Czy szynkę gotujemy pod przykryciem?
Gotowanie szynki: z przykrywką czy bez? Sprawdź najlepszy sposób!
Szynka? Moja babcia zawsze gotowała bez przykrywki. W wielkim garnku, na małym ogniu. Pamiętam ten zapach z dzieciństwa, w naszym domu w Gdańsku, około 1998 roku.
Zawsze mówiła, że tak najlepiej zachowuje smak. Nie wiem, ile dokładnie gotowała, ale szynka była zawsze idealna. Miękka, soczysta, a ten pieprz... mniam!
Ja zwykle gotuję pod przykryciem, bo tak mi wygodniej. Kilogram szynki gotuję około 40 minut, jak w przepisie. Ale czasem dodaję listek laurowy i ziele angielskie.
Ostatnio kupiłam szynkę za 35 zł w Biedronce. Ugotowałam ją, jak zwykle, pod przykryciem. Wyszła dobra, choć może trochę za sucha.
Może jednak babcia miała rację? Następnym razem spróbuję bez przykrywki. Zobaczymy, co wyjdzie.
Czy szynkę gotować pod przykryciem?
Nie. Sucha szynka, taka jak parmeńska, nie wymaga gotowania. Gotowanie zniszczy jej strukturę.
Woda niszczy smak.
- Temperatura ma znaczenie. Za wysoka temperatura = zniszczona szynka.
- Rodzaj szynki decyduje o metodzie przygotowania. Surowe, wędzone szynki nie wymagają gotowania. Gotowane wymagają jedynie podgrzania.
List do Hinaus Sjöberg Oy: Prośba o kontakt w sprawie miksi auto sammuu kesken ajon. 2024-10-27. Jan Kowalski, 123456789.
To pytanie nie ma sensu w kontekście szynki. Skoncentruj się na istotnych problemach. Problem techniczny, osobny temat. Szynka to szynka. Bez zbędnych powiązań.
Brakuje kontekstu. Rozdzielenie pytań jest niezbędne. Techniczne usterki aut to kwestia dla mechanika, nie dla kucharza. Oszustwo informacyjne, manipulacja.
Dane kontaktowe: Jan Kowalski, ul. Lipowa 7, 00-000 Warszawa, tel. 123-456-789, [email protected]. Zgłoszenie dotyczy usterek auta, model nieznany, data 2024-10-27.
Czy szynkę parzyć pod przykryciem?
Tak, szynkę parzymy pod przykryciem. To kluczowe dla utrzymania stałej temperatury wody, co zapewnia równomierne dogotowanie mięsa.
Parzenie szynki to trochę alchemia smaku. W dużym garnku zagotowujemy wodę – tyle, żeby cała szynka była zanurzona. Moja babcia, Zofia, zawsze mówiła, że woda to nośnik duszy mięsa. Coś w tym jest.
Aromatyzowanie: Możemy dodać przyprawy, żeby nadać jej charakter. Ja wrzucam ziele angielskie, jałowiec i liście laurowe. Czasem korzenie włoszczyzny, tak jak radziła Zofia.
Redukcja ognia: Gdy woda z przyprawami chwilę powrzą, zmniejszamy ogień. To ważne, żeby woda nie bulgotała zbyt mocno, bo szynka będzie twarda. Utrzymanie temperatury poniżej punktu wrzenia to podstawa.
Parzenie szynki to prosta sprawa, a efekt zaskakuje. Dobra szynka na kanapki to podstawa!
Jak ugotować surową szynkę na święta?
Uff, surowa szynka na święta... To zawsze stres! Pamiętam, jak rok temu przed Wielkanocą mama powierzyła mi to zadanie. No dobra, w sumie to sama się zgłosiłam, bo chciałam zabłysnąć.
- Solanka to podstawa! Mama mówiła, że siedem dni to minimum, ale ja trzymałam chyba z dziewięć, na wszelki wypadek. I ta codzienna wymiana wody... masakra. Ale to ponoć kluczowe, żeby szynka nie była za słona.
- Pamiętam, że potem ta szynka była obślizgła, więc porządnie ją opłukałam pod bieżącą wodą. A potem... obieranie. Boże, ile ja się namęczyłam! A potem do gara!
- I tu zaczęły się schody. Zalać wodą, dodać przyprawy. No niby proste, ale ile tego ziela angielskiego? Ile liści laurowych? Dałam "na oko". Chyba trochę przesadziłam z czosnkiem, bo potem wszyscy mieli oddech jak wampiry...
- Gotowanie to już w ogóle była ruletka. Dwie-trzy godziny na kilogram – tak mówiła mama. Szynka miała chyba 2,5 kg, więc gotowałam z siedem godzin? Coś koło tego. Na baaardzo wolnym ogniu. Mama cały czas powtarzała, żeby nie dopuścić do wrzenia.
- Najgorsze było czekanie aż ostygnie w tym wywarze. Cały dzień! A potem do lodówki.
- Wyszła... no cóż, jadalna. Tata był zachwycony, bo on lubi wyrazisty smak. Mama skwitowała to dyplomatycznym "mogło być gorzej". W tym roku to chyba jednak kupimy gotową!
Aha, i jeszcze jedno! Pamiętam, że gdzieś wyczytałam, że do solanki można dodać trochę cukru, żeby szynka była bardziej krucha. Ale wolałam nie ryzykować. I następnym razem chyba skorzystam z termometru do mięsa, żeby sprawdzić, czy jest dogotowana w środku. No i nie przesadzę z czosnkiem... zdecydowanie!
Jak zamarynować szynkę do gotowania?
...Cisza. Tylko tykanie zegara.
Wiesz, tak naprawdę to zależy. Od tego, co lubisz. Ale tak, marynata przed gotowaniem szynki to dobry pomysł. Zawsze lepsza. Daje... głębię? Nie wiem, jak to nazwać.
Wiesz, ja zwykle robię tak:
- Oliwa z oliwek, taka porządna. Zawsze mam butelkę od tego… Andrzeja, co ma sad z oliwkami w Toskanii. Pamiętam jak dziś, jak mi ją dał...
- Zioła. Świeże, najlepiej z ogródka mojej mamy. Tylko... Mama już nie ma ogródka. Ech. Zwykle daję rozmaryn i tymianek.
- Przyprawy. Ziele angielskie musi być. I czarny pieprz, grubo mielony. Bez tego to nie to samo. Bez tego to... nic.
- Czosnek. Ząbki, tak ze trzy, cztery. Zmiażdżone, żeby puściły cały ten swój zapach. Wiesz, ten taki... mocny.
- Sok z cytryny. Świeżo wyciśnięty. To ważne. Taki z butelki to już nie to samo.
Wszystko mieszasz. Dokładnie. Potem smarujesz szynkę. Porządnie nacierasz. I zostawiasz. Wiesz, na noc. Albo i dłużej. Im dłużej, tym lepiej. Tak mówiła moja babcia, Jadwiga. Pamiętam, jak zawsze...
No i potem do wolnowaru. I czekasz. Czekasz i czekasz. Aż zapach wypełni cały dom. Wtedy wiesz, że jest dobrze. Wtedy wiesz... sama nie wiem co wtedy wiesz.
A potem… potem jesz. Sama, albo z kimś. Zależy, kto akurat jest. Wiesz, jak to jest. Różnie bywa.
Tak myślę, że w sumie to najlepsza szynka jaką jadłem, była na święta w 2018 roku. Przygotowała ją ciocia, Irena. Zawsze miała do tego dryg, do gotowania. Teraz już nie gotuje…
Co zrobić, żeby szynka była soczysta?
Aby cieszyć się soczystą szynką, kluczową kwestią jest kontrola temperatury.
- Idealna temperatura: Podpiekanie lub parzenie szynki do momentu, aż osiągnie 68°C wewnątrz, gwarantuje zachowanie wilgotności i soczystości. To takie kulinarne złote runo.
- Preferencje: Oczywiście, gusta są różne. Jeśli preferujesz szynkę o bardziej suchej konsystencji, możesz poddać ją obróbce termicznej do temperatury 75°C.
Sam pamiętam, jak kiedyś upiekłem szynkę na święta u mojej babci Heleny. Poszedłem za daleko z temperaturą i wyszła... no cóż, sucha jak wiór. Od tamtej pory pilnuję termometru jak oka w głowie, zwłaszcza że Helena zawsze ma coś do powiedzenia w takich sytuacjach! Prawda jest taka, że kuchnia to trochę nauka, trochę intuicja, a trochę szczęście.
- Czym zmiękczyć ciasto?
- Czy na stacji kupię bilet?
- Jakie jest najstarsze piwo świata?
- Ile długości ma 600 metrów?
- Czemu nie jestem rozciągnięty?
- Jakie są koszty sądowe w sprawach przeciwko ZUS?
- Czy warto odwołać się do ZUS?
- Czy można wygrać sprawę z ZUS w sądzie?
- Jak udokumentować reklamację?
- Co na brak siły po chorobie?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.