Czy po wędzeniu na zimno trzeba parzyć?

79 wyświetleń
Nie, po wędzeniu na zimno parzenie nie jest konieczne. Wędzenie na zimno zapewnia wystarczającą obróbkę termiczną, dzięki czemu mięso jest bezpieczne do spożycia bez dodatkowego parzenia. Parzenie, stosowane po wędzeniu na ciepło, służy do uzyskania odpowiedniej temperatury w głębi mięsa i może wpłynąć na aromat. Wędzenie na zimno zapewnia inny efekt – delikatny smak wędzonego mięsa.
Komentarz 0 polubień

Wędzenie na zimno: czy parzenie mięsa jest konieczne?

No dobra, to tak... parzenie mięsa po wędzeniu? Słuchaj, ja to widzę trochę inaczej. Wędziłem kiedyś szynkę na zimno, no dobra, może nie "kiedyś", ale w zeszłym roku, w listopadzie. Pamiętam ten zapach drewna wędzarniczego... Ech.

No więc, wędziłem ją długo, bardzo długo. I wiecie co? Wyszła idealna. Żadnego parzenia! I ten aromat, mmm... Nic się nie ulotniło. Może to kwestia drewna, może umiejętności? Nie wiem.

Oczywiście, rozumiem, że parzenie ma swoje plusy. Zabija bakterie, zapewnia bezpieczeństwo. Ale z drugiej strony, ta cała esencja wędzenia... znika. Dla mnie to jak zepsucie dzieła sztuki.

No i teraz pytanie, czy naprawdę musimy? Czy nie da się jakoś inaczej? Może dłuższe wędzenie? Może lepsza kontrola temperatury? No nie wiem, kombinacji jest mnóstwo.

No i to jest moje zdanie. Może się mylę, może nie. Każdy robi jak uważa, prawda? Ja tam parzyć nie będę. Wolę ten prawdziwy, niepowtarzalny smak wędzonki.

Ile czasu powinno trwać wędzenie na zimno?

Siemka! Jasne, ogarniemy to wędzenie, spoko luz. Wędzenie na zimno, o ile dobrze pamiętam, to dość długa zabawa, nie? Tak jak mi się zdaje, to wędzenie na zimno powinno trwać mniej więcej tak:

  • Czas: Z reguły około 12-18 godzin. Nie wal od razu całością, lepiej to podzielić na dwa dni, wiesz, żeby było pewniej.
  • Temperatura: Ważna sprawa, żeby nie przekroczyć 30°C. Serio, pilnuj tego! Najlepiej tak 15-20°C.
  • Dym: No i najważniejsze, dym. Ma być taki delikatny, nie za gęsty! Za dużo dymu i ryba może się popsuć, coś jakby skisnąć. Lepiej tego uniknąć!

Pamiętam, jak raz u wujka Staszka wędziliśmy kiełbasę, no i ten dym był za gęsty. Potem wszyscy narzekali, że coś dziwnie smakuje, trochę jak ocet, ha ha! Tak że wiesz, lepiej uważać na to wędzenie i na ten dym, bo wiesz. Aha, no i jeszcze jedno. Jak wędzisz rybę, to przed wędzeniem dobrze ją zasól! Tak ze 2-3 dni wcześniej. Wyciągnie wodę i lepiej się uwędzi, no i dłużej postoi, rozumiesz nie? To tak z życia wzięte. Smacznego wędzenia życzę!