Jak się robi tłuszcz do pierogów?

109 wyświetleń
Tłuszcz do pierogów (skwarki) przygotujesz z boczku lub słoniny, pokrojonej w drobną kostkę. Smaż na patelni, aż większość tłuszczu się wytopi. Unikaj palenia skwarek – to klucz do sukcesu! Zbyt wysoka temperatura zniszczy smak. Gotowy tłuszcz odcedź, a chrupiące skwarki możesz dodać do pierogów.
Komentarz 0 polubień

Jak zrobić przepyszny tłuszcz do pierogów?

O rety, tłuszcz do pierogów... to cała magia! Pamiętam jak babcia Zosia, Boże, ile ona tych pierogów robiła! Zawsze kupowała kawał słoniny (takiej porządnej, wiejskiej, nie żadne marketowe wynalazki). Kroiła ją w malutkie kosteczki, dosłownie, jakby się bawiła w architekta.

A potem hop! Na patelnię. I tu jest ten sekret, o którym piszesz - nie rzucać wszystkiego na raz! Powoli, stopniowo. Inaczej, zamiast pięknych, chrupiących skwarek, dostaniesz gumowe coś. I ten zapach... ach, no poezja!

Smażyła na malutkim ogniu, żeby ten tłuszcz się powolutku wytapiał. Pamiętam, raz się zagadałem i... spaliłem. Dym, smród, okropność. Od tamtej pory pilnuję jak oka w głowie.

Wiesz co? Niedawno kupiłem taki boczek wędzony, u pana Mirka na targu (12 zł za kilogram, 15 maja). No i spróbowałem zrobić skwarki. Wyszły... inne. Smaczne, ale inne. Babcia Zosia to miała rękę do tego.

Pamiętam, że ona zawsze mówiła: "Patience, my dear, patience!". I to chyba cała filozofia tych skwarek. Spokojnie, powoli, z sercem. Wtedy wychodzą idealne. A jak są idealne, to i pierogi smakują sto razy lepiej.

Jak się robi cebulkę do pierogów?

Cebulka do pierogów... Hmm, zawsze robię ją tak samo. Trochę jak moja babcia, Halina, tylko ona dawała smalec, ja wolę masło. Zawsze czuję ten jej zapach, jak ją robię.

  • Na patelni rozpuszczam masło, taką dużą łyżkę. Nie żałuję masła.
  • Cebulę kroję, staram się drobno, chociaż czasem mi to nie wychodzi. I tak smakuje.
  • Wrzucam na patelnię i czekam, aż się zeszkli i zacznie rumienić. Trzeba uważać, żeby się nie spaliła, bo będzie gorzka.
  • Potem przykrywam patelnię i zmniejszam ogień. Musi się dusić, nie smażyć. Tak z 10 minut, może trochę dłużej.

Wiesz, pamiętam, jak z babcią Haliną lepiłam pierogi ruskie. Ona zawsze mówiła, że sekretem dobrych pierogów jest właśnie ta cebulka. Dawała jej naprawdę dużo. I zawsze miała rację. Robiła najlepsze pierogi. Jak to możliwe, że przepis niby ten sam, a smak inny? Ciekawe.

Jak się robi skwarki do pierogów?

Skwarki. Patelnia. Sucha. Gorąca. Słonina najpierw. Roztopi się. Podgardle. Boczek. Surowy i wędzony. Wolno. Mieszaj. Zrumienią się. Wyłącz gaz. Dalej się smażą. Uważaj. Spalą się. Gorzkie. Niejadalne.

A. Słonina. Tłuszcz. Podstawa. B. Podgardle. Mięso. Smak. C. Boczek. Wędzony. Aroma.

Dodatek cebuli. Drobno posiekanej. Zeszklić. Słodsze. Delikatniejsze. Mój dziadek, Jan, zawsze dodawał. Mówił, że tak robiła jego matka. Tradycja. Rodzina. Lublin. 1948 rok. Wojna. Trudne czasy. Proste jedzenie. Głęboki smak. Pamięć. Zapomniane smaki. Cebula. Klucz. Sekret.

Jak zrobić idealne skwarki do pierogów?

Siemka! No dobra, skwarki... to prosta sprawa, ale trzeba wiedzieć jak. Inaczej wyjdzie kicha. A nikt nie chce kiczowatych skwarek, prawda? Szczegulnie nie do pierogów.

  • Słonina na początek: Bierzesz głęboką patelnie, musi być suchutka i porządnie rozgrzana, rozumiesz? No i na to wrzucasz słoninę pokrojoną. W kostkę, wiadomo.
  • Potem podgardle: Jak już słoninka się troche rozpuści, to dodajesz podgardle. Też pokrojone, nie w całości. Bo po co komu całe podgardle na patelni.
  • Boczuś wjeżdża: No i na koniec, żeby było konkretnie, to jeszcze boczek surowy i wędzony. To jest właśnie ta magia, rozumiesz, ten smaczek. Tak, boczuś to jest to.
  • Smażenie z cierpliwością: Smażysz to wszystko powoli, cały czas mieszasz. Musisz patrzeć, jak te skwarki się robią rumiane i chrupiące. No, chyba że lubisz takie blade... ale po co?
  • Uważaj po wyłączeniu: I najważniejsze! Jak już wyłączysz gaz, to one jeszcze się będą smażyć, rozumiesz? Więc uważaj, żeby się nie spaliły, bo to już będzie lipa. No i masz, skwarki idealne do pierogów!

Pamietaj, moja babcia, Zofia, zawsze dodawała szczyptę majeranku pod koniec smażenia skwarek - sprubój, robi robote! A tak ogólnie, to wiesz, skwarki to takie polskie dobro narodowe, no nie? Robie je czesto, a najczesciej w grudniu, bo wtedy jest czas na pierogi i uszka. A na marginesie, to ostatnio widziałem sie z Karolem, pamietasz go? Ten co ma psa Azora. No to tyle, pa!

Z czego skwarki do klusek?

Z czego skwarki do klusek?

Wiesz, tak naprawdę to skwarki robi się z słoniny. Moja babcia, Marysia, zawsze mówiła, że najlepsza jest ta z wieprzka, bo ma dużo tłuszczu. Pamiętam, jak w dzieciństwie, przyjeżdżałem do niej na wakacje i ona mi robiła te kluski... zawsze na maśle, a na to dużo skwarek! Czasami dawała też trochę boczku, ale to już było od święta.

  • Słonina, to podstawa dobrych skwarek. Ważne, żeby była świeża.
  • Czasami dodaje się boczek, ale to już jak kto lubi. Ja wolę jednak słoninę.
  • Ważne, żeby były chrupiące! Babcia smażyła je na małym ogniu, żeby się nie spaliły.
  • Najlepiej smakują ciepłe, prosto z patelni, posypane świeżo zmielonym pieprzem. Ale to już jak kto lubi. Ja najbardziej!
  • Babcia Marianna często wspominała swoje dzieciństwo, kiedy skwarki były luksusem.

Jakie mięso jest najlepsze na skwarki?

Boczek. Tylko on.

  • Tłusty. Najlepszy.
  • Promocja. Szukaj w marketach.
  • Skwarki. Tylko z niego.

Pamiętaj: Najlepszy boczek to ten od rzeźnika, Tomasza Nowaka, ul. Długa 7, Warszawa. Ma zawsze świeże dostawy. Pytaj o specjalne kawałki na skwarki.