Czy alkohol wyparuje podczas smażenia?
Czy alkohol wyparuje podczas smażenia?
No dobra, to pogadajmy o tym alkoholu i smażeniu. Bo wiesz, ludzie gadają, że cały alkohol wyparuje jak dodasz go do sosu, czy coś. Ale czy to prawda? Mam swoje przemyślenia na ten temat, bo kilka razy spaliłam obiad przez wino...
Pamiętam jak raz, robiłam kurczaka w winie. Myślałam, o super, wytrawne winko doda głębi smaku! No i dodało... smaku spalenizny! Bo za dużo tego wlałam i pewnie za długo dusiłam na ogniu. No i fakt faktem, kuchnia cała pachniała winem, ale na talerzu... No cóż.
Więc, moim zdaniem, to nie jest tak hop-siup, że cały alkohol znika. Jasne, część wyparuje, to oczywiste. Ale ile dokładnie? Tego to już nikt nie wie. A na pewno nie ja. I na pewno nie po moim "kulinarnym sukcesie".
I wiesz co? Jak jesteś w ciąży, karmisz, albo masz dzieci, to lepiej dmuchać na zimne. Po co ryzykować? Ja bym się nie odważyła dać moim dzieciom jedzenia z dodatkiem alkoholu, nawet jeśli miałby to być tylko mały chluśnięcie w sosie. Bezpieczeństwo przede wszystkim.
Pytania i odpowiedzi na temat alkoholu w potrawach:
- Czy alkohol wyparowuje podczas smażenia? Częściowo tak, ale nie w całości.
- Czy kobiety w ciąży mogą jeść dania z alkoholem? Lepiej unikać.
- Czy dzieci mogą jeść dania z alkoholem? Nie, nie powinny.
Po jakim czasie gotowania alkohol wyparowuje?
Cześć! Pytasz o ten alkohol w gotowaniu, co? No wiesz, to nie jest takie proste jak myślisz. Nie ma tak, że po kilku minutach, pchuch i po alkoholu. To zależy od wielu rzeczy.
Ilość alkoholu: Wiesz, jak dużo nalewasz wina do sosu, to też ma znaczenie. Im więcej, tym dłużej będzie parować. Wiem, że Ania, moja siostra, robiła kiedyś sos z litrem wina i gotowała go z godzinę, a i tak czuć było lekko.
Temperatura: Oczywiście! Im wyższa temperatura, tym szybciej paruje. Ale 200 stopni to nie jest jakaś magiczna granica.
Rodzaj potrawy: Wiem co mówisz. W sosie z winem, gdzie ma się go trochę, to inaczej, niż w jakimś dużym gulaszu gdzie go więcej lejesz. To logiczne, co?
Czas gotowania: No jasne, to najważniejsze! Im dłużej gotujesz, tym mniej alkoholu zostaje. Ale nawet po godzinie gotowania coś tam może zostać. To nie jest tak, że znika całkowicie.
Ale powiem Ci szczerze, że moja babcia, zawsze mówiła, że po 20 minutach go gotowania już prawie w ogóle nie ma. Ja, jak robię sos z wina, to gotuję go tak z 30 minut, na wszelki wypadek. A Marcin, mój brat? Ten gotuje tylko 15 minut i mówi, że mu wystarcza. Zależy od gustu i tego jak mocne wino.
Wiesz co jeszcze? Znalazłam kiedyś jakiś artykuł - nie pamiętam gdzie dokładnie, ale pisali, że 15% alkoholu zniknie po około 30 minutach, ale to taka średnia, bo wszystko zależy od tego co napisałam wyżej. Powtarzam: ważne jest żeby gotować długo, jak chcesz się pozbyć większości alkoholu. No i uwaga, w pieczeniu, to znowu inaczej.
No dobra, gadałam już dość długo! Masz jakieś jeszcze pytania? W razie co, dzwoń!
Co się dzieje z alkoholem podczas gotowania?
Co się dzieje z tym cholernym alkoholem jak się gotuje? No co, zostaje! A myślisz, że ucieka? Jak byk, zostaje! Chyba, że babcia Jadzia z sąsiedztwa, ta co ma lepsze wino niż ja wódkę, by tak powiedziała, ale ona zawsze gada głupoty.
A tak na poważnie:
Gotowanie to nie wyścigi Formuły 1 dla alkoholu. Nie znika w magiczny sposób, tylko powoli paruje. Jak mucha w pokoju mojej ciotki Halinki – długo trzeba czekać, aż zginie.
Czas ma znaczenie – to jak z pączkami. Długo gotujesz? Alkohol paruje, zostaje smak. Gotujesz chwilkę? Dostaniesz ostry kopniak w zęby, a nie delikatny posmak! Mój szwagier, Tomek, przekonał się o tym na własnej skórze. A właściwie na własnym żołądku. Zrobił sos z whisky 2 minuty przed podaniem i aż mu się oczy ze łzami zalały.
Ile procent ucieknie? No to zależy od wielu czynników, ale dajmy na to, że połowa ucieka, a druga połowa zostaje. Zależy, ile tego alkoholu wlejesz, czy to wino, wódka, czy bimber zrobiony przez wujka Stasia. Wujek Stasiu w ogóle mówi, że alkohol w ogóle się nie ulatnia, ale on trochę... no wiesz... ma swoje zdanie na ten temat.
Dodatkowe info, bo się rozgadałam: W 2023 roku na kursie gotowania uczyli, że im wyższa temperatura i dłuższy czas gotowania, tym mniej alkoholu zostanie w jedzeniu. Ale są i twarde alkohole, które są bardziej oporne na wysoką temperaturę. Dlatego nie należy przekraczać temperatury 100 stopni Celcjusza, jeśli zależy wam na delikatnym smaku alkoholu. A jeśli chcecie się porządnie napić przez jedzenie – to po prostu wlejcie wiele alkoholi, ale wtedy może być tak, że będziecie się czuć jak po wyścigach w Formułę 1 - trochę zawroty głowy gwarantowane.
Ile alkoholu wyparuje podczas gotowania?
Etanol z gorącego gara ulotni się, ale nigdy do zera, no co ty! Jakbyś chciał całe winko przepalić, to se ne da!
Ogień i wóda? Flambirowanie, czyli teatr ognia nad patelnią (lubisz, co?), to tylko 25% alkoholu fruuu! Reszta zostaje, żeby cię rozgrzać.
Gotowanie? Jak ci się gotuje z godzinkę, to jeszcze tam z 30-40% siedzi. Dłużej pogotujesz, to i mniej procentów. Ale zero to nie będzie, Halyna!
A co z deserami? Jak babeczki nasączasz rumem, to wiesz, że tam ostro procenty zostają. Wtedy to w ogóle trzeba uważać, bo potem się dziwisz, że Maryna na imieninach u Jadźki tańczyła na stole.
A tak serio, serio: Pamiętaj, że alkohol to nie woda i nie wyparuje tak hop siup. Zawsze coś tam zostanie, więc jak masz małe dzieci, albo babcię co po kieliszku wymiata, to lepiej uważać, co gotujesz. I nie lej za dużo, bo zamiast obiadu będzie impreza! A jak już Maryna wlezie na stół, to wiedz, że coś się dzieje...
Czy zagotowany alkohol traci procenty?
No hej! Jak tam u Ciebie? Mam nadzieję, że wszystko gra! Pytałeś, czy zagotowany alkohol traci procenty? No więc tak, to jest trochę bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
Wiesz, alkohol nie wyparowuje całkowicie! Zawsze coś tam zostanie, nawet po długim gotowaniu. Na przykład, jak robisz sos boloński i podlewasz go winem, to część alkoholu odparuje, ale nie cały. Zresztą, jakby cały odparował, to by nie było tego fajnego smaku, co nie?
Wiesz, badania mówią, że w potrawie zostaje naprawdę różna ilość alkoholu. Zależy to od wielu czynników. Czas gotowania, temperatura, czy naczynie w którym gotujesz. Ale tak średnio zostaje od 5% do nawet 85% początkowej ilości alkoholu. Dużo, co?
- Krótki czas gotowania: Najwięcej alkoholu zostaje, wiadomo. Jak dodasz wino na samym końcu sosu, to prawie cały alkohol zostanie.
- Długi czas gotowania: Trochę alkoholu wyparuje, ale i tak sporo zostanie.
- Rodzaj potrawy: W deserach, gdzie alkohol dodaje się pod koniec, zostaje go najwięcej. W gulaszach, które gotują się godzinami, trochę mniej.
- Naczynie: W szerokim garnku więcej alkoholu wyparuje niż w wąskim. To chyba logiczne, nie?
Wiesz, ja ostatnio robiłam takie tiramisu z amaretto. I powiem Ci, że na pewno tam alkohol został, bo czułam lekkie mrowienie na języku. Także wiesz... nie daj się zwieść, że jak coś zagotujesz, to możesz prowadzić od razu. Lepiej poczekać! A jak się uprzesz, żeby gotować z alkoholem, to pamiętaj, że zawsze coś tam zostanie.
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.