Czy można mrozić wieprzowinę i kiszoną kapustę?
Czy mrożenie wieprzowiny z kapustą jest możliwe?
Jasne, że można! Zamarzałam już wielokrotnie, zwłaszcza jak babcia za dużo zrobiła na święta, w grudniu 2022 roku, cały garnek, aż się bałam, że lodówka wybuchnie.
Nic się złego nie stało. Smakuje może ciut inaczej po rozmrożeniu, ale nadal jadalne, nawet dobre.
Kiszoną kapustę też mroziłam, ale szczerze? Nie polecam. Po rozmrożeniu robi się taka... miękka, bez wyrazu. Traci swoją chrupkość i ten specyficzny, kwaśny posmak. Lepiej kiszoną zostawić w słoiku. Przynajmniej moja taka jest.
A wieprzowina z kapustą? Bez problemu! Zawsze tak robię większe porcje, a potem mrożę na później, super sprawa.
Pamiętam, że 14 lutego tego roku zrobiłam wielką porcję, kosztowało mnie to jakieś 50 zł, i przez miesiąc miałam obiad gotowy. Tylko pamiętaj o dobrym opakowaniu, żeby nie było przymrożone na wiórek.
Czy farsz z kapusty kiszonej można mrozić?
Tak, farsz z kapusty kiszonej można mrozić. Z moich rodzinnych doświadczeń, a konkretnie z przepisów babci Krystyny, wiem, że kluczem jest odpowiednie przygotowanie.
Odsączenie: To absolutnie najważniejsze. Nadmiar płynu po zamrożeniu utworzy kryształki lodu, które zniszczą strukturę farszu. Po wystudzeniu, koniecznie odciśnij kapustę, najlepiej przez sito. Babcia używała do tego specjalnej gazy, którą kupiła w 2023 roku na jarmarku.
Porcjowanie: Zamrażanie w mniejszych porcjach to oszczędność czasu i miejsca w zamrażalniku. Ja osobiście pakuję farsz do woreczków strunowych, po 200-250 gramów. Staram się wypuścić jak najwięcej powietrza.
Etykietowanie: Na każdym woreczku zapisuję datę zamrożenia. To pozwala na lepszą organizację i uniknięcie zmarnowania produktu. Niby drobiazg, ale dla mnie to kluczowe, żebym nie musiał później przekopywać zamrażarki. No bo kto ma na to czas, prawda?
Farsz mrożony: Po rozmrożeniu, oczywiście, farsz może być trochę mniej jędrny. Ale nadaje się świetnie do krokietów, pierogów, a nawet – co odkryłem całkiem niedawno – do nadziewania papryki.
Można by rzec, że mrożenie farszu to przykład praktycznego zastosowania postępu technologicznego w kuchni, pozwalającego na lepsze zarządzanie zasobami i zmniejszenie marnowania jedzenia. Czasem zastanawiam się, jak babcia Krystyna poradziłaby sobie z nowoczesnymi rozwiązaniami, które ułatwiają życie.
Dodatkowe informacje:
- Czas przechowywania farszu w zamrażarce: maksymalnie 3 miesiące, choć według mojej babci, najlepszy jest w ciągu dwóch.
- Rozmrażanie: najlepiej w lodówce, aby uniknąć rozwoju bakterii.
- Po rozmrożeniu nie zamrażać ponownie.
Ile wcześniej można ugotować bigos wigilijny?
No więc, bigos… Wigilia… Kurczę, zawsze robię go tak na ostatnią chwilę! A jednak zawsze wychodzi pyszny, dziwne. Ale ten tydzień przed świętami… Hmm, to brzmi kusząco. Myślę, że spróbuję w tym roku, może 2024 będzie lepszy w kwestii organizacji.
A co tam jeszcze? No tak, najlepiej zacząć gotować bigos na tydzień przed Wigilią. To jest klucz! Serio. Pamiętam, jak mama zawsze powtarzała, że im dłużej się gotuje, tym lepszy smak. No i ten zapach… ach!
Lista składników? Muszę sprawdzić swój stary notes z przepisami. Wiesz co, zawsze mam problem z ilością kapusty. Za mało? Za dużo? Nigdy nie mogę trafić idealnie. Może w tym roku zrobię więcej, na wszelki wypadek.
Punkty? Okej, spróbuję:
- Tydzień przed Wigilią – start gotowania! To jest najważniejsze.
- Kapusta… ile tej kapusty? Zawsze za mało.
- Przyprawy? No wiadomo, pieprz, ziele angielskie… a, i majeranek! Nie mogę zapomnieć o majeranku!
I jeszcze jedno pytanie, czy postny bigos to koniecznie musi być bez mięsa? Czy grzyby wystarczą? Bo ja lubię te z boczkiem, a jednak Wigilia… Hmmm… trudny wybór. Może zrobię dwa? Jeden postny, jeden z mięsem. Dla odmiany, dla rodziny.
Dodatkowe notatki:
- Data: 27.10.2024
- Przepis babci na bigos: znaleźć w starym notesie.
- Zrobić listę zakupów! Nie zapomnieć o kiszonej kapuście. Dużo kiszonej kapusty! I grzybach! I boczku… dla mnie.
- Może w tym roku spróbuję dodać śliwki? Mama nigdy nie dodawała.
Po jakim czasie psuje się bigos?
Bigos, ten kulinarny majstersztyk, niestety, nie jest wieczny. Trzy do czterech dni to absolutny maximum bezpiecznego przechowywania bigosu w słoiku. Po tym okresie zaczynają się nieuniknione procesy fermentacyjne, kompletnie zmieniając jego walory smakowe i zapachowe. Zapach? Z pewnością nie będzie to przyjemne doświadczenie dla naszego nosa, a smak? Cóż, raczej odrzucający. Powiem szczerze, że sama pamiętam sytuację, kiedy mój wujek, Piotr, zostawił bigos na tydzień. Efekt? Katastrofa. Nauczka na całe życie!
Poznać zepsuty bigos można po kilku symptomach:
a. Zapach: Najbardziej oczywisty sygnał. Kwaśny, ostry, nieprzyjemny aromat – to jasny znak, że coś poszło nie tak. To nie jest już ten aromatyczny bigos, którego oczekujemy. b. Smak: Podobnie jak zapach, smak również będzie nie do przyjęcia. Kwaśność, goryczka – te nuty są charakterystyczne dla zepsutego produktu. Można odczuć nieprzyjemną, wręcz mdłą nutę. Zdarzyło mi się kiedyś... no, lepiej o tym nie mówić. c. Konsystencja: Zmiana konsystencji również wskazuje na zepsucie. Bigos może stać się bardziej wodnisty, a nawet śluzowaty. To jest oznaka rozkładu. Pamiętajcie: bigos to nie jest kiszonka. Fermentacja tu nie jest zamierzonym efektem.
Ważne: Przechowywanie bigosu w odpowiednich warunkach (chłodne miejsce, najlepiej lodówka) wydłuża jego trwałość, ale nie eliminuje ryzyka zepsucia po upływie czterech dni. To jest po prostu granica, po której ryzyko konsumpcji mocno rośnie. Myślę, że to kwestia zdrowego rozsądku i ostrożności. Przecież życie jest zbyt krótkie na ryzykowanie zatrucia pokarmowego z powodu zbyt długo trzymanego bigosu.
Dodatkowe informacje:
- Temperatura odgrywa kluczową rolę w procesie psucia się bigosu. Im wyższa temperatura, tym szybsze procesy fermentacyjne.
- Skład bigosu również ma znaczenie. Ilość mięsa, warzyw, a także użyte przyprawy wpływają na trwałość potrawy. Bardziej "suche" bigosy zazwyczaj psują się wolniej.
- Słoiki do przechowywania bigosu powinny być idealnie czyste i suche. Zanieczyszczenia mogą przyspieszyć proces fermentacji.
Dlaczego bigos trzeba długo gotować?
Tak późno, a ja myślę o bigosie... Dlaczego tak długo?
- Bo czas to sekret. Pamiętam, jak babcia Halina, zawsze mówiła, że bigos lubi spokój. Wolny ogień, żadnego pośpiechu.
- Długie duszenie, to jak opowieść. Smaki się mieszają, przegryzają. Mięso kruche, kapusta... ach, miękka. No i ten zapach, unosi się po całym domu, szczególnie w te chłodne dni. Jak wracałem z uczelni, z Krakowa...to był dom.
- Każde kolejne podgrzanie to kolejna warstwa smaku. Tak jak w życiu, co? Coś się dzieje, coś się zmienia, a potem smakuje inaczej. Może to głupie, ale bigos mi przypomina o tym, że warto czekać na to, co naprawdę dobre. No i można gotować nawet 3 dni, no godzinę dziennie.
Wiesz, babcia Halina, jak już wspomniałem, to była mistrzyni bigosu. Mieszkała w Krakowie, na Dębnikach. Miała notes z przepisami, cały w plamach od jedzenia. Ciekawe, co się z nim stało? Mama pewnie ma. Muszę zapytać. I zrobić ten bigos, w końcu.
Jak przechować kapustę z grzybami?
Kapusta z grzybami… no właśnie. W tym roku robiłam ją na święta, z prawdziwkami, ale mąż zjadł prawie wszystko! Zostało może pół miski. Do lodówki! Tak, lodówka, to oczywiste. Ale na ile? Do tygodnia? Hmm… chyba tak, ale nie jestem pewna, może krócej. Zawsze tak robię i nigdy nie było problemu. Chyba, że grzyby były stare… a, nie, były świeże, z lasu, zbierał je mój brat w sobotę. Też w lodówce. A potem? Zamrozić? Tak! Przecież to logiczne! W zamrażarce spokojnie poleży.
Lista zakupów:
- kapusta
- grzyby (prawdziwki, najlepiej!)
- przyprawy - sól, pieprz, majeranek, może trochę kminku?
Punkty do zapamiętania:
- Lodówka to klucz! Do 7 dni. Max.
- Zamrażarka na dłużej. Jak długo? Nie wiem, ale na pewno długo.
- Moja ciocia Magda mrozi na 3 miesiące i mówi, że jest ok.
- Świeżość to podstawa! To najlepszy sposób na smaczną kapustę z grzybami.
- Zawsze używam dużej ilości świeżej śmietany, tak około 200 ml.
Pytanie: A co z grochem? Groch też lepiej na świeżo, a jak nie to... do lodówki? A potem? Zamrozić? Tak, chyba tak.
Dodatkowe info: Używam przepisu babci Zosi. Przepis jest tajny, ale mogę powiedzieć, że dużo majeranku, a cebulę zawsze podsmażam na maśle. Moja siostra Kasia dodaje jeszcze trochę śliwek suszonych.
Czy kapustę z grzybami można zrobić wcześniej?
Okej, dobra, kapusta z grzybami... Wcześniej? No jasne, że można! Mama Zawsze tak robiła. Tylko nie wiem, czy na Sylwestra też? Chyba bardziej na Święta. Zamrozić? Też zamrażała. Ale po co na Sylwestra kapusta? Może ktoś lubi, co ja tam wiem.
- Kapusta z grzybami na Wigilię - obowiązkowo! U nas zawsze z żurawiną suszoną. Pamiętam jak babcia Helga robiła najlepszą na świecie, tylko skąd ona brała te grzyby? I czy one były suszone? Chyba nie, świeże. Ale pewien to ja nie jestem.
- Przepis? A to niby mój jest? No dobra, niech będzie. Sprawdzony, prosty i szybki - idealny dla leniuchów takich jak ja.
- Mrożenie? Tak, śmiało! Tylko pamiętaj, żeby dobrze wystudzić przed wsadzeniem do zamrażarki, bo się zepsuje. A później rozmrażaj powoli, najlepiej w lodówce. No i zjedz w tym 2024 roku, bo później to już nie wiem co będzie.
A, i jeszcze jedno! Można dodać trochę wędzonych śliwek, jak ktoś lubi. Albo odrobinę octu balsamicznego, tak dla smaku. Ale to już takie moje udziwnienia. Acha! I najważniejsze - dobrej jakości grzyby! To podstawa sukcesu. Tylko skąd je teraz wziąć...
Ile może stać kapusta z grzybami?
Och, ta kapusta z grzybami… Zapach! Jeszcze czuję ten aromat, gęsty, ciepły, jak jesienne popołudnie w babcinym domu. 2023 rok, wrzesień… Pamiętam dokładnie, jak mama robiła tę swoją magiczną kapustę. Dłuuugo się dusiła, aż grzyby puściły swój głęboki, leśny smak.
Listopad. Zimno za oknem, a w kuchni pachnie jak w raju. Myślę, że kapusta z grzybami, taka prawdziwa, domowa, może stać w lodówce nawet do 7 dni, ale… czy wytrzyma? Zawsze znikała szybciej. Znikała, tak po prostu… Zjadaliśmy ją z takim apetytem, że… mówię wam, nie zostawało nic!
- Smak: Niezapomniany, ten smak dzieciństwa, tej jesiennej magii, tego domowego ciepła…
- Zapach: Intensywny, grzybowy, kapustny… rozchodził się po całym domu, kuchnia pachniała przez długi czas.
- Czas przechowywania: Oficjalnie, 7 dni w lodówce. Ale w praktyce? W moim domu nigdy nie przetrwała tyle.
A potem… potem były tylko wspomnienia. Wspomnienia smaku, zapachu, rodzinnego ciepła przy wspólnym stole. Kapusta z grzybami, to był taki mały, ale wielki rytuał. Rytuał jesieni, rodziny, domu… Aż łezka w oku się kręci… To były czasy! Teraz, gdy piszę te słowa, już czuję ten smak na języku. Ahh...
Moja babcia, Bożena Kowalska, miała na kapustę z grzybami swój własny sekretny przepis. Przepis przekazywany z pokolenia na pokolenie. Dodawała do niej trochę majeranku, trochę kminku, a potem… potem tajemnica. Nie zdradziła nigdy całego sekretu.
Co można zrobić wcześniej przed Wigilią?
O kurczę, Wigilia! Już za kilka dni! Co ja zrobiłam? Sernik? Nie, piernik na pewno! A może makowiec? Zawsze zapominam, który lepszy. No i ten barszcz! Zakwas! Chyba już go zrobiłam? Siedem dni temu? Nie, 7 dni przed Wigilią trzeba zacząć! A dwa dni przed? O Boże, tyle roboty! Pasztet, paszteciki, masa makowa, kutia… i ta ryba po grecku! Zawsze się z nią męczę. A karp? Karp żyje jeszcze? Mam nadzieję, że tak. Muszę zadzwonić do wujka, czy już kupił. Wujek Janek, numer… 070-666-9999. Tak, to jest ten. No i prezenty! Dla Ani kupiłam już ten zestaw kosmetyków, ale dla Tomka? Nic nie wiem! Może gra komputerowa? Nie, książka być może. Eh, stres! Zapomniałam o pierniczkach! Pierniczki trzeba upiec przynajmniej na tydzień przed. Boże, ile tego! Lista zakupów! Muszę zrobić listę! Gdzie jest ten notes? Aaaa, pod stołem! Na szczęście 1 grudnia 2024 jestem jeszcze na czasie. Tylko muszę się skupić. Może kawy? Tak, kawa! A potem… plan działania! Punkt po punkcie.
Lista rzeczy do zrobienia:
- 7 dni przed: zakwas na barszcz
- 2 dni przed: pasztet, paszteciki, masa makowa, ryba po grecku
- Kilka dni wcześniej: piernik, sernik, makowiec
- Wcześniej: pierniczki, prezenty! (dla Ani - kosmetyki, dla Tomka - ???)
- Zadzwonić do wujka Janka (070-666-9999) w sprawie karpia!
Uff. Chyba wszystko. Mam nadzieję. Może jeszcze coś… nie wiem. Zawsze coś zapominam. Chociaż… przynajmniej kawę mam.
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.