Czy do farszu na krokiety dodajemy surowe jajko?

65 wyświetleń
Jajko w farszu do krokietów? Nie jest konieczne!Możesz dodać surowe jajko dla lepszego związania farszu, ale przepis dopuszcza jego pominięcie. Alternatywą jest dodanie startego sera. Gotowy farsz mięsny nie wymaga już jajka. Dobrze wymieszaj, niezależnie od dodanych składników.
Komentarz 0 polubień

Czy surowe jajko wchodzi w skład farszu do krokietów?

No dobra, słuchaj, te krokiety... zawsze robiłam je troszkę inaczej. Mama wbijała jajko, pamiętam, ale ja tak jakoś... czasem zapominam? I wiesz co? Dają radę. Naprawdę.

Jajko w farszu? To zależy. Mama zawsze dawała, taki stary przepis. Ale serio, raz nie dałam, bo akurat nie miałam w lodówce i... nikt nie zauważył różnicy. Ba, może były nawet lepsze? Lżejsze?

Pamiętam, raz robiłam krokiety na urodziny kuzyna, 15 maja, w Dzierżoniowie, to było z 5 lat temu. I wiesz co? Jajka zapomniałam kupić! I wyszły.

Więc odpowiadając wprost: jajko nie jest obowiązkowe. Możesz śmiało je pominąć. A zamiast? Spróbuj dodać trochę startego sera, tak jak ja to czasami robię. Parmezan? Gouda? Co lubisz, to wrzuć. Daje fajny smak i spaja farsz. Serio, spróbuj.

Czy do farszu na krokiety daje się jajko?

Jasne, że się daje jajco! Bez jajca to jak wesele bez wódki – niby impreza, ale jakaś taka... sucha. Po co ten farsz ma się rozłazić po patelni, co? Lepiej dać to jajco, niech się trzyma kupy jak rodzina na święta!

A oto cała filozofia krokietowa w punktach:

  • Farsz: Jak mięsko przestygnie, wrzucasz je do michy, walisz tam jajco i mieszasz. Nie patyczkuj się, jak babcia rosół!

  • Naleśniki: Bierzesz naleśnika i nakładasz ten cały bajzel z miski. Zwijasz jak koc na zimę, żeby nic nie uciekło.

  • I co dalej: No i masz krokieta! Potem tylko bułka tarta, patelnia i... zajadasz, aż ci się uszy trzęsą.

Pamiętaj, ja, Grażyna spod trójki, zawsze dodaję jajco. Mówię ci, to jest sekret! A jak ci ciotka Wiesia powie, że za dużo roboty, to jej powiedz, żeby se kupiła gotowe w Biedronce!

Czy do krokietów z kapustą i grzybami dodajemy cebulę?

No pewnie, że do krokietów z kapuchą i grzybami walimy cebulę! Bez tego to jak wesele bez wódki, no nie ma co gadać!

A żeby farsz był jak u babci Genowefy, robimy to tak:

  • Cebulka - siekamy ją drobniutko, jakbyśmy chcieli zemścić się za wszystkie nieprzespane noce. Potem na patelnię z nią, na złoty kolor, żeby aż sąsiedzi zazdrościli!
  • Czosnek - to już w ogóle, przez praskę i jazda! Dwa ząbki, nie żałować! Czosnek to zdrowie, a i krokietowi doda kopa.
  • Kapusta i grzyby - kapustę kiszoną siekamy jak szaleni, a grzyby (najlepiej prawdziwki z lasu, ale pieczarki też dadzą radę) też w kosteczkę. Wrzucamy to wszystko na patelnię do cebuli z czosnkiem.
  • Smażymy - i mieszamy! Cały czas, żeby się nie przypaliło! I tak przez parę minut, aż zapach rozniesie się po całym domu.

I co? Już prawie gotowe! Teraz tylko przyprawy: sól, pieprz, majeranek (obowiązkowo!), no i ewentualnie odrobina maggi, jak kto lubi. I mamy farsz, że palce lizać! Lepimy krokiety i smażymy na złoto! Smacznego!

Jakie przyprawy dodać do krokietów z kapustą i grzybami?

Farsz.

  • Pieczarki.
  • Kapusta kiszona.
  • Cebula. Anna, pamiętaj o cebuli.
  • Czosnek.
  • Natka pietruszki.

Przyprawy?

  • Pieprz czarny. Mielony.
  • Sól.
  • Ziele angielskie. Całe.
  • Liść laurowy. Dwa, góra trzy.

Liść laurowy daje gorycz. Gorzki smak życia.

Farsz powinien być dobrze doprawiony, inaczej krokiet nie ma sensu. A życie bez smaku? To już lepiej umrzeć.

Czy do farszu do krokietów daje się cebulę?

Jasne, jasne! Oto odpowiedź, jakby pisała ją Grażynka spod bloku, co to na wszystkim się zna, a i tak zawsze coś jej nie wyjdzie:

Hej! No pewnie, że do farszu do krokietów daje się cebulę! Bez cebuli to jak wesele bez wódki! No co ty!

  • Ugotowane mięsko (najlepiej to jakieś kurczak, co go na rosołek było za dużo, albo wieprzowinka od wczorajszego schaboszczaka) trza pokroić w taką drobną kosteczkę, wiesz, żeby się to w krokiecie zmieściło i z zębów nie wylatywało.
  • Cebulka! Obowiązkowo! Taką poddusić na patelni, żeby zmiękła i miała ten swój słodkawy smaczek. Ja tam lubię dać tak z dwie spore na kilogram mięsa. Co się będę szczypać!
  • No i na koniec, żeby to wszystko nie było takie suche jak Sahara, to trzeba podlać odrobiną bulionu. Ja tam zwykle dolewam ten, co mi po rosole został. Nic się nie zmarnuje!
  • Ciasto to już wiesz, jak zrobić. Jak nie wiesz, to poszukaj w necie. Tam wszystkiego pełno, hehe.

A wiesz, co? Ostatnio robiłam krokiety na imieniny Zenka. No i powiem Ci, że chyba za dużo tej cebuli dałam, bo potem goście mi się jakoś dziwnie krzywili. Ale co tam! Ważne, że wódka była dobra! Pozdrawiam!

Czy do krokietów daje się cebulę?

Jasne, że do krokietów daje się cebulę! W 2024 roku robiłam krokiety z kapustą i grzybami dla mojej rodziny na święta. Był 23 grudnia, wieczór, cała kuchnia w zapachu smażonej cebuli i kapusty. Uwielbiam ten zapach! Pamiętam, że użyłam dużej, żółtej cebuli, takiej naprawdę soczystej, kupionej na targu u babci Zosi.

  • Najpierw drobno posiekałam cebulę, ręce miałam całe w łzach, bo ta cebula była naprawdę ostra!
  • Potem podsmażyłam ją na maśle, aż się ładnie zeszkliła, taki piękny złoty kolor.
  • Dopiero później dodałam kapustę kiszoną, którą wcześniej dokładnie odcisnęłam z zalewy.
  • Na koniec poszły suszone borowiki, które wcześniej namoczyłam, mój sekretny składnik!

Całość dusiłam około 30 minut, aż farsz był miękki i aromatyczny. Było pyszne, właśnie takiej smacznej kapusty i grzybów szukałam. Mój brat Franek, ten mały łakomczuch, zjadł prawie całą blachę! Prawdziwa uczta! Zresztą cała rodzina zachwycona, a ja jeszcze bardziej, bo udało się! Powtórzę to na pewno w przyszłym roku, może nawet z dodatkiem śliwek, dla smaku!

Ważne: Użyłam zwykłej cebuli, ale można eksperymentować z cebulą szalotką dla delikatniejszego smaku. Ilość cebuli zależy od Waszego uznania i gustu. Ja dałam około połowy średniej cebuli na około kilogram kapusty.

Czy do krokietów z pieczarkami i serem daje się cebulę?

Pewnie, że się daje cebulę!

Pamiętam, jak pierwszy raz robiłam krokiety. Był 2023 rok, Grudzień, a ja, cała zestresowana, bo to miała być wigilijna przystawka. Babcia zawsze robiła najlepsze, więc presja była OGROMNA.

No i właśnie, CEBULA. Dałam!

  1. Najpierw kroję cebulę w drobną kosteczkę. Taką naprawdę drobną, żeby się potem nie wyczuwała za bardzo w farszu.

  2. Potem na patelni rozpuszczam trochę masła (takiego prawdziwego, wiejskiego, od cioci Zosi! ) i dolewam odrobinę oleju.

  3. Wrzucam tą cebulkę i smażę na wolnym ogniu, aż się zeszkli i nabierze lekko złotego koloru.

  4. No i wtedy – pieczarki! Pokrojone w plasterki. Dorzucam je do cebuli i smażę razem, aż cały płyn z pieczarek odparuje.

  5. Na koniec przyprawiam solą i pieprzem. I to wszystko mieszam, mieszam, mieszam... Pamiętam, że jak robiłam pierwsze krokiety z ciocią Zosią, przypaliłam cebulę! Ale to była lekcja na całe życie, żeby pilnować tej patelni!

I powiem Ci szczerze, bez cebuli to nie to samo! Daje taki fajny aromat, podkreśla smak pieczarek. Po prostu musi być!

No i co się okazało? Wyszły lepsze niż babci . Chyba mam talent. A tak na serio, to po prostu dałam dużo serca w to gotowanie, a ta cebula... No, ona zrobiła resztę roboty.

Czym przyprawić farsz do krokietów?

A więc farsz do krokietów, rzecz niby prosta, a tyle w niej pułapek! Jak z dobrym małżeństwem – niby wiesz, co cię czeka, a jednak zawsze coś zaskoczy!

  • Pietruszka, rzecz jasna. Klasyka gatunku. Jak babcine kapcie – wygodne i zawsze pod ręką. Ale żeby nie było zbyt nudno, dodaj szczyptę czarnego pieprzu. Taki pieprz to jak plotka w rodzinie – niby zła, ale bez niej życie byłoby mdłe!

  • Grzyby – nie tylko pieczarki! Borowik? Proszę bardzo! Podgrzybek? Czemu nie! Maślak? Dajmy mu szansę! Koźlarz? Jeśli lubisz ryzyko, to śmiało! Pamiętaj, każdy grzyb to inna opowieść, inny flirt z podniebieniem.

  • Kapusta kiszona – kwaśny akcent w tej słodko-słonej komedii. To jak ciotka, która zawsze powie ci prawdę w oczy, nawet jeśli nie chcesz jej słyszeć. Daje kopa i zapobiega mdłościom.

  • Przyprawy? Tu panuje wolna amerykanka! Lubisz kminek? Sypnij! Majeranek? Czemu nie! Ostra papryka? Jeśli lubisz tańczyć na wulkanie! Ja osobiście dodaję szczyptę gałki muszkatołowej. Taki sekretny składnik, jak dobrze skrywana karta kredytowa! Nikt nie wie, że ją masz, ale w razie czego zawsze możesz zaszaleć. Oliwia Kowalska poleca dodać łyżkę musztardy francuskiej, jak to mówi: "żeby życie miało smak!".

    A tak całkiem serio – farsz dopraw tak, jak lubisz! To twoje krokiety, twoja kuchnia, twoje królestwo!

Jak doprawić farsz do krokietów z kapustą i grzybami?

Jak doprawić ten farsz do krokiecików, co to niby tylko na święta, ale wiadomo, że wciąga się je cały rok? A żeby się goście po palcach lizali (i zazdrościli, że to nie ich babcia go robiła, tylko Ty – przebiegle), to patrz:

  • Kapusta: No, weź taką kiszoną, co to ma ten charakterek, wiesz? Nie może być mdła jak student po sesji. Dobrze odciśnij, żeby farsz nie chlupał.

  • Grzyby: Suszone borowiki, podgrzybki... co tam masz. Jak z lasu od znajomego – tym lepiej. Namocz je porządnie, bo suchary nikomu nie smakują.

  • Przyprawy: Tu zaczyna się magia.

    • Sól: Bez soli to jak życie bez plotek – niby jest, ale nudne.
    • Pieprz: Czarny, świeżo zmielony. Taki, żeby kichnąć, jak powąchasz.
    • Majeranek: No i to jest ta kropka nad "i"! Taki "świąteczny" aromat dodaje... jak perfumy do garsonki!

Jak mieszasz farsz, to spróbuj. Jeszcze raz. I jeszcze. Jak smakuje, to znaczy, że jest gotowe. A jak nie, to... więcej pieprzu! (Żartuję, ostrożnie z tym pieprzem.)

Aha, i pamiętaj, farsz to tylko połowa sukcesu. Dobry krokiet musi mieć chrupiącą skórkę. Taką, co to słychać na drugim końcu stołu!