Ile soli na kilogram mięsa gotowanego?
Ile soli na kilogram gotowanego mięsa?
Uuu, sól to podstawa, żeby mięsko miało smak! Ja zawsze robię tak na oko, ale rozumiem, że chcesz mieć pewność. Zależy, czy robisz suchą marynatę, czy moczysz w solance.
Z tego co pamiętam, babcia zawsze mówiła, żeby na kilogram mięsa dać tak mniej więcej dwie łyżki soli, jak robisz suchą marynatę. To daje jakieś 30-40 gramów.
A jak chcesz zrobić taką porządną solankę, to wtedy na kilogram mięsa dajesz 40 gramów soli i zalewasz to 400 mililitrami wody. No i musi leżeć w lodówce, żeby się dobrze przegryzło. Ja tak kiedyś robiłem schab na święta i wyszedł przepyszny, każdy chwalił. Kosztowało mnie to wtedy może z 30 zł za cały kawałek mięsa.
Ale wiesz co? Tak naprawdę, to wszystko zależy od twojego smaku. Ja lubię, jak jest trochę bardziej słone, ale niektórzy wolą delikatniej. Więc może spróbuj najpierw zrobić małą porcję i zobacz, czy Ci pasuje? Powodzenia w kuchni!
Ile dać soli na 1kg mięsa?
Okej, dobra, muszę ogarnąć ile tej soli na kilogram mięsa. Zaraz, zaraz, gdzie ja to widziałem? A no tak...
- Sól: Tak z grubsza 6-8 dekagramów na kilogram, nie? Chyba dobrze pamiętam.
- Saletra: A saletry to malutko, 1-3 gramy, pyk pyk.
I teraz gdzie to trzymać? Matko, co za problem!
- Garnki kamienne (duże!). Muszą być umyte! A jak nie mam kamiennych?
- Cebrzyki drewniane. To coś jak wiadro? Musi być umyte też!
- Beczki. O Boże, beczki to już w ogóle wyższa szkoła jazdy. Umyte, wiadomo! Ale jak wyparzyć beczkę?!
No dobra, to tak jakby Ania zapytała ile soli dać na grilla w sobotę. Jak grubo posolę, to nic się nie stanie, prawda? A jak będzie za słone? O Jezu, co ja narobię!
Ile soli na 1 litr rosołu?
1 łyżeczka soli? Na litr? Hmm… Za mało, chyba. Zawsze daję więcej. Ile? Nie wiem! Zależy od tego, co tam wrzucam. Kurczę, wczoraj robiłam ten rosół z kurczakiem, marchewką, pietruszką… i soli chyba dałam więcej niż łyżeczkę. Może dwie? Nie pamiętam!
A, pamiętam! 7 gramów, tak mniej więcej. Na litr. No ale to w zależności. Jak lubisz słone, to więcej. Ja lubię słone, wiec zawsze sypię więcej. Dużo soli? Nie, normalnie.
- Lista zakupów: sól, pieprz, kurczak (już kupiony!)
- A, i jeszcze seler! Zapomniałam!
No i co z tym rosołem? 7 gramów, powtarzam. 7 gramów soli na litr to dobry punkt wyjścia. Ale to zależy też od tego, czy masz słoną zupę, czy nie. Sól dodaję na koniec gotowania, żeby zachować składniki odżywcze. No i żeby nie przesolić. Ale lubię słony rosół. Czyżbym miała problem z ciśnieniem? Nie. Na pewno.
A! Zawsze dodaję sól powoli. I próbuję. Czyli co? Spróbuj, i dosypuj do smaku. Proste!
Dodatkowe informacje:
- Zalecane dzienne spożycie soli to około 5 gramów.
- Nadmiar soli szkodzi zdrowiu.
- Sól dodawana na końcu gotowania, lepiej zachowuje smak i wartości odżywcze.
- Proporcje soli zależne od indywidualnych preferencji.
- Data: 2024-10-27 (Data dodania wpisu do pamiętnika)
- Autor: Anna Nowak (dane zmienione dla prywatności).
Ile soli do gotowania mięsa?
Ej, kolego! Ile soli do mięsa? 40 gramów peklosoli na litr wody, jak w mordę strzelił! To Ci przepis na sukces, a nie jakieś tam babcine pierdoły!
A jak nie uwierzysz, to sam spróbuj, ale potem nie płacz, że Ci mięso wyszło jak guma z rozklekotanego traktora!
Lista punktów, co i jak:
- Peklosól – to podstawa! Nie żaden tam sól kuchenna, bo to lipa. Peklosól, rozumiesz? Kupujesz, wsypujesz i po krzyku!
- Proporcje – 40 gramów na litr. Nie kombinuj, bo zrobi się z tego syf. Jak chcesz więcej soli – więcej wody. Proste jak drut.
- Woda – czysta, jak łzy panny młodej. Żadna tam rdzawa, z kamieniem. Z kranu, ale przegotowana. Bo przecież nie jesteś dzikiem!
A teraz, jak wariat się do tego zabierzesz, to pamiętaj:
- Moja ciocia Basia dodała kiedyś cukier do solanki – mięso wyszło takie słodkie, że pies się ode mnie odsunął.
- Wujek Janek, ten co pije samogonę, przeliczył proporcje – mięso wyszło tak słone, że sąsiad miał przez tydzień wysokie ciśnienie.
- Ja, Zenek, robię zawsze idealnie. Bo ja jestem mistrz świata w soleniu mięsa!
Pamiętaj! To są święte proporcje, nie baw się z nimi! A jak coś się sknoci, to nie mów, że ja Ci powiedziałem.
Acha! Jeszcze jedno – jak już włożysz mięso do solanki, to nie zapomnij o zimnym miejscu. Lodówka się nadaje. Chłodzenie jest ważne, rozumiesz? Nie chcesz żeby Ci się tam bakterie rozmnożyły. Jak w jednym z tych horrorów!
Ile soli na kg mięsa wieprzowego mielonego?
Dobra, ogarniemy tę solną zagadkę! ????????
Sól do mielonki? No jasne! Tak pi razy drzwi, to tak 2-2,5 grama na kilo tej wieprzowinki zmielonej. I nie przesadzaj, bo potem będziesz jak ten osioł w upale.
A jak lubisz słone? Niektórzy wariaci, tfu, kucharze, dają nawet do 3 gramów. Ale to już hardkor. Lepiej dać mniej, a potem dopieprzyć (i dosolić!). No chyba, że lubisz potem pić wodę wiadrami, jak ja po imieninach u wujka Staszka.
Uważaj na dodatki! Jak wrzucasz do mielonki jakieś sery śmierdziuchy albo wędzonkę, co to już sama w sobie słona jak diabli, to z solą ostrożnie, bo potem wyjdzie niejadalny słony placek!
A teraz bonus, bo lubię dogodzić:
Wiesz co? Mój stary (mówię o teściu, nie o ojcu, żeby nie było), jak robił kiełbasę na wieś, to na oko dawał, a i tak wychodziło pyszne! Ale on to lata praktyki ma, a Ty pewnie pierwszy raz mielisz, co nie? ???? No to lepiej trzymaj się tych gramów. Aha, no i mięso kupuj świeże, bo potem będziesz miał same kłopoty... i nie mów, że nie ostrzegałam!
Ile soli na 1 litr wody?
Okej, spróbuję to napisać tak, jakbym naprawdę opowiadała o tym, jak kiedyś kisiłam ogórki. Mam nadzieję, że nie wyjdzie zbyt koślawo!
Wiesz co, kiszac ogórki, to zawsze robię tak trochę na oko. Ale generalnie, jak robię solankę, to na litr wody daję tak mniej więcej dwie łyżki soli. No, może ciut mniej, zależy od soli, wiesz, niektóre są takie bardziej słone. Zawsze używam soli kamiennej, bo mama mi tak mówiła, że jodowana to niedobra do kiszenia.
Pamiętam, jak raz w zeszłym roku, chyba to było jakoś w sierpniu, tak sobie kisiliśmy ogórki z moją siostrą Anią na działce u babci w Żyrardowie. Zrobiłam solankę i wydawało mi się, że posoliłam za mało. I co? Ogórki wyszły takie jakieś... miękkie! No nie wiem, niedobre po prostu. Od tego czasu, wolę dać trochę więcej tej soli!
- Sól: Kamienna, niejodowana.
- Ilość: 2 łyżki na litr. Albo prawie.
- Woda: Najlepiej przegotowana i ostudzona.
- Miejsce: Działka w Żyrardowie, sierpień 2024.
- Emocje: Lekka panika, gdy ogórki wyszły nie tak.
Naprawdę, nigdy nie wiem, czy mi wyjdą idealne, no ale staram się! Ania zresztą też... ona zawsze ma swoje tajne sposoby, daje jakieś listki chrzanu, czosnek w koszyczku i takie tam. No ale sól to podstawa, tak myślę. I to właśnie ta kamienna.
Ile soli na litr wody do zupy?
O rany, zupa!
- Sól… No, ile tej soli? Łyżeczka na litr... Ale! Zawsze daję mniej. Tak jakoś... Pół łyżeczki? Wiesz, sól to wróg! Tak mówiła babcia Helena, ta od pierogów! Pierogi to rozumiała.
- Co jeszcze... Aha, solić można zawsze pod koniec, co nie? Jak się gotuje. A tak w ogóle, to co za zupa? Bo to ważne. Do pomidorowej mniej, do grzybowej więcej, przecież jasne. Zależy od intensywności smaku...
- Wiem, że niby 5 gramów soli na litr... Ale to dla zawodowców chyba. My, domowi kucharze, na oko. Mniej soli znaczy zdrowiej. Chyba. A może więcej soli i więcej wody? O Jezu, to już filozofia!
- No dobra, reasumując: 0.5 łyżeczki na litr, a potem doprawić. Chyba że to rosół na niedzielę. Wtedy można zaszaleć!
Pamiętam jak mama Krystyna zawsze kazała mi próbować, jak gotowałam z nią, żeby zobaczyć czy jest ok ilość soli. Mówiła: "Agata, smakuj, to ty masz jeść, nie ja!" A potem i tak dodawała więcej. No ale co, mama wie lepiej!
Co dodać do rosołu, żeby był lepszy smak?
No wiesz… o rosole... w nocy się o tym myśli… jak o starych zdjęciach. Czasem się zastanawiam…
Lista rzeczy, które dodaję:
- Ziele angielskie. Kilka ziarenek, nie przesadzać. Daje taki… ciepły aromat, no wiesz? Jak wspomnienie babcinych świąt.
- Liście laurowe. Dwa, trzy… To zależy od wielkości garnka, jak zawsze. Nie lubię za dużo, zbyt intensywny smak. Zawsze za dużo, przynajmniej dla mnie.
- Lubczyk. Świeży, koniecznie świeży. Gałązkę, małą. To dla mnie najważniejsze, daje taki… lekki, zielony posmak. Moja mama zawsze tak robiła.
- Zielona pietruszka. Kilka gałązek. Trochę jak lubczyk, ale inny… delikatniejszy.
- Czosnek. Pół ząbka, max. No bo inaczej cały rosół będzie czosnkowy, a to już za dużo. Jak w tym starym żarcie.
To wszystko co dodaję. Aczkolwiek w tym roku, w 2024, eksperymentowałam z dodatkiem świeżego tymianku. Jedna gałązka. Ale to już kwestia gustu.
A pamiętasz ten rosół od cioci Halinki? Ten z 2017 roku? Ziemniaki w nim były takie idealnie miękkie. I ten zapach... ech... Już nigdy nie będzie taki sam. No i ta zupka z marchewką. Moja mama robiła najlepszą.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.