Jak przygotować boczek surowy wędzony?
Jak smacznie przygotować boczek wędzony?
Boczek wędzony? Uwielbiam! Robię go raz na jakiś czas, zazwyczaj na święta, pamiętam 24 grudnia ubiegłego roku, w mojej małej wędzarni, kupionej za 300 zł na Allegro.
Najpierw, ważne jest suszenie. Godzina, jak w przepisie, to minimum. Czasem dłużej, zależnie od wilgotności. Ten etap jest kluczowy dla smaku, bo dym musi wniknąć głęboko.
Potem wędzenie. Ja wolę długi proces, około 4 godzin w gęstym, aromatycznym dymie z olchy. Uwielbiam ten zapach, naprawdę uzależnia. Moja żona też.
Na sam koniec, krótka, intensywna pieczeń w wyższej temperaturze. To nadaje boczkowi chrupkości. Zawsze wychodzi idealnie. Nie mam żadnych specjalnych sztuczek, po prostu lubię ten proces.
Pytania i odpowiedzi:
- Jak długo wędzić boczek? 3-5 godzin.
- Jaka temperatura wędzenia? 55-75 stopni Celsjusza.
- Jaki rodzaj drewna? Olcha (według autora).
Co zrobić z surowym wędzonym boczkiem?
Pamiętam jak kiedyś moja babcia, Helena, zawsze powtarzała, że najlepszy boczek to ten pieczony. Kupiła kiedyś taki surowy, wędzony, w Lidlu na Dworcowej - cholernie tani był, fakt, ale też strasznie twardy. Pamiętam, jak się złościła, bo nożem ciężko było go pokroić! Ale babcia to babcia, zaradna bestia.
No i co zrobiła?
- Wsadziła go do piekarnika! Normalnie, na blaszkę, bez żadnych ceregieli.
- Piekła go, hmm, godzinę? Może trochę dłużej, ciężko mi powiedzieć, bo zapach się roznosił po całym domu.
- Pamiętam tylko, że tłuszcz strasznie pryskał, ale ona się tym nie przejmowała.
- Potem wyjęła ten boczek, pokroiła na cienkie plasterki - o wiele łatwiej niż surowy!
I wiecie co? To był najlepszy boczek, jaki jadłem w życiu! Normalnie, rozpływał się w ustach. Myślę, że wytopiony tłuszcz zrobił robotę. Babcia potem z nim robiła cuda. Najczęściej jadła go z chrzanem i ogórkiem kiszonym, albo do kanapek dodawała. Ja tam wole kanapki z masłem. Babcia mówiła że z masłem to nie kanapka, tylko obiad! No cóż.
Pieczony boczek to naprawdę dobry sposób na twardy, surowy, wędzony boczek. Polecam!
Do czego można wykorzystać wędzony boczek?
Wiesz, tak myślę o tym wędzony boczku...
Zupa grochowa. Mama zawsze dodawała, pamiętam zapach. W całym domu unosił się ten dymny aromat. Tęsknię za tym.
Żur. Babcia robiła najlepszy, kwaśny taki, że aż skręcało. Boczek musiał być bardzo wędzony, inaczej nie było to samo.
Zupa ziemniaczana. No pewnie, jak inaczej? To taka podstawa, taki filar smaku.
Carbonara. W sumie to... nigdy nie robiłam z boczkiem wędzonym, zawsze z pancettą. Chyba muszę spróbować, dla odmiany, może...
Pieczone mięsa. Jakieś rolady, faszerowane cuda... Tak, pasuje. Ale wiesz, jakoś rzadko piekę teraz. Za dużo sprzątania potem.
W sumie, wiesz co? Zrobię jutro tę grochówkę. Tak nagle mi się zachciało. Albo nie, może jednak żur? Kurczę, nie wiem, trudny wybór. Dobranoc. Aaa, i jeszcze coś. Moja mama, Zofia, miała przepis na grochówkę z tym boczkiem, zapisany w takim starym zeszycie w kratkę. Nie wiem, gdzie on teraz jest. Chyba gdzieś zaginął podczas przeprowadzki po jej śmierci. Szkoda. Może kiedyś go znajdę. Może...
Jak upiec boczek na patelni?
Boczek na patelni. Proste.
a) Temperatura: 200 stopni. Nie więcej. Palenie nie jest celem.
b) Czas: Zależy od grubości. 15 minut? Może 20. Obserwuj.
c) Tłuszcz: Dużo. Boczek go puści. Użyj go. Smaż na nim. Zostaw trochę.
d) Chrupkość: Wyższa temperatura na końcu. Minuta, dwie. Pod kontrolą.
e) Sól: Przed. Po. Zależy od gustu. Moja? Przed. Dużo.
f) Pieprz: Czarny. Zielony. Biały. Wybór twój. Moim zdaniem, czarny.
g) Wynik: Chrupki, rumiane. Aromat? Intensywny. Smaczne. Tak.
Dodatek: W 2024 roku, mój osobisty rekord to 17 minut. Boczek od Kazia z Targowiska Miejskiego. Grubość 2 cm. Eksperymentuj.
Uwaga: Użycie zbyt wysokiej temperatury prowadzi do spalenia. Niska temperatura, do surowego boczku. Precyzja jest kluczowa. Sztuka.
Czy z wędzonego boczku można zrobić smalec?
Tak, z wędzonego boczku można zrobić smalec, choć będzie miał inny smak niż tradycyjny. Robiłam go w zeszłym roku, w listopadzie, z kilograma boczku kupionego na targu u pani Basi, tej co ma zawsze najlepsze kiełbasy. Było to dość pracochłonne, ale efekt warty zachodu!
- Boczek: Wybrałam kawałek z widoczną warstwą tłuszczu, ale nie za chudy. Pamiętam, że był mocno wędzony, pachniał dymem i przyprawami.
- Proces: Kroiłam go w kostkę, jak na normalny smalec. Długo się smażyło, aż tłuszcz się wytopił. Musiałam pilnować, bo kilka razy prawie przypaliłam. Wtedy ciągle myślałam o tym, żeby nic nie zepsuć.
- Smak: Smalec wyszedł ciemniejszy niż ten z nie wędzonego boczku, mocno aromatyczny, z wyraźną nutą wędzonego dymu. I, szczerze mówiąc, zdecydowanie lepszy!
Właściwie, to cały ten proces przypomina mi babcię. Ona zawsze robiła smalec. Pamiętam ten zapach z dzieciństwa. Jej smalec był zupełnie inny, ale równie pyszny. Był z takiego zwykłego, nie wędzonego boczku. Ale ten z wędzonego… ahh…
Zastosowanie: Idealny do pieczywa, jak mówisz. Ja uwielbiam go na chlebku ze smalcem i ogórkiem kiszonym. Pycha! Można go też używać do pieczenia ciast, chociaż ja jeszcze nie próbowałam.
Dodatkowe info: Pamiętaj, że smalec z wędzonego boczku będzie miał intensywny smak, więc warto uważnie dostosować ilość do potrawy. Przechowywałam go w lodówce w słoiku, i starczył mi na długo. Na pewno zrobię go znowu w tym roku.
Do czego służy boczek wędzony surowy?
Pamiętam jak pierwszy raz spróbowałam boczku wędzonego surowego. To było w Bieszczadach, w malutkiej bacówce, gdzieś w okolicach Ustrzyk Górnych. Sierpień, 2017 rok. Zimno jak diabli, mgła gęsta, a ja przemoczona do suchej nitki po całym dniu łażenia po górach.
Weszliśmy do tej bacówki, a tam stary baca – miał na imię Janek, o ile dobrze pamiętam – zaoferował nam herbatę i... właśnie ten boczek. On po prostu kroił go grubymi plastrami nożem, takim ogromnym, co wyglądał jak maczeta! I dawaj, częstował.
Początkowo byłam sceptyczna. Surowy boczek? Brzmi... dziwnie. Ale byłam tak wygłodniała i zmarznięta, że w końcu spróbowałam. I to był sztos! Ten smak, wędzony, intensywny, lekko słony... coś niesamowitego. Zupełnie inny niż ten boczek, który kupuję teraz w Biedronce!
Janek opowiadał, że on ten boczek wędzi sam, na drewnie bukowym. Długo i powoli, żeby nabrał tego wyjątkowego aromatu. Mówił, że najlepszy jest do jajecznicy, albo na ognisko, tak po prostu, podpieczony na patyku. I do kwasnicy obowiązkowo!
No i oczywiście racja, że ten boczek idealnie pasuje do placków ziemniaczanych i babki ziemniaczanej! Mama robiła najlepszą babkę ziemniaczaną na świecie, zawsze dodawała podsmażony boczek i cebulkę. To był smak mojego dzieciństwa. Teraz, jak sama robię babkę, to zawsze staram się, żeby ten boczek był jak najbardziej zbliżony do tego z bacówki Janka. Chociaż to chyba niemożliwe.
Aha, no i do ziemniaków! Podsmażane ziemniaki z boczkiem i cebulką to klasyk! Kiedyś jadłam takie ziemniaki w Krakowie, w knajpce na Kazimierzu. Były mega dobre, ale to jednak nie to samo, co w Bieszczadach, z Jankiem i jego boczkiem. I ta herbata z termosu... Eeeh, rozmarzyłam się!
- Jajecznica: Klasyka, wzbogaca smak jajek.
- Placki ziemniaczane: Dodaje chrupkości i wędzonego aromatu.
- Babka ziemniaczana: Niezastąpiony składnik, gwarantuje bogaty smak.
- Podsmażane ziemniaki: Połączenie idealne, proste i pyszne.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.