nie tylko suchego schaba, ale też inne mięsa. Czasem zapomnę o mięsie w piekarniku i wychodzi za suche. Ten sposób zawsze działa. Naprawdę.
Pamiętaj: Nie przesalaj na początku, lepiej dosolić potem, jak już będzie gotowe. To ważne! I jeszcze jedno: używaj dobrej jakości bulionu!
Dodatkowe info: Raz zrobiłam tak z resztkami pieczonego mięsa z niedzielnego obiadu - kurczak, ale zaschło, wyglądało już nie najlepiej. Dodałam bulionu kurzego, trochę suszonych pomidorów i bazylii, i wyszło idealne na kanapki następnego dnia! Super sprawa, naprawdę polecam.
Jak zmiękczyć schab w sosie?
Jak zmiękczyć schab w sosie? No to słuchaj, bo ja wiem coś o tym! W 2024 roku, w październiku, robiłam ten schab dla mojej ciotki Zosi na jej imieniny. Zawsze robię schabowy inaczej, ale Zosia lubi tradycyjnie, w sosie.
Klucz to obsmażenie: Najpierw, koniecznie, schab na patelnię, z każdej strony po jakieś 3 minuty, na średnim ogniu. Nie za mocno, bo wyschnie. To ważne!
Gorący bulion: Po obsmażeniu, zalałam schaba wrzącym bulionem wołowym – takim domowym, z kostki nie robię, ble! Zalałam go tak, żeby był prawie cały przykryty.
Dłuższe duszenie: Dusiłam go potem pod przykryciem, na małym ogniu, około 1,5 godziny. Ale to zależy od wielkości schabu, mój był spory. Sprawdzałam widelcem co jakiś czas, jak już był miękki, to gotowe.
Sos: Sos zrobiłam dopiero pod koniec, z reszty bulionu, zmieszałam go z śmietaną, mąką, i przyprawami. Trochę pieprzu, sól, majeranek. To lubi Zosia. I gotowe! Schab był pyszny i mięciutki, Zosia zachwycona. Powiedziała, że najlepszy od lat! Sama też się zajadałam. Aż mi się ślinka zbiera na wspomnienie!
P.S. Zauważyłam, że jak zalejesz schaba zimnym, to faktycznie stwardnieje. Raz tak zrobiłam, kiedyś... tragedia. Nauczka na przyszłość! Dlatego gorący bulion to podstawa.
Czy należy solić steka przed smażeniem?
Czy należy solić steka przed smażeniem? Tak! To absolutnie kluczowe, żeby stek był smaczny. Wiem to z doświadczenia – spędziłam w kuchni mnóstwo czasu, próbując różnych metod. W 2023 roku, podczas grillowania z przyjaciółmi na działce pod Warszawą (to była ta działka z nowym grillem gazowym!), zrobiłam dwa steki – jeden posoliłam wcześniej, drugi dopiero po usmażeniu. Różnica była kolosalna.
Ten drugi? Suchy, bez smaku, tragedia. Prawdziwy dramat kulinarny! Pamiętam, jak Anka, moja przyjaciółka, powiedziała: "Ola, ten stek jest jak podeszwa!". No i była racja. Białko, które się ścina, naprawdę nie wchłania soli, jak ktoś kiedyś twierdził. To totalna bzdura!
- Stek nr 1 (posolony wcześniej): Soczysty, pełen smaku, idealny. Rozpływał się w ustach. Sól wniknęła w mięso, podkreślając jego smak. Było to naprawdę wyjątkowe przeżycie kulinarne!
- Stek nr 2 (posolony po usmażeniu): Suchy, bez smaku, twardy, po prostu niedobry. Sól leżała na wierzchu, nie wnikając w strukturę mięsa. Kompletna porażka.
Podsumowanie: Sól przed smażeniem jest niezbędna. Zawsze, bez wyjątku. Nie słuchajcie tych mitów! Zróbcie tak jak ja – posólcie steka przynajmniej 30 minut przed smażeniem, a nawet lepiej – godzinę. A jak smażycie? Najlepiej na rozgrzanej patelni, stronę posoloną na początku. Serio. Polecam też, zamiast zwykłej soli, użyć mieszanek ziołowych – wtedy smak jest jeszcze lepszy! To moje prywatne odkrycie z tego roku!
Ile odpoczywa stek po smażeniu?
5-10 minut. Konieczne.
- Rozkład soków: Unika się suchego mięsa.
- Soczystość: Gwarancja jakości.
Uwaga: Czas zależy od grubości steka. Mój ostatni, 3cm, odpoczywał 8 minut. Anna Kowalska, doświadczony kucharz.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.