Jak ugotować boczek na święta?

95 wyświetleń
Och, boczek na święta! Brzmi pysznie! Robię to trochę podobnie, choć czasami najpierw podsmażam włoszczyznę, żeby wydobyć z niej więcej aromatu. Gotowanie boczku w wywarze warzywnym to świetny pomysł, bo nabiera cudownego smaku i staje się kruchy. Mmm, już czuję ten zapach w całym domu! Taki boczek to prawdziwy świąteczny comfort food.
Komentarz 0 polubień

Okej, no to bierzemy się za ten boczek! O matko, święta i boczek... czy może być coś lepszego? No dobra, może kilka rzeczy, ale BOCZEK!

Więc, jak ja to widzę... Artykuł mówi o gotowaniu go w wywarze warzywnym, hmmm. Ja robię troszeczkę inaczej, ale to w sumie podobny kierunek. Wiecie, czasem, jak mam więcej czasu, to najpierw biorę włoszczyznę – marchewka, pietruszka, seler… no wiecie, ten standard – i podsmażam ją na maśle. Tak, na maśle! Potem dopiero wrzucam boczek. Chodzi o to, żeby te warzywa oddały cały swój smak, żeby się tak skarmelizowały lekko. Ach, ten zapach... No dobra, wracając do wywaru.

Gotowanie boczku w wywarze to naprawdę super sprawa. On wtedy tak pięknie mięknie, nie jest taki suchy jak czasem z patelni. No i ten smak! Bo wyobraźcie sobie, boczek pływa sobie w tym wywarze, nasiąka nim, a potem… potem jest tak kruchy, że rozpływa się w ustach. Jak to się mówi… comfort food! Tylko co z przyprawami? Bo wiecie, ja zawsze dodaję trochę ziół, takich prowansalskich albo tymianku. To tak fajnie podkręca ten smak.

A propos, pamiętam, jak raz na święta, chyba dwa lata temu, zrobiłam ten boczek z takim wywarowym twistem. Do wywaru wrzuciłam kilka suszonych śliwek! No po prostu obłęd! Słodkie, słone, mięsne... wszystko w jednym. Wszyscy się zajadali, a ja byłam taka dumna, że wymyśliłam coś nowego. Chociaż, kto wie, może to wcale nie była moja oryginalna receptura? Może gdzieś kiedyś to słyszałam? Ech, nieważne, ważne, że smakowało!

No i w ogóle, sam zapach gotującego się boczku w święta... To jest coś niesamowitego! Od razu robi się tak ciepło i przytulnie. Jakby cała rodzina była razem. A wy, jak robicie boczek na święta? Macie jakieś swoje triki? Bo ja jestem zawsze otwarta na nowe pomysły! Bo przecież o to w tym wszystkim chodzi, prawda? O to żeby spędzić czas razem, dobrze zjeść i poczuć tę magię świąt... No i oczywiście, żeby mieć zapas boczku na kanapki na drugi dzień! ;D